czwartek, 23 marcaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Wschód warty zachodu

Wiem, że mamy dopiero połowę marca i planowanie jakichś urlopowych wypadów może się niektórym wydawać przedwczesne. Moim zdaniem jednak dobre i wczesne planowanie to już połowa sukcesu. Dlatego…

Tak, zachęcam do zastanowienia się już dzisiaj, gdzie spędzić okres zbliżających się Świąt Wielkanocnych, majowy weekend, letni urlop, jesienny wyjazd… Im wcześniej zaczniemy planować, tym szansa na coś ciekawego się zwiększa. Trzeba pogrzebać, poszukać. A jest w czym. Nie trzeba bardzo dalekich eskapad, by spotkać się z czymś niezwykłym, wyjątkowym.

Na naszych łamach już wielokrotnie polecaliśmy wyjazd na wschód Polski. Oczywiście to bardzo szeroki i nie do końca uszczegółowiony kierunek, ale… Tym razem proponujemy przyjrzeć się Podlasiu, a mówiąc dokładniej Supraślowi, który może stać się świetnym miejscem wypadowym w okolice. Oczywiście nie przez przypadek wskazujemy Supraśl, bo już on sam jest perłą w koronie wschodniej Polski.

Muzeum Ikon w Supraślu Fot. Tomasz Miarecki

Małgorzata Kowalewicz na łamach swojego turystycznego bloga tak napisała o tym miejscu: „Supraśl jest niezwykle ciekawym miejscem na mapie Podlasia i zapada w serce każdemu, kto go odwiedzi. Czyste powietrze, status uzdrowiska, cisza i toczące się powolnym rytmem życie zachęca, by odwiedzić tę niewielką miejscowość. Supraśl to jednak znacznie więcej i zdecydowanie jest tutaj co zobaczyć. Atrakcje miasta zadowolą nawet najbardziej wybredne gusta, a miejscowa kuchnia zadowoli nawet najbardziej wybredne podniebienia. Poza tym, miasto było miejscem wydarzeń słynnej trylogii Jacka Bromskiego „U Pana Boga…” (to właśnie w Supraślu znajduje się filmowy komisariat w Królowym Moście, dom komendanta czy komin, z którego skakał zdesperowany ojciec komendanta)”.

Symbolem miasta, które leży niespełna dwadzieścia kilometrów od Białegostoku, jest duchowość miejsca. Bo jak twierdzą historycy, najważniejszym wydarzeniem było dla Supraśla osiedlenie się zakonników Świętego Bazylego Wielkiego, których prawosławny monaster został przeniesiony z Gródka. Legenda głosi, że mnisi poszukujący ustronnego miejsca na klasztor przygotowali krzyż z relikwiami i puścili go na rzekę. Krzyż zatrzymał się w miejscu nazywanym Suchy Hrud i to właśnie tutaj prawosławni mnisi założyli swój monaster.

Ikonostas. Monaster w Supraślu Fot. Tomasz Miarecki

Dzisiaj Monaster Męski Zwiastowania Najświętszej Marii Panny góruje nad miasteczkiem. To, co oglądamy dzisiaj, to odbudowana świątynia po zniszczeniach dokonanych przez Rosjan i Niemców. Prezentuje się cudownie. Podobnie nie możemy nie wejść do Muzeum Ikon. W zbiorach muzeum znajduje się około 1200 ikon, które w większości pochodzą z zatrzymań dokonanych przez celników w czasie prób przemytu ich do Polski. Mamy tam zbiór niezwykłości w niezwykłej aranżacji. Ciekawym miejscem jest też Muzeum Sztuki Drukarskiej i Papiernictwa.

Oczywiście Supraśl, jak zresztą cała wschodnia ściana Polski, to także świat niezwykłych smaków. No i oczywiście teatr. Bo Supraśl to Teatr Wierszalin. Po tych wszystkich miejskich doznaniach nie wolno zapomnieć o Puszczy Knyszyńskiej. Ten ogromny kompleks leśny na Nizinie Podlaskiej ustępuje wielkością jedynie Puszczy Białowieskiej.

Wschód czeka. Warto się skusić na przygodę w Supraślu. Tym bardziej, że i samorząd tutaj działa sprawnie. Ostatnio m.in. burmistrz Supraśla Radosław Dobrowolski razem z merem Druskiennik Ricardasem Malinauskasem spotkali się, by omówić inwestycje, na które gminy Supraśl i Druskienniki mogą wspólnie przygotowywać wnioski do programu UE Polska – Litwa.

– Po około piętnastu latach odnowiliśmy wzajemne kontakty – podsumował wizytę włodarz Supraśla.

(mnm)