środa, 14 kwietniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

W oczekiwaniu na normalność

Kiedy piszę ten tekst, muzea – podobnie jak wiele innych miejsc – są w realu niedostępne dla publiczności. Zresztą ubiegły rok przyzwyczaił nas (niestety) do tego, że wszystko jest inaczej niż być powinno. Koronawirus zmienił nasz świat. Oby chwilowo.

W realu drzwi muzeów są pozamykane. Szczęściem (takim niewielkim) w tym ogólnoświatowym nieszczęściu i zamieszaniu jest to, że żyjemy od jakiegoś czasu w świecie, w którym nowe technologie pozwoliły na działania, które jeszcze kilka, kilkanaście lat temu były nie tylko niemożliwe, ale trudne do wyobrażenia. I to właśnie dzięki nowym technologiom, w tym prawie powszechnie dostępnemu i szybkiemu internetowi, łatamy jakoś braki spotkań w realnym świecie. Dotyczy to także muzeów.

Zamknięty Gmach Główny Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Nieczynne Muzeum Etnograficzne. Wyłączony dla gości na czas pandemii Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Współczesne. Jednak namiastkę muzealnych działań odnajdujemy w sieci. Jak? Gdzie? Uczyliśmy się tego od wiosny ubiegłego roku. I chyba coś tam się udaje…

Między innymi w drugiej połowie listopada rozpoczął się – przygotowany przez pracowników wrocławskiej placówki – cykl pn. „ARTEfakty”. Zainaugurował go Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu, opowieścią o obrazach z epitafium Hansa Mohrenberga z 1567 roku. Dzieło powstało w czasie tragicznej epidemii dżumy, która nawiedziła Wrocław w latach 1567 i 1568, powodując śmierć około jednej trzeciej jego mieszkańców. Kolejne spotkania w sieci poświęcone były m.in. niezwykłemu sarkofagowi księcia Henryka IV Probusa, obrazom Jana Matejki, Olgi Boznańskiej… Były też opowieści o koronach ślubnych, meblach ze zbiorów Muzeum Etnograficznego, kropielniczkach. A kolejne ciekawe opowieści już wkrótce. Szczegóły na stronie Muzeum Narodowego we Wrocławiu (www.mnwr.pl).

Kiedy ta gazeta będzie w drukarni, odbywać się będą rodzinne warsztaty Olgi Budzan dla rodziców i dzieci w wieku 5-12 lat. To jedno z licznych wydarzeń Muzeum Etnograficznego, oddziału wrocławskiego Muzeum Narodowego, w ramach cyklu „ETNO w południe” (warsztaty były okazją do samodzielnego skonstruowania poruszającego się pajaca, maluszki zaś mogły wykonać kolorowe papierowe ptaszki). O kolejnych podobnych spotkaniach i zapisach na nie (są bezpłatne, prowadzone online na platformie Zoom) więcej na stronach organizatorów.

Dla pracowników wrocławskiego muzeum wyzwaniem stały się ferie. Kiedy kilka dni temu przeglądałem program, to muszę przyznać, że wyglądał on imponująco. W Muzeum Narodowym we Wrocławiu można było poznać ekscytujące historie Skarbu Średzkiego i „Madonny pod jodłami” Lucasa Cranacha, dowiedzieć się, do czego kiedyś służyły stoły i stoliki. Była też okazja do zatańczenia, inspirując się figurami namalowanymi przez Marka Oberländera i Jana Lebensteina. W Muzeum Etnograficznym uczestnicy robili maski z maseczek, dowiedzieli się więcej o kolędniczych gwiazdach i spróbowali je sami wykonać. Poznali też kodrę, czyli pochodzącą z Łowicza niezwykłą kompozycję z papieru. Natomiast Pawilon Czterech Kopuł zaprosił na senny poranek z pracami Erny Rosenstein i Kazimierza Mikulskiego, na spotkanie z barwnymi rzeźbami Janiny Myronovej i opowieści o dalekich wyprawach, przygodach, ludziach i zwierzętach.

Koniec ferii to oczywiście nie koniec wirtualnych propozycji muzeum, ale wszyscy niecierpliwie czekamy na dzień, w którym znowu spotkamy się w realu.

(tom)