Krajowy Przegląd Samorządowy

Żórawina: Ludzi trzeba wspierać

Rozmowa z Janem Żukowskim, wójtem gminy Żórawina

Urząd Gminy w Żórawinie można uznać za średniej wielkości przedsiębiorstwo obracające niemałym kapitałem. A poza tym jest to firma rozwiązująca wiele problemów i ludzkich spraw. Urząd ten podzielony jest na różne referaty. Czy wyróżniłby pan któryś z nich? Który pańskim zdaniem jest najważniejszy dla funkcjonowania gminy?

Jan Żukowski
Jan Żukowski

Każdy z referatów ma swoje zadania, każdy odgrywa ważną rolę w funkcjonowaniu urzędu i każdy jest istotny. Nie chciałbym wyróżniać żadnego z nich, bowiem wszystkie pracują na rzecz żórawińskiej społeczności, na rzecz naszej gminy. Dokumenty, nowelizacje – to wszystko trzeba ogarnąć i dobrze spożytkować. A generalnie moi współpracownicy naprawdę dobrze pracują i są tego wymierne efekty.

Te referaty odwiedzają petenci, obywatele, mieszkańcy ze swoimi różnymi sprawami i problemami, ale przychodzą także po pomoc do swego wójta. Z jakimi problemami przychodzą do pana ludzie? Co ich najbardziej i najczęściej nurtuje i boli? W czym można im pomóc, a w czym nie?

Mieszkańcy przychodzą do mnie z różnymi sprawami. Są to nawet osobiste problemy rodzinne, ale również problemy dotyczącymi jakichś trudnych inwestycji, m.in. jakości wody i ochrony środowiska. To także czasami skargi na niedobrego sąsiada.

Czy zawsze można ludziom pomóc?

Staramy się zawsze mieszkańcom pomagać, ale nie zawsze jest to możliwe z różnych względów – także kompetencyjnych i prawnych. Ale naprawdę bardzo chcemy pomagać ludziom i często mówię pracownikom urzędu, aby starali się pracować tak, by każdy obywatel był zadowolony z tego, jak go potraktowano i żeby czuł, że samorząd jest po to, żeby mu pomóc, że po prostu jesteśmy dla niego.

A czy zdarza się, że mieszkańcy przychodzą do pana ze skargami na podległych panu urzędników?

To także się zdarza, ale sporadycznie. Choćby teraz mamy suszę i niski poziom wód, a niektórzy nie przestrzegają przepisów i wpuszczają nieczystości do rzek, co powoduje zanieczyszczenia i nieprzyjemne zapachy. Nic dziwnego, że ludzi to irytuje i przeszkadza im w normalnym funkcjonowaniu.

A czy ludzie przychodzą także pochwalić urzędników?

Niemało jest takich sytuacji, przychodzą do mnie mieszkańcy zadowoleni ze sposobu załatwienia ich spraw i z miłej urzędniczej obsługi. Nasz urząd jest naprawdę otwarty na ludzkie sprawy, zawsze można przyjść do wójta lub sekretarza i porozmawiać o wszystkich bolączkach.

Czy przyjmuje pan mieszkańców w jakieś określone dni tygodnia?

Przyjmuję ludzi zawsze, nawet w swoim domu, gdy zajdzie pilna potrzeba. A gdy brakuje na chleb, to także nie odmówię potrzebującemu. Ludzi należy wspierać we wszystkich sprawach i taki już jestem, że nie zamykam przed nimi swoich drzwi. Ale oczywiście jest w naszym urzędzie wyznaczony oficjalny termin, w którym wójt przyjmuje strony – to każda środa.

Jak oceniłby pan kadrę Urzędu Gminy w Żórawinie?

Pracuje u nas gros wspaniałych młodych ludzi, a przed chwilą przyszedł do mnie Piotr Pytel, pracownik odpowiedzialny za energetykę i związane z tym inwestycje i powiedział, że brakuje mu trzech punktów oświetleniowych do pełnej setki, a wtedy będzie 100 lamp na stulecie gminy Żórawina. Widać było, że go to po prostu obchodzi. A dodatkowo w naszych szkołach mamy wspaniałych dyrektorów, nauczycieli i animatorów kultury, a Gminny Ośrodek Kultury w Żórawinie organizuje wiele ciekawych imprez i prowadzi świetne dzieło, skupiając dzieci i młodzież, które mogą właśnie tutaj realizować swoje talenty i zamiłowania. Mamy również wspaniałych kapłanów zaangażowanych w nasze społeczne życie, na których zawsze możemy liczyć.

Rozmawiał Sławomir Grymin