sobota, 27 lutegoKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Zaufanie – problem naszych firm

Brak zaufania w polskim biznesie prowadzi do miliardowych strat. Podejrzliwość obecna na naszym rynku nie wzięła się jednak znikąd. Jest poważnym problemem, ale ma swoje źródła, które były (a pewnie jeszcze są) „pielęgnowane” przez wiele ośrodków decydenckich – tak samorządowych, jak i państwowych.

Wzrostu gospodarczego nie można skutecznie pobudzać wyłącznie przez instrumenty czysto rynkowe, takie jak stopy procentowe, inflacja, kurs walutowy, podatki i subsydia. Te wszystkie działania będą miały ograniczony skutek, jeśli w społeczeństwie nie będzie panowało przekonanie, że uczciwe prowadzenie biznesu jest możliwe i zwykle przynosi sukcesy.

– To, że Polacy sobie nie ufają, nie jest niczym nowym – istnienie takiego zjawiska pokazywała m.in. Diagnoza Społeczna prof. Janusza Czapińskiego. Jednak dotychczas nikt nie badał, jaki jest poziom zaufania między przedsiębiorstwami oraz w jaki sposób przekłada się to na gospodarkę. Z naszego doświadczenia wynikało, że jest on niski, postanowiliśmy więc to zmierzyć – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Tego pionierskiego w Polsce zadania podjął się zespół naukowców pod kierunkiem prof. Jana Fazlagicia z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu na zlecenie KRD.


 

Bądź czujny, bo…

Badanie ankietowe przeprowadzone na przełomie 2014 i 2015 roku na reprezentatywnej próbie 1115 przedsiębiorstw ze wszystkich sektorów gospodarki potwierdziło niski poziom zaufania w relacjach między firmami – 73,5 proc. respondentów twierdzi, że prowadząc działalność gospodarczą musi ciągle uważać, aby nie zostać oszukanym, 53,2 proc. utrzymuje, że „trzeba nieustannie gromadzić dowody swojej uczciwości – w przeciwnym razie partner będzie chciał udowodnić Twoje zaniedbania”, 52,5 proc. z kolei jest przekonanych, że inni przedsiębiorcy wykorzystają lukę prawną w umowie, aby uzyskać dodatkowe korzyści z kontraktu kosztem drugiej strony.

– Jeśli ktoś prowadzi działalność gospodarczą i chce rozwijać firmę, nie może zamykać się na współpracy tylko z dotychczasowymi, sprawdzonymi kontrahentami. Ci zresztą też mogą zawieść. Konieczne jest stałe poszerzanie rynku zbytu, szukanie nowych partnerów handlowych. Kiedy przedsiębiorcy się tego boją, cierpi wymiana handlowa, a tym samym cała gospodarka. Przedsiębiorcy zrzeszeni w programie Rzetelna Firma, a jest ich 50 tysięcy, bardzo często to podkreślają – komentuje Waldemar Sokołowski, prezes Rzetelnej Firmy.

A straty są olbrzymie – 47,1 proc. przedsiębiorców deklaruje, że część transakcji nie dochodzi do skutku, ponieważ nie ma zaufania do potencjalnych kontrahentów, 27,1 proc. idzie o krok dalej i w ogóle ogranicza się do współpracy tylko ze sprawdzonymi klientami, 35,2 proc. z kolei twierdzi, że wiele transakcji nie dochodzi do skutku, ponieważ są traktowani przez innych jako niesprawdzeni czy nierozpoznawalni.

Jak oszacował zespół prof. Jana Fazlagicia, jeśli odnieść te wskaźniki do wszystkich działających w Polsce firm, to wartość tych niezawartych transakcji waha się od 145 do 215 miliardów złotych, co stanowi równowartość 10 proc. polskiego PKB z 2014 roku. Jednocześnie ankietowani zostali zapytani, czy gdyby podjęli dodatkowe działania podnoszące ich wiarygodność, to wtedy wpłynęłoby to na wzrost sprzedaży, poproszono ich też o oszacowanie jej wartości. Te transakcje zostały wyliczone na 66,3 mld zł, czyli 3 proc. PKB. Łącznie, w najbardziej pesymistycznym wariancie, w 2014 roku polska gospodarka straciła 281 mld zł właśnie przez deficyt zaufania.


 

Coś trzeba zmienić

– To olbrzymie kwoty, ale to nie jedyne straty, jakie ponosimy z powodu niskiego poziomu zaufania. Znacznie groźniejsze i bardziej długofalowe skutki w relacjach między firmami ma wpływ braku zaufania na innowacyjność gospodarki. Im niższy poziom zaufania, tym mniejsza skłonność go kooperacji. Bez tego małe i średnie firmy nie będą w stanie łączyć się, by finansować badania na tworzenie nowych produktów i usług. Tak działają klastry przemysłowe, które w USA i Europie Zachodniej są rozsadnikiem nowych pomysłów w biznesie. W Polsce to wciąż fikcja – mówi Adam Łącki.

Kapitał społeczny powstaje na styku dwóch czynników: kultury i instytucji publicznych. Z jednej strony, ludzie mają – lub nie – wpisaną w siebie pewną skłonność do obdarzania innych zaufaniem i życzliwością, z drugiej, chodzi o efektywność instytucji, które potrafią karać za naruszanie norm społecznych i prawnych. W przypadku instytucji to w pierwszej kolejności sprawne i efektywne sądownictwo, ale także wszelkie pozasądowe, lecz działające w oparciu o ustawy, formy nacisku na nierzetelnych kontrahentów, aby przestrzegali obowiązujących zasad. Niezmiernie ważne jest także wspieranie i angażowanie się we wszelkie inicjatywy pozarządowe promujące tych, którzy działają uczciwie.

(ipra)
 

Generalnie zaufanie firm do firm jest na niskim poziomie. W skali od zera do minus 100, gdzie zero oznacza zaufanie, a minus 100 sytuację, w której nikt nikomu nie ufa, średnia wynosi minus 51,42. Poziom zaufania nie rozkłada się jednak równomiernie na terenie całego kraju. Najbardziej nieufni są przedsiębiorcy działający na zachodzie, uchodzącym za jedną z najbardziej rozwiniętych części naszego kraju.

47 proc. polskich przedsiębiorców rezygnuje z części umów, ponieważ nie ma zaufania do potencjalnych kontrahentów, a 35 proc. uważa, że wiele transakcji nie dochodzi do skutku, ponieważ jest traktowana przez innych przedsiębiorców jako firma „niesprawdzona”, a tym samym niewiarygodna. Efekt – 281 miliardów złotych utraconych korzyści. To równowartość 13 proc. polskiego PKB. Takie są straty polskiej gospodarki wynikające z tego, że Polacy są jednym z najbardziej nieufnych narodów w Europie.