sobota, 31 lipcaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Teatr, to droga sprawa

Na niedużej scenie poza głównym polskim szlakiem teatralnym nieudolne rządy sprawuje natchniony reżyser Jerzy i jego pragnąca za wszelką cenę zrobić karierę młoda żona, Madzia. Adam, pierwszy amant, od dawna nie ma co grać, a jedyną osobą, która naprawdę myśli o sztuce, jest stara garderobiana Eugenia…

Prawda, że brzmi to ekscytująco? Kulisy teatru to przecież miejsce fascynujące, miejsce, którego my, teatromani, tak bardzo jesteśmy ciekawi! Odsłania je przed nami – w formie pozornie lekkiej, ale w tle mającej naprawdę dziś potrzebną refleksję nad teatrem i jego rolą w naszym świecie – „Czysta komercja” Katarzyny Wojtaszek. Sztuka opowiada o jednym dniu w trawionym kryzysem ekonomicznym i artystycznym teatrze. Wszystko ma się zmienić, gdy na zaproszenie reżysera przyjeżdża uznana artystka Liza – zarazem była żona Jerzego i Adama – mająca pomóc teatrowi podnieść się z upadku. Wraz z nią przybywa Hektor, jej obecny mąż i francuski nafciarz, a za nimi podąża żądna sensacji młodziutka reporterka „Gwiazd na bieżąco”, Kunegunda Nowak.

Do premiery nowej sztuki jednak nie dochodzi: okazuje się, że Hektor jest bankrutem… A za kulisami widać, że gwiazda na gościnnych występach jest roszczeniowa i rozkapryszona, młoda aktorka naiwna i niedouczona, pierwszy amant chce wielkiej sztuki między jedną a drugą flaszką, zaś reżyser z oszczędności i wiary we własny talent sam pisze tekst. Jest jeszcze garderobiana Eugenia – pani do wszystkiego, kto wie, czy nie jedyna, która prawdziwie wierzy w teatralną misję… Postaci gromadzą się na scenie, by wyjaśnić swoje racje, rozdzielić to, co udawane, od tego, co autentyczne, by zaproponować widzom półtorej godziny śmiechu oraz chwilkę refleksji nad stanem współczesnej kultury. Bo – chcemy czy nie – komercja wszystkim nam jest bliska, i to bez względu na to, na której ze scen świata gramy swoje role. Ten spektakl jest komercją, ale komercją nieusiłującą być niczym innym, niepodszywającą się pod wielką sztukę. Jest oczywisty, czysty, bo to „Czysta komercja”.

Katarzyna Wojtaszek (1985) podkreśla, że dzisiejsze myślenie o teatrze naznaczone jest romantycznym pojmowaniem sztuki jako misji oraz wizją aktora, który swą wielką skalą odczuwania wyjaśnia rzeczywistość. Patrząc w ten sposób, zapominamy o odwiecznym towarzyszu sztuki – pieniądzu. W sumie – sztuka przez wielkie „S”, do której trzeba dopłacać, nieustannie trwa w opozycji do komercji, która przynosi zyski. Komercji, mającej przecież swoje zalety – jest szczera, oswojona, nie chce być ponurą i ciężką wiwisekcją współczesności, chce o niej opowiadać lekko i przyjaźnie. – Dlatego moja „Czysta komercja” dzieje się w teatrze – mówi autorka. – A teatr z „Czystej komercji” nie ma wielkich ambicji, jego nadrzędnym celem jest zarabianie pieniędzy (bo, o czym rzadko myśli przeciętny widz płacąc za bilet, teatr to droga w utrzymaniu sprawa).

Styczniowa premiera Teatru Komedia zapowiada się nader ciekawie. Tym bardziej, że na scenie pojawią się dwie wielkie gwiazdy – Ewa Kuklińska i Emilia Krakowska.

Anita Tyszkowska


 

www.teatrkomedia.com