wtorek, 26 październikaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Coraz więcej miast

Tegoroczny sylwester był dla niektórych samorządów wyjątkowy. Powód? Od 1 stycznia na mapie Polski pojawiły się nowe miasta. Ta nowa szóstka, bo tyle nowych gmin miejskich zostało ustanowionych, sprawiła, że w tej chwili jest w naszym kraju już 913 miast.

Status miasta otrzymały Czarna Woda w województwie pomorskim, Modliborzyce na Lubelszczyźnie, Zaklików w województwie podkarpackim, Stepnica w zachodniopomorskim, wielkopolska Dobrzyca oraz Mrozy na Mazowszu. Oczywiście dla żadnej z tych miejscowości – czy też raczej dla ich włodarzy i mieszkańców – nie było to zaskoczenie, bo informacja taka znalazła się w rozporządzeniu z lipca ubiegłego roku, niemniej jednak to właśnie noworoczna noc była początkiem nowego. My w redakcji „Gminy Polskiej” wierzymy, że lepszego. Zresztą nie tylko dla sześciu nowych gmin miejskich, które pojawiły się na mapie Polski.


 

Wyczekiwany powrót

Uzyskanie praw miejskich było oczywiście okazją do świętowania. Dobrzyca po prawie osiemdziesięciu latach ponownie została przyjęta w poczet polskich miast. Uroczystości – jak poinformował miejscowy portal samorządowy – rozpoczęły się noworoczną mszą świętą w kościele pw. św. Tekli odprawianą przez księdza Romana Kłobusa. Po nabożeństwie poczty sztandarowe, radni, władze samorządowe, sołtysi, mieszkańcy Dobrzycy oraz goście przeszli pod budynek urzędu, gdzie miało nastąpić uroczyste odsłonięcie nowych tablic urzędowych. Po odegraniu hymnu narodowego przez orkiestrę dętą pod batutą Tadeusza Szajdy głos zabrał Kazimierz Balcer, który przedstawił zarys historyczny Dobrzycy. Swoimi refleksjami podzielili się również przewodniczący Rady Miejskiej Witalis Półrolniczak oraz burmistrz Dobrzycy Jarosław Pietrzak. Później nastąpiło uroczyste odsłonięcie tablic – przez osoby, dzięki inicjatywie których Dobrzyca ponownie zyskała status miasta. Dla uczczenia tego historycznego wydarzenia oddane zostały trzy wystrzały. Zebrani lampką szampana wznieśli symboliczny toast za pomyślność Dobrzycy.


 

Dziejowa sprawiedliwość

Podobnie radośnie i dostojnie zarazem Nowy Rok witano w Zaklikowie. Ta podkarpacka miejscowość otrzymała ponownie prawa miejskie, które utraciła w 1869 roku. Wówczas rosyjski zaborca pozbawił Zaklików praw miejskich, co było związane między innymi z upadkiem powstania styczniowego. Jak podał serwis echodnia.eu, starania o przywrócenie praw miejskich trwały kilka lat. I w końcu się udało. Co prawda Zaklików nadal będzie traktowany jak gmina wiejska, bo tak są traktowane miasta mające poniżej 5 tysięcy mieszkańców, niemniej jednak…

W każdym razie władze i mieszkańcy cieszą się i wszyscy są zdania, że stała się dziejowa sprawiedliwość. Zaklików był pierwszym miastem na terenie dzisiejszego powiatu stalowowolskiego. Prawa miejskie otrzymał w 1565 roku za króla Zygmunta II Augusta. Zdzisław Wójcik, który od 1 stycznia tego roku ma tytuł burmistrza, otrzymał klucze do bram miasta. A w sylwestrową noc wszyscy mieszkańcy wznieśli toast za lepszy czas.


 

Miasto z konnym tramwajem

Nowy Rok witano też bardzo hucznie w Mrozach w województwie mazowieckim. Miejscowość ta, leżąca niedaleko Mińska Mazowieckiego, znana jest między innymi z przepięknych lasów, jakie ją otaczają oraz z ponadstuletniej linii tramwaju konnego (dowozi turystów do sanatorium w Rudce). Dariusz Jaszczuk, który dotychczas pełnił funkcję wójta Mrozów, powiedział „Gazecie Wyborczej”, że przyznanie praw miejskich to awans społeczny i wyróżnienie. Zapewnił też na kilka dni przed końcem ubiegłego roku, że Mrozy jako miasto nie stracą możliwości pozyskiwania dotacji z Unii Europejskiej na rozwój obszarów wiejskich (przeciwnicy ubiegania się o prawa miejskie właśnie ten element wysuwali jako jeden z głównych przeciwko zmianie statusu Mrozów). Jak podał serwis internetowy wyborcza.pl, Mrozy mają herb gotowy już od 1991 roku. Na podzielonej na trzy części tarczy widać sześcioramienny płatek śniegu, który symbolizuje ostry klimat. Poniżej jest liść dębu z dwoma żołędziami, bo w okolicy rośnie wiele lasów z pomnikami przyrody. Obok widnieje też czapka napoleońska – według legendy w Mrozach zamarzło kilku żołnierzy wycofujących się w 1812 r. po klęsce moskiewskiej.

(mtm)