Krajowy Przegląd Samorządowy

Zawód różnorodnego ryzyka

Przed kilkoma laty Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opracowała ranking długości życia w różnych zawodach i okazało się, że najkrócej żyją dziennikarze (średnio 56 lat), którzy wyprzedzili nawet oblatywaczy samolotów. Dziennikarze giną na wojnach, giną za obnażanie kryminalnych afer i ujawnianie różnych nieprawidłowości, czyli krótko mówiąc za to, że się komuś narazili, zabijają ich też choroby wywoływane stresem oraz wszechobecną dyspozycyjnością zawodową.

W lutym ubiegłego roku zastrzelono słowackiego dziennikarza Jana Kuciaka i jego partnerkę, w moskiewskiej „Niezawisimoj Gazietie” zabito aż pięciu dziennikarzy, a w Stambule za krytykę saudyjskich władz skrycie zamordowano redaktora Dżamala Chaszogiego. W roku 2018 zginęło 52 dziennikarzy – trzynastu w Afganistanie, dziewięciu w Syrii, pięciu w Indiach, a czterech dziennikarzy zastrzelono w redakcji gazety „Capital” w Indianapolis w Minnesocie. Ponad 250 dziennikarzy zostało skazanych, w tym dwaj reporterzy Reutersa skazani na siedem lat więzienia w Mjanmie (Birma) za opisanie zbrodni popełnionych przez wojsko wobec mniejszości muzułmańskiej Rohingja.

Oczywiście, te straszliwe wydarzenia dotknęły przede wszystkim dziennikarzy z pierwszej linii frontu. Ale dziennikarstwo to bardzo często zawód niewdzięczny i trudny nie tylko dla tej pierwszej linii… W Polsce nikt oczywiście do nas nie strzela, ale bywa niełatwo, także dziennikarzom samorządowym, którzy przecież nie wyjaśniają żadnych przekrętów i nie nagłaśniają finansowych kantów! Na przykład w miesięczniku „Gmina Polska” zajmujemy się przede wszystkim wspieraniem samorządów, promowaniem gmin pod względem turystycznym, kulturalnym i gospodarczym i nie uczestniczymy w spektakularnych medialnych akcjach. Ale i nam nie jest łatwo – utrudniają naszą pracę przede wszystkim niektórzy z tych ludzi, którym staramy się codziennie pomagać. To ta część samorządowców, którzy są niepunktualni, niesłowni i niepoważni, a bywa i tak, że swoim działaniem potwierdzają to, co mówił słynny irlandzki dramaturg i poeta Oscar Wilde – że „każdy dobry uczynek powinien zostać przykładnie ukarany”. Niestety, takich starostów, wójtów, burmistrzów i prezydentów jest wcale nie tak mało, zatem wygląda na to, że się nie polepszy i że będziemy żyć z tym problemem aż do śmierci.

Henryk Sławkowski