czwartek, 20 czerwcaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Wisznia Mała: To będzie niełatwy rok

Rozmowa z wójtem gminy Wisznia Mała JAKUBEM BRONOWICKIM

Trudno dzisiaj mówić o polskich sprawach samorządowych, całkowicie pomijając wojnę w Ukrainie i pomoc, jaką Polacy niosą uchodźcom wojennym – w tym oczywiście wsparcie naszych gmin.

– To prawda i warto popatrzeć na nasze województwo dolnośląskie, w którym w zasadzie wszystkie samorządy pomagają uchodźcom wojennym z Ukrainy. Na pewno przez ostatnie dwa miesiące jest to sprawa najbardziej absorbująca i dominująca w samorządowej pracy.

Tak jak pan zaznaczył, właśnie na Dolnym Śląsku jest jedno z największych skupisk Ukraińców…

– …przynajmniej wokół Wrocławia, do którego dotarła już wielka liczba uchodźców wojennych z Ukrainy – przede wszystkim pociągami, a później dalej do sąsiadujących ze stolicą regionu gmin oraz innych miejsc.

Nie mam żadnych wątpliwości, że polskie samorządy powinny pomagać uchodźcom wojennym, ale z drugiej strony ważna jest również realizacja tegorocznego budżetu. A rozmawiając z włodarzami gmin, doszedłem do wniosku, że łatwo nie jest, bowiem inflacja i wygórowane ceny mocno przeszkadzają w realizacji zaplanowanych przedsięwzięć.

– To prawda – uboczne skutki inflacji oraz wojny w Ukrainie docierają do nas wysoką i niebezpieczną falą oczekiwań i żądań wykonawców już realizowanych inwestycji. Widać to również przy przetargach mających wyłonić wykonawców przyszłych zadań infrastrukturalnych. Krótko mówiąc, te ceny i żądania czasami bywają naprawdę absurdalne!

Dzisiaj świetnie widać, jaki jest współczesny świat, zbudowany ze swoistych naczyń połączonych. Gdy na świecie dzieje się coś złego, cała ludzkość ponosi tego konsekwencje. Tak było i jest z pandemią, i to samo widać z wojną w Ukrainie.

– Oczywiście, że tak to jest, tym bardziej, że jest to wojna w Europie, w kraju, z którym Polska sąsiaduje – jesteśmy państwem przyfrontowym. Dlatego dzisiaj rozwiązujemy problemy związane z pomocą uchodźcom wojennym oraz te wynikające z oddziaływania wojny na naszą gospodarkę.

Proszę podać jakiś negatywny przykład z waszego podwórka.

– Przykład? To jeden z ostatnich przetargów na przebudowę ul. Szkolnej w Wiszni Małej – na odcinku między ul. Leśna i Parkową. W ubiegłym roku, przygotowując budżet na rok 2022, założyliśmy, że będzie to kosztowało około 650 tys. zł. Przeprowadziliśmy przetarg – i cena tej inwestycji wzrosła do 1,1 mln zł. Tego przetargu nie rozstrzygnęliśmy, bowiem nie mieliśmy zaplanowanych na to zadanie takich środków finansowych. Dopiero Rada Gminy Wisznia Mała zwiększyła nam limit wydatków na to zadanie i ponownie przeprowadziliśmy przetarg. Tak czy siak, na realizację tego zadania dalej potrzeba około miliona złotych, bo zadanie jest droższe od ubiegłorocznych kalkulacji o około 40 proc.

Niektóre gminy rezygnują nawet z wielomilionowych dotacji zewnętrznych, ponieważ nie mają środków finansowych na niezbędny wkład własny.

– W jakiejś mierze może to dotknąć także naszą gminę, z racji tego, że otrzymaliśmy środki finansowe z Polskiego Ładu na budowę przedszkola w Krynicznie, a pierwszy przetarg pokazał, iż 5 mln zł dotacji plus udział kilkuprocentowy naszej gminy nie pokrywa 9 mln zł najniższej oferty. Jeśli taka cena się uchowa, to nas też nie będzie stać na zrealizowanie tego przedsięwzięcia na takich finansowych zasadach.

Jeszcze do niedawna na przetargach wykonawcy oferowali ceny niższe od kosztorysowych.

– Rzeczywiście, było tak przez jakiś okres, ale 24 lutego wybuchła wojna w Ukrainie i wszystko się zmieniło na gorsze…

Do samorządów miała przyjść pomoc rządowa…

– Skomentować to można bardzo krótko. Rząd zapowiadał pomoc, ale to pozostało jedynie na etapie werbalnych zapowiedzi, ponieważ do dzisiaj – czyli do 14 kwietnia – żadnych finansowych środków pomocowych nie otrzymaliśmy, poza pieniędzmi, które bezpośrednio przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Wiszni Małej docierają do uchodźców wojennych. To 300 zł na osobę, bądź świadczenia rodzinne, które jako gmina mamy obowiązek wypłacać.

