Rozmowa z prezesem Zarządu ZOO Wrocław sp. z o.o. lekarzem weterynarii TOMASZEM JÓŹWIKIEM
– Dzisiaj rozmawiałem z białowieskim łowczym Mirosławem Supersonem – w Białowieży jest dzisiaj minus 28 stopni Celsjusza – wilki polują całą dobę, a jak upolują jelenia, to ogryzają go do ostatniej kosteczki. Co podczas mroźnej zimy dzieje się w we wrocławskim ogrodzie zoologicznym? Pewnie niektóre zwierzęta też jedzą więcej niż zwykle…
– …zwłaszcza bytujące w warunkach zewnętrznych – na wybiegach. One to wydatkują więcej energii, w związku z koniecznością utrzymania odpowiedniej temperatury ciała. Oczywiście są to gatunki dostosowane do niskich temperatur, mają dobrze izolujące okrywy – włosowe i z piór, jak chociażby pingwiny. Zatem jest ta ekonomia energetyczna, choć zwierzęta muszą zużywać więcej energii. Natomiast gatunki przebywające na wewnętrznych wybiegach nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że na zewnątrz panuje jakaś zima – to gatunki terraryjne lub na przykład zwierzęta mieszkające w Afrykarium. Natomiast te zimnolubne cieszą się z zimy, chociażby renifery i żubry– im minusowe temperatury nie przeszkadzają, szczególnie reniferom. Także pandy małe dobrze znoszą zimno, ale tak czy siak Wrocław i Dolny Śląsk nie doświadczają ekstremalnych mrozów – jak np. Białowieża czy Suwałki. Jest jednak zimno i pingwiny afrykańskie tońce (pingwiny przylądkowe – przyp. aut.) znoszą całkiem dobrze temperatury nawet do minus 15 stopni C.

– Przed wieloma laty we wrocławskim ogrodzie był wybieg niedźwiedzi polarnych. Teraz już ich nie ma…
– …ale są niedźwiedzie brunatne i himalajskie, którym też nie przeszkadza zimowa aura.
– Jakim wyzwaniem jest tegoroczna zima dla pracowników zoo i dla finansów ogrodu?
– Wiąże się to z większym zużyciem energii elektrycznej, musimy też dbać o to, aby nie było oblodzeń – zawsze rano należy zrobić objazd terenu zoo, posypać żwirem alejki, aby zwiedzający się nie powywracali. Ponadto musimy częściej wykładać karmę zwierzętom przebywających na zewnętrznych wybiegach. Dajemy też bardziej kaloryczny pokarm – trzeba też kilka razy dziennie wymieniać zamarzającą wodę.
– Czy supergwiazdę nosorożca indyjskiego – Marusię – zobaczymy zimą na wybiegu?
– Codziennie wychodzi się przewietrzyć na kilka minut, co było widać dobrze na słynnym filmie, gdy bawi się z kolegą mundżakiem. Nie wypuszczamy jej jednak na zewnątrz, gdy wybieg jest zlodowaciały, bowiem mogłaby się poślizgnąć i z tymi gabarytami zrobić sobie krzywdę. Ale jeśli ma ochotę, to na krótko wychodzi.
– A jej kolega mundżak chiński?
– Należy do gatunków zimnolubnych i codziennie sporo hasa na wybiegu.

– Kiedy przyjedzie do Marusi kawaler z Węgier?
– Między kwietniem a czerwcem.
– Wtedy będzie się działo…
– …ale nie wiemy, czy Marusi spodoba się to towarzystwo.
– Dzisiaj w zoo nie widziałem wielu zwiedzających, ale w ogrodzie jest przecież Afrykarium, wiele ogrzewanych pawilonów, w tym m.in. małpiarnia, ptaszarnia, akwarium i terrarium.
– Przygotowaliśmy specjalną ściągawkę. Mamy dwie ścieżki dla zwiedzających – dla zimnolubnych i ciepłolubnych. Ściągawką można się posłużyć, skanując kod QR. A samo Afrykarium zapewnia półtoragodzinne zwiedzanie w ciepełku. Zatem zapraszam do naszego ogrodu – na fajne spędzanie wolnego czasu.
Rozmawiał Sławomir Grymin
