niedziela, 16 czerwcaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Zoo jak koło ratunkowe

Milu chińskie i oryksy szablorogie to dwa gatunki ssaków kopytnych, które wyginęły w naturze. Oba można jednak oglądać we wrocławskim zoo.

W niedzielę 18 lipca 1948 roku do wrocławskiego zoo mogli wejść pierwsi goście po wojnie. Teren ogrodu był nadal częściowo zrujnowany i niedostępny dla zwiedzających, a zbombardowane budynki remontowano przez kolejne lata. Od 75 lat wrocławskie zoo jest polskim ogrodem zoologicznym. I choć historia tego miejsca jest ponad dwa razy dłuższa, pamiętamy o tej ważnej rocznicy.


Tak wyglądało wejście do zoo na początku lat 60. ubiegłego wieku Fot. ZOO Wrocław

Wrocławianie przez ostatnie kilkadziesiąt lat byli świadkami stopniowej przemiany zoo w instytucję ochrony przyrody, dla której ratowanie zagrożonych gatunków jest najważniejszą misją. W 1948 roku we wrocławskim zoo można było zobaczyć około 220 zwierząt reprezentujących 75 gatunków. Dziś zoo nad Odrą jest domem około 10 tys. zwierząt z ponad 1100 gatunków, z których wiele nie ma szans na przetrwanie bez ogrodów zoologicznych. Z okazji 75-lecia polskiego ogrodu zorganizowana została wystawa w Afrykarium, która pokazuje tę przemianę.

Na pewno warto obejrzeć tę historyczną wystawę, ale przy okazji koniecznie trzeba wybrać się w okolice wybiegów dla zwierząt kopytnych, bo tam czeka na wszystkich duża niespodzianka. Zresztą podwójna.

Dla zrozumienia jak istotna jest działalność ogrodów zoologicznych w zakresie hodowli rzadkich gatunków zwierząt warto przytoczyć liczby pokazujące skalę ich zagrożenia. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) klasyfikuje gatunki roślin i zwierząt według stopnia zagrożenia wymarciem. Obecnie w różnym stopniu zagrożonych wyginięciem jest 42 100 gatunków, czyli niemal 30 proc. wszystkich klasyfikowanych. Jako wymarłe w naturze IUCN klasyfikuje obecnie 40 gatunków zwierząt. Wśród nich są dwa ssaki – oryks szablorogi i milu chiński (zwany też jeleniem Davida). Obydwa można zobaczyć we wrocławskim zoo, a w tym sezonie doczekaliśmy się już łącznie czterech młodych tych rzadkich gatunków – dwóch samic milu i dwóch samic oryksa.


Młody oryks szablorogi Fot. ZOO Wrocław

Oryks szablorogi jest imponującym gatunkiem występującym niegdyś licznie na obszarach północnej Afryki. Przystosował się on do skrajnych warunków pustynnych, gdzie temperatury przekraczają 40 stopni Celsjusza. Jego znakiem rozpoznawczym są spektakularne zakrzywione rogi, które dorastają do ponad 1,2 metra długości. To właśnie rogi były jednym z powodów, dla którego ten gatunek znalazł się na skraju wymarcia. Imponujące trofeum w postaci długich „szabli” było pożądane przez kłusowników, zaś przez lokalne afrykańskie ludy oryksy zabijane były także dla mięsa. Kolejną przeszkodą dla tego gatunku była ekspansja człowieka i przekształcanie się jego środowiska naturalnego w miejsce mniej przyjazne do życia.

Pod koniec XIX wieku ostatnie żyjące milu przebywały na terenie parku łowieckiego cesarzy chińskich pod Pekinem o powierzchni 200 kilometrów kwadratowych. Obszar ten został odcięty od sąsiadujących ekosystemów zewnętrznych już wiele lat wcześniej. Francuski misjonarz Père Armand David „odkrył” jelenie milu w cesarskim ogrodzie w 1864 roku. Zdając sobie sprawę, że milu jest gatunkiem nieznanym na Zachodzie, podjął się badań nad nim. W 1865 roku uznano milu za wymarłe w naturze. Rok później Davidowi udało się wysłać kilka sztuk tych zwierząt do Paryża, a gatunek ten został oficjalnie nazwany jeleniem Davida.


Milu to gatunek, który w naturze już nie występuje Fot. ZOO Wrocław

Milu dawniej występował w Chinach, gdzie żył w stadach wzdłuż doliny Jangcy. W XIX wieku populacja milu dramatycznie się zmniejszyła z powodu polowań i utraty siedlisk. To ciekawe, że milu przetrwał z izolowanej populacji zachowanej dzięki chińskim cesarzom. Dziś te zwierzęta można spotkać w ogrodach zoologicznych. Wrocławskie zoo jest jednym z około sześćdziesięciu ogrodów zoologicznych na świecie, które prowadzi hodowlę zachowawczą milu.

• • •

I na koniec jeszcze jedna informacja. Lwy we wrocławskim zoo zyskają nowy dom. Rozpoczęły się przygotowania do budowy nowoczesnej Lwiarni, która posłuży także surykatkom. Budynek powstanie na terenie obecnego wybiegu lwów, nieopodal wejścia głównego. Prace budowlane mają rozpocząć się planowo jeszcze latem. Lwiarnię będzie można zwiedzać już w pierwszym kwartale 2024 roku.

(inprto)