Jakub Bronowicki, wójt Wiszni Małej

Widać wyraźnie, że Unia Europejska – jak na razie – nie wypłaci Polsce pieniędzy z Europejskiego Funduszu Odbudowy. Szkoda, że państwo polskie nie może dysponować tymi wieloma miliardami euro, które mogłyby wesprzeć naszą gospodarkę.

– To jedna sprawa, ale UE deklarowała również, że przekaże Polsce pieniądze na pomoc dla ukraińskich uchodźców wojennych. Nie wiem doprawdy, co się dzieje z tymi pieniędzmi.

Czyli jesteśmy nieustannie chwaleni, ale kasy nie ma…

– Kto wie, może te środki finansowe zostały przekazane naszemu rządowi, tylko że my, samorządowcy, jeszcze o tym nic nie wiemy. Wiem, że kolejne transze finansowej pomocy są już przygotowywane przez UE, bowiem wojna trwa nadal i dzisiaj nawet trudno przewidzieć w przybliżeniu, kiedy się zakończy.

Może to być wiele wojennych miesięcy, a nawet lat…

– Tak to wygląda. Wojna będzie trwała długo, a co za tym idzie pomoc Ukrainie i uchodźcom wojennym – na pewno dłużej niż 120 dni zadeklarowane ustawowo przez polski rząd.

Czy martwi się pan o wykonanie przez was tegorocznego budżetu gminy Wisznia Mała?

– Nie martwię się o wykonanie budżetu, ponieważ jak widać, te pieniądze można wydać szybko. Chodzi raczej o to, ile można zrealizować za środki finansowe, którymi dzisiaj dysponujemy. Zasadniczym pytaniem jest, czy uda nam się zrobić tyle, ile zaplanowaliśmy w budżecie na rok 2022. Planów mamy naprawdę sporo, kończymy dużo inwestycji infrastrukturalnych wspartych dotacjami unijnymi, a przecież na rynku wykonawców łatwo nie jest. Widać ogromny wzrost cen materiałów i wzrost kosztów bieżących związanych z cenami i nowymi obciążeniami podatkowymi, które w Polskim Ładzie nałożono na pracodawców. Jedno pociąga drugie, wykonawcy oczekują od nas większych pieniędzy, a my jako gmina nie możemy zaspokoić tych finansowych apetytów.

Wspomniał pan, że kończycie jakieś inwestycje…

– …przede wszystkim budowę kanalizacji w południowej części gminy. Zadanie to jest teraz na etapie odbudowy dróg po tym przedsięwzięciu i od kwietnia prace te ruszyły energicznie. Mam nadzieję, że do końca roku drogowe inwestycje uda nam się ukończyć. Wtedy będzie można już swobodnie się poruszać – przede wszystkim po Psarach, gdzie aktualnie jest najwięcej utrudnień komunikacyjnych. Ponadto w zasadzie na nowo budujemy oczyszczalnię ścieków i to zadanie chcemy ukończyć jeszcze w tym roku. Poza tym chcemy zakończyć budowę ścieżek rowerowych – jeden etap tej inwestycji udało nam się ukończyć, a jeszcze do zrobienia są dwa odcinki. A do tego budowa przedszkola wykazującego deficyt 4 mln zł, których nie jesteśmy dzisiaj w stanie pokryć przy narzuconych warunkach w Polskim Ładzie.

Czy ma pan już swojego zastępcę?

– To pani Joanna Hrycyk-Januszewska, sekretarz gminy Wisznia Mała.

Co panu najbardziej dzisiaj przeszkadza w zarządzaniu gminą?

– Drastyczny brak dochodów na pokrywanie wzrastających gwałtownie wydatków – przede wszystkim inwestycyjnych.

A z czego się pan najbardziej cieszy?

– Z tego, że zelżała pandemia, powoli wracamy do normalności i że możemy normalnie funkcjonować – bez kwarantanny, izolacji i innych obostrzeń sanitarnych. Oby śmiertelne żniwo spowodowane tą chorobą było zupełnie minimalne.

Z rozmowy z panem wnioskuję, że ten rok nie będzie łatwy dla waszego samorządu.

– Jestem o tym głęboko przekonany.

Czy powiedzieć panu, jak brzmi bardzo groźