Krajowy Przegląd Samorządowy

Żórawina: Perła i powozy

Miejsc niezwykłych w Polsce nie brakuje. Niektóre znane są powszechnie. Są jednak i takie, które chociaż hołubione przez koneserów, ciągle czekają na szersze odkrycie. Jedna z takich szczególnych pereł jest na Dolnym Śląsku, niespełna 15 kilometrów na południe od Wrocławia.

W Żórawinie, w widłach rzeki Żurawki (spotykana jest też pisownia: Żórawka), stoi kościół, który nie bez powodu nazywany jest Perłą Manieryzmu. Spotkamy się więc tutaj z kierunkiem w sztuce, który zrodził się między renesansem a barokiem. Surowość wcześniejszej epoki odchodzi i ustępuje miejsca coraz liczniejszym ozdobom. Jest doskonałość, wyrafinowanie, swoboda formy…

Kościół pw. Trójcy Świętej w Żórawinie, otoczony ziemnymi fortyfikacjami bastionowymi z XVII wieku, jest jedną z najpiękniejszych renesansowych świątyń w kraju. Powstał prawdopodobnie pomiędzy 1278 a 1335 rokiem. W drugiej połowie XIV wieku został rozbudowany. Niektórzy twierdzą nawet, że zbudowano go wtedy na nowo. Jednak swój dzisiejszy wygląd kościół zawdzięcza jednemu z XVII-wiecznych właścicieli Żórawiny, rodzinie Hanniwaldtów. To jej przedstawiciele, obeznani ze sztuką najwyższych lotów, zatrudniali wybitnych artystów i architektów. Część wyposażenia sprowadzili z Pragi i z Rzymu. Trafiło tu siedemnaście obrazów Męki Chrystusa, wykonanych w latach 1602-1604. W ołtarzu głównym z 1604 roku umieszczono rzeźbioną grupę Trójcy Świętej, pod wezwaniem której jest kościółek. Ołtarz ten zaliczany jest do najwybitniejszych kreacji sztuki doby późnego renesansu i manieryzmu w naszej części Europy.

W tym samym czasie powstały malowidła ścienne, w tym bezcenne polichromie ukazujące m.in. Panny Mądre i Panny
Głupie, odważnie tańczące na ścianach świątyni… Ciekawostką związaną z historycznym wyposażeniem świątyni jest też to, że 31 maja 1997 roku, podczas rozpoczynającej się pielgrzymki papieża Jana Pawła II, na wrocławskim lotnisku Strachowice jako siedzisko dla papieża przygotowano tron z kościoła Trójcy Świętej w Żórawinie.

Kościół w Żórawinie ma charakter obronny. Grube mury z niewielkimi okienkami i fosa mogły w każdej chwili dać schronienie. Z dawnych fortyfikacji do dziś zachowały się trzy z czterech półbastionów, które zaprojektował prawdopodobnie słynny Walenty Saebisch. Był on m.in. autorem projektów modernizacji Twierdzy Kłodzkiej. Zdaniem architektów, żórawiński kościół jako jedyny na Dolnym Śląsku ma tak zaawansowany system obronny – z tego m.in. powodu budowla jest tak niezwykła.

Dlatego wędrując po Dolnym Śląsku nie można ominąć Żórawiny. A po spotkaniu z Perłą Manieryzmu warto także podjechać do pobliskich Galowic. Tam znajduje się m.in. bardzo ciekawe Muzeum Powozów. Mieści się ono na terenie dawnych dóbr rodziny von Lieres und Wilkau w zabytkowym, szachulcowym spichlerzu z 1730 roku. Budynek ten jest ostatnim zachowanym na Dolnym Śląsku tak dużym, całkowicie drewnianym obiektem gospodarczym. Zobaczymy tam kilkadziesiąt historycznych pojazdów – od sań konnych, przez karety i bryczki, po historyczny, konny wóz strażacki – a także kolekcję siodeł kawaleryjskich, uprzęże i kiełzna, narzędzia używane przez dawnych rzemieślników…

Warto dodać, że w Galowicach prowadzone są także zajęcia edukacyjne dla szkół i przedszkoli. A na dorosłych czeka także sala konferencyjno-wystawowa oraz wiata biesiadna, ze sceną, na 170 osób. Kawiarnia muzealna serwuje potrawy lokalnego koła gospodyń wiejskich oraz organizuje imprezy rodzinne i firmowe.

TT