sobota, 14 lutegoKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Wisznia Mała: Umiesz liczyć – licz na siebie

Rozmowa z wójtem gminy Wisznia Mała JAKUBEM BRONOWICKIM

W styczniu – po świętach i imprezach noworocznych – rozpędza się powoli samorządowe koło wszelkich zadań i inwestycji.

– Zadaniowe koło kręci się bez przerwy i jest to swoista neverending story (niekończąca się opowieść – przyp. autora), a jak się coś wcześniej nie przygotowało, to się nie zrobi i nie powstanie. Dlatego pewne sprawy mamy już przygotowane i zaplanowane, aczkolwiek jak zawsze napotykamy na problemy związane z procedurami administracyjnymi, które kiedyś nas wymordują dokumentnie i bez zmiłowania.

Jakub Bronowicki

Pan to nazywa papierologią…

– …i nic na nią dzisiaj nie poradzimy, musimy wszystkiego przestrzegać.

W tym roku gmina Wisznia Mała dysponuje niezłym budżetem.

– Budżet ten zbudowany jest przed wszystkim w oparciu o inwestycyjne środki finansowe i gdyby nie one, to byłby dużo mniejszy. Oscyluje wokół 125 mln zł i mogłoby się wydawać, że jest całkiem spory, lecz specyfika naszej gminy jest zupełnie inna niż gmin położonych trochę dalej od aglomeracji wrocławskiej. Mamy znacznie więcej wydatków bieżących związanych z rozwojem naszej gminy. Dotykają nas różne wyzwania, m.in. w szkołach nie mieszczą nam się dzieci i musimy budować kolejne. Ten sam problem mieliśmy z przedszkolami, który udało się rozwiązać w roku ubiegłym. Za tym idzie zwiększenie wydatków bieżących, jak to w życiu – nic nie jest za darmo i wszystko jest powiązane.

Wczoraj gdzieś przeczytałem, że samorządowcy obawiają się niżu demograficznego i depopulacji…

– …lecz w szkołach naszej gminy dzieci nie ubywa, a wręcz przeciwnie – w dwóch szkołach musieliśmy wprowadzić dwuzmianowość. Podobnie dzieje się w całej aglomeracji wrocławskiej – we wszystkich gminach zlokalizowanych wokół Wrocławia. W nich przybywa mieszkańców, a co za tym idzie wyzwań z tym związanych.

Jakie są wasze tegoroczne priorytety?

– To przede wszystkim kontynuacja budowy szkoły w Wiszni Małej, którą rozpoczęliśmy w ubiegłym roku. Udało nam się wygospodarować na ten cel jakieś własne środki budżetowe, lecz brakuje nam jeszcze sporo pieniędzy, aby zakończyć tę inwestycję. Oczywiście szukamy źródeł zewnętrznego dofinansowania, lecz na horyzoncie na razie nie widać odpowiednich projektów, z których moglibyśmy skorzystać. Na tym właśnie polega zasadniczy problem.

Wszystkie polskie gminy realizują kosztochłonne zadania dzięki zewnętrznym dofinansowaniom.

– Bo to mądre i jedyne możliwe rozwiązanie.

A co poza inwestycjami oświatowymi?

– Oczywiście budowa kanalizacji, wodociągów i ujęć wody, co też związane jest z rozwojem osadnictwa i osiedlaniem się nowych mieszkańców. Musimy za tym wszystkim nadążać i budować odpowiednią infrastrukturę – dlatego nasze przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne będzie realizowało tego typu zadania.

Urząd Gminy Wisznia Małą

Polska otrzyma wiele miliardów złotych i pewnie samorządy liczą na to, że coś im kapnie z Krajowego Planu Odbudowy.

– W zasadzie na KPO nie ma już co liczyć i bardziej zwracamy się ku programom unijnym. Nasza gmina wystartowała już z wnioskami do wszystkich interesujących nas projektów unijnych i udało nam się pozyskać trochę brukselskich funduszy. Dzięki tym funduszom będziemy m.in. budować ścieżki rowerowe, miejsca przesiadkowe
i przeprowadzać kolejne termomodernizacje naszych obiektów użyteczności publicznej. To będzie działo się w tym roku, stąd nasze duże inwestycyjne wydatki sięgające prawie 40 mln zł.

Całkiem sporo, lecz gmina Wisznia Mała jest taką gminą, w której nie tylko ważne są zadania infrastrukturalne, ale także wsparcie stowarzyszeń, klubów sportowych, kół gospodyń wiejskich, strażaków ochotników – jednym słowem organizacji pozarządowych.

– Nasza społeczność się rozwija i samorząd musi za tym nadążać, wspierać mieszkańców i im pomagać. Trzeba popierać te organizacje, także budowanie więzi międzyludzkich, bowiem nie tylko pracą człowiek żyje. Wracając jeszcze do wydatków bieżących, to w tym roku rozbudowujemy bardzo naszą komunikację lokalną – szczególnie tę łączącą nas z Wrocławiem. Są to linie 905, 908 i 930, które wjeżdżają dalej do naszej gminy – 905 do Szewc i kilka kursów do Ozorowic, 930 przez naszą gminę – obsługując Psary i Szymanów – będzie wiodła do Długołęki, a 908 do Kryniczna. Od 10 stycznia obowiązuje nowy rozkład jazdy, nowe autobusy, ale także poważne wydatki z tym związane – bowiem rocznie nasz cały transport publiczny pochłonie już w sumie prawie 4 mln zł. To niebagatelne wydatki kierowane przez samorząd Wiszni Małej dla polepszenia komfortu podróżowania do szkół i pracy – generalnie rzecz biorąc przemieszczania się mieszkańców naszej gminy.

Początek roku to dla samorządu realizacja nowego budżetu, ale to także nowe wyzwania i marzenia. Czego najbardziej pan oczekuje w roku 2026? Jakie zmiany wpłynęłyby na polepszenie samorządowej pracy?

– Po tak wielu latach doświadczeń sądzę, że zbyt wiele się nie zmieni i w zasadzie to, co wcześniej rząd obiecywał, w roku ubiegłym zrobił i na razie nie widać dodatkowych działań, które stymulowałyby rozwój samorządów. To chyba jest najistotniejsze, choć musimy zdawać sobie sprawę z tego, że przybywa nam obowiązków związanych przede wszystkim z wprowadzeniem w życie ustawy o obronie cywilnej i ochronie ludności. Wieloletnia skala zaniedbań związana z nieracjonalnym przeświadczeniem o wiecznym pokoju w Europie jest naprawdę ogromna i żeby ją zniwelować, trzeba również wieloletniej i konsekwentnej pracy. Zapewne w tej sferze pojawi się sporo wyzwań, a co za tym idzie finansowych wydatków, które samorządy będą musiały ponieść wspólnie z rządem. Niestety, dzisiaj nie widać zbyt wielu środków finansowych na te zadania i to jest niepokojące.

Mam wrażenie, że ustawa jest dobra, powstają jakieś magazyny i kupowany jest sprzęt, np. agregaty prądotwórcze – lecz nie jesteśmy przygotowani do zbrojnego konfliktu, także do ochrony ludności cywilnej…

– …ponieważ tych wieloletnich zaniedbań nie nadrobimy przez rok czy dwa. Bardziej przewidujące narody i społeczeństwa przygotowywały się do zagrożeń militarnych od dziesięcioleci – tych przykładów w Europie jest całkiem sporo. Natomiast Polska tkwiła przez dziesiątki lat w innej konfiguracji politycznej, a Wielki Brat ze wschodu był naszym największym przyjacielem. Bronił nas przed wszystkim – przede wszystkim przed zgniłym Zachodem – a na terenie naszego kraju stacjonowały jego wojska. Później nas opuścił, zwróciliśmy się w drugą stronę, a następny dobry nasz przyjaciel postępuje podobnie wobec innych krajów jak ZSRR i Rosja – tylko na szczęście nie jesteśmy dla niego atrakcyjni. W tym wszystkim musimy znaleźć swoją drogę i wrócić do najbardziej racjonalnego podejścia: jeśli umiesz liczyć – licz na siebie.

Jak to w samorządzie.

– Rzeczywiście, ta zasada świetnie sprawdza się w naszej pracy.

Przez wiele lat dobrze współpracowało się panu z Radą Gminy Wisznia Mała, której przewodniczy Małgorzata Ottenbreit…

– …z którą wspólnie rozwiązujemy wiele problemów stających przed naszą gminą – i za tę dobrą współpracę serdecznie dziękuję wszystkim radnym.

Rozmawiał Sławomir Grymin