Krajowy Przegląd Samorządowy

Ziębice: A ti poziwai

Każdy na pewno rozpozna część słynnego zdania z Księgi Henrykowskiej, ale nie każdy wie, że Klasztor Księgi Henrykowskiej to tylko jeden z niezwykle ciekawych punktów na mapie gminy Ziębice. Wybór, co w Ziębicach i okolicy zobaczyć, nie należy do łatwych.

„Day, ut ia pobrusa a ti poziwai”, czyli: „daj, niech ja pomielę na żarnach, a ty odpocznij” – tak zwrócił się do swojej żony Czech Bogwał, widząc pewnie, jak bardzo się przy żarnach męczy. Rzecz cała miała miejsce dawno, dawno temu, zaś owo zdanie – pierwsze w języku polskim! – zapisane zostało na 24. karcie Księgi Henrykowskiej (dziś oryginał znajduje się we wrocławskim Muzeum Archidiecezjalnym, w klasztorze można zobaczyć kopię) w roku 1270. Wiek XIII to czas, gdy rozpoczynają się dzieje cysterskiego opactwa w Henrykowie, jednego z najcenniejszych zabytków nie tylko Dolnego Śląska. Gotycko-romańska świątynia pw. Wniebowzięcia NMP i św. Jana Chrzciciela, przebudowana w duchu baroku w latach 1681-1689, to najstarszy na Śląsku kościół cysterski.

Gdy wejdziemy na klasztorny dziedziniec, przed naszymi zachwyconymi oczami w pełnej okazałości otworzy się widok na barokowe fasady klasztoru, kościoła i 11-metrową kolumnę Trójcy Świętej. Wnętrze kościoła także zachwyca – na ołtarzu głównym i w wielu bocznych kaplicach podziwić można obrazy „śląskiego Rembrandta” – Michała Willmanna, a najbardziej niezwykłym arcydziełem sztuki baroku jest rzeźbiarska dekoracja dębowych stalli, których konstrukcja sięga czasów renesansu. Arcydziełem jest też monstrancja henrykowska: złotnik nadał jej kształt Drzewa Jessego, czyli wizji genealogii Chrystusa…

Posłuchaliśmy wezwania: „ti poziwai” i ruszamy dalej, aby odpoczywać, podziwiając piękno ziębickiej ziemi. Centrum stolicy gminy – Ziębic – to jeden z najlepiej zachowanych na Śląsku zespołów średniowiecznych zabytków o nienaruszonym od stuleci układzie urbanistycznym. A w miejskim ratuszu – niespodzianka! Czyli Muzeum Sprzętu Gospodarstwa Domowego. Powstało w roku 1931, dziś jest jedyne w Polsce. Można tu zobaczyć naczynia mosiężne i miedziane, żelazka (najstarsze pochodzi z 1665 roku!), sztućce – w tym wyrafinowany przyrząd do higienicznego spożywania raków, a także cuda praAGD – pralodowki i prapralki, stuletni odkurzacz i magle. Są też w muzeum dokumenty z dziejów Ziębic, fotografie, broń myśliwska i wojskowa, a do tego niezwykle cenna kolekcja antykwaryczna i obrazy Josepha Langera (1856-1918), malarza, konserwatora dzieł sztuki i kolekcjonera.

Najstarszym zabytkiem miasta jest kościół pw. św. Jerzego i Najświętszej Maryi Panny, bazylika mniejsza – Sanktuarium Męki Pańskiej. Świątynia powstała z połączenia dwunawowej hali wczesnogotyckiej i trójnawowego prezbiterium późnogotyckiego. Wielokrotnie przebudowywana, nie zatraciła jednak pierwotnego wyglądu i dziś podziwiać możemy niezwykły splot elementów gotyckich, renesansowych, barokowych i rokokowych, które w fascynujący sposób stworzyły bryłę i wnętrze najpiękniejszego i najstarszego ziębickiego kościoła. Świątynie zresztą są tu dowodem wielokulturowej historii tej ziemi – w Ziębicach jest bowiem i kościół ewangelicko-luterański św. Jana (dziś kościół Matki Boskiej Bolesnej), i synagoga, wybudowana w latach 1844-1845, i kirkut. To kolejne konieczne punkty w naszym odpoczywaniu na ziębickiej ziemi…

Aby zaś owo „poziwanie” nas za bardzo nie zmęczyło, przysiądźmy w miejskim parku. Zauroczą nas tu bardzo rzadkie drzewa – jest i daglezja zielona, i surmia bignoniowa, platan klonolistny, otulą cieniem buki, klony pospolite i klony jawory, zaciekawi zaś parkowa góra, która dawno, dawno temu nosiła na sobie nie tylko drzewa, ale i… szubienicę. Ostatni wyrok na parkowej górze wykonano w roku 1735, szubienicę usunięto w 1811. To też część długiej historii Ziębic, tak jak i Zamek Wodny, czyli wieża ciśnień, którą na terenie parku wybudowano, gdy założono w latach 1903-1905 miejski wodociąg.

To tylko niewielka część tego, co warto – ba, koniecznie trzeba! – zobaczyć na tej ziemi. To miejsce naprawdę wyjątkowe, miejsce, które uczy skomplikowanej historii Śląska i pokazuje, jak piękne pozostawiła ślady.

Anita Tyszkowska