piątek, 30 październikaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Żórawina: Ratujemy perłę manieryzmu

Pod koniec czerwca przed kościołem Świętej Trójcy w Żórawinie na miłej uroczystości spotkali się miejscowi i wojewódzcy samorządowcy, miejscowi urzędnicy, historycy, przedstawiciele duchowieństwa i mieszkańcy gminy. W ten oto sposób zainicjowano oficjalnie remont wieży tej wspaniałej świątyni, który mógł się rozpocząć przede wszystkim dzięki determinacji wielu ludzi dobrej woli i finansowemu wsparciu rządowemu oraz dolnośląskiego urzędu marszałkowskiego.

– Wielu ludzi przez całe wieki troszczyło się, aby świątynia ta była dumą tej miejscowości, żeby była piękna i aby w sposób szczególny Bóg był tutaj czczony – powiedział między innymi, witając gości, ks. dr Cezary Chwilczyński, proboszcz parafii. – Zabytki na przestrzeni wieków niszczeją, trzeba je naprawiać, konserwować, przeprowadzać renowacje – i dziś dołączamy do sztafety pokoleń ludzi, którzy dbali o tę świątynię. Chcemy, aby za kilka lat świątynia ta rozbłysła wspaniałym blaskiem. To świątynia wyjątkowa, niepowtarzalna i jedna z najcenniejszych świątyń tej części Europy, a wiele jej zabytków ruchomych znajduje się w muzeach Brzegu, Wrocławia i Warszawy.

Historię i dzieje żórawińskiego kościoła Świętej Trójcy przybliżył zebranym współzałożyciel fundacji Dolnośląska Perła Manieryzmu i dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu prof. Piotr Oszczanowski.

– Na początku XVII wieku, można powiedzieć, to nie Żórawina leżała pod Wrocławiem, ale Wrocław leżał pod Żórawiną i jest to pewien paradoks – mówił między innymi dyr. Oszczanowski. – O randze i znaczeniu tegoż kościoła decydował przede wszystkim niezwykły mecenat artystyczny, bowiem tak się składa, że najcenniejsze dzieła sztuki, które w tym czasie znajdowały się na Śląsku, były właśnie tutaj. To dwie nieobecne wybitne europejskie kreacje artystyczne – figura Chrystusa Biczowanego Adriaena de Vriesa z roku 1603 oraz wspaniały „Chrzest Chrystusa” Bartholomeusa Sprangera. To były wówczas najcenniejsze dzieła sztuki i nieosiągalne marzenie wielu. A wszystko dlatego, że rozkochany w sztuce cesarz Rudolf II był tak zazdrosny o swoich artystów, że zabronił im wykonywania czegokolwiek dla kogoś innego niż dla siebie samego. Mamy też do czynienia z niezwykłym fenomenem, który trwał w czasie, dlatego że tutaj w roku 1665 po całym kataklizmie, jaki przyniosła ze sobą wojna trzydziestoletnia, przybyli ludzie świetnie wykształceni – obyci w świecie kanonicy i sufragani tworzący komisję rewindykacyjną, przywracającą kościołowi katolickiemu blask dawnych świątyń luterańskich. Warto też podkreślić, że to Hanniwaldtowie sprawili, że ten świat, ta cywilizacja zostały uratowane.

W imieniu sejmiku dolnośląskiego głos zabrał także przewodniczący jego komisji kultury.

– Nasz naród wyróżnia się szczególną cechą w historii nie tylko Europy, ale całego świata, bowiem zaistniał jako naród, jako państwo, w momencie przyjęcia chrztu w Kościele katolickim – podkreślił m.in. Tytus Czartoryski. – To powód szczególny i nas wyróżniający, bowiem wiele innych narodów miało swoją historię wcześniej, zanim przyjęły chrześcijaństwo. A dbanie o dziedzictwo narodowe jest naszym wielkim, patriotycznym obowiązkiem. Dbanie o to dziedzictwo jest też dbaniem o naszą historię i przyszłość następnych pokoleń.

– Nie było żadnych wątpliwości co do celowości przekazania środków finansowych na ten obiekt – mówiła dyrektorka Wydziału Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego Agnieszka Dziedzic – i mam nadzieję, że pieniądze te będą dobrze wykorzystane.

Na koniec miłej uroczystości głos zabrał wójt gminy Żórawina Jan Żukowski.

– Rozpoczynamy dzisiaj kolejny etap ratowania serca naszej małej ojczyzny w gminie Żórawina – mówił wzruszony wójt. – Z tego kościoła jesteśmy bardzo dumni i jestem dzisiaj ogromnie wdzięczny wszystkim ludziom dobrego serca, którzy przyczynili się do rozpoczęcia remontu naszej świątyni, co jest niezbędne, aby uratować ten piękny i szacowny zabytek – kawałek wspaniałej historii naszej ziemi.

HS

Kościół Świętej Trójcy w Żórawinie

Kościół Świętej Trójcy w Żórawinie – zabytkowy manierystyczny kościół obronny wzniesiony na zrębie dawnego gotyckiego kościoła z XIV wieku. Kościół usytuowany jest na wysepce otoczonej wodami Żurawki i jest cennym przykładem architektury z początku XVII stulecia. Świątynia znana jest od schyłku XIV wieku, natomiast miejscowość została wzmiankowana po raz pierwszy 30 lipca 1155 roku i w dokumencie papieża Hadriana IV wspomniane jest, że stanowiła posiadłość biskupstwa wrocławskiego, a później stała się lennem książąt śląskich. W 1278 roku książę Henryk IV Probus nadał Żórawinę mieszczanom z Jawora – Heimboldowi von Leuchtendorfowi i jego teściowi, a u progu XIV wieku wokół Żurawki zbudowano niewielki zamek wraz z kościołem. Teren ten obwarowano wałami, murami i dwiema bramami. W wieku XV Żórawina należała m.in. do Rothów, od nazwiska których otrzymała nową nazwę Rothensuerben, która obowiązywała aż do roku 1945. W kolejnym stuleciu miejscowość należała m.in. do Prockendorffów, a w połowie XV stulecia dobudowano do świątyni kaplicę.

Kiedy na Śląsku rozpowszechniał się luteranizm, w 1564 roku bracia Hieronim i Matthias Prockendorffowie na miejsce katolickiego księdza powołali ewangelickiego pastora, a pamiątkami po Prockendorffach są płyta nagrobna Hieronima i dzwon zachowany do dzisiaj w kościelnej wieży. Po ich śmierci i krótkim przejęciu majątku przez biskupa, patronat nad Żórawiną przejęła rodzina Hanniwaldtów. Przyjacielskie relacje Adama Hanniwaldta z cesarzem Rudolfem II zaowocowały nie tylko otrzymaniem praw własnościowych, ale także sprowadzeniem do podwrocławskiej miejscowości artystów z kręgu dworu cesarskiego. Pod koniec XVI wieku żórawiński kościół został przebudowany w stylu manierystycznym i wzbogacony o aneksy. Wojna trzydziestoletnia nie oszczędziła Żórawiny, a stacjonujące w okolicy wojska księcia oleśnickiego Wacława Pobierada splądrowały majątki Hanniwaldtów, w tym teren kościoła wraz z cmentarzem. Cztery lata po zakończeniu wojny, w grudniu 1652 roku, decyzją cesarza Ferdynanda III Habsburga Żórawinę ponownie przekazano biskupom wrocławskim, następnie wieś stała się własnością Elżbiety Marii, księżny ziębicko-oleśnickiej, ale ona i następni właściciele, m.in. Pruska Kamera Królewska, nie uposażyli w większym stopniu kościoła.

Wiek XIX i XX to okres remontów kościoła, który ominęła zawierucha II wojny światowej. Świątynia miała bogaty w dzieła sztuki manierystycznej wystrój wnętrza. Obecnie skarby te znajdują się w muzeach w Warszawie, Wrocławiu i Brzegu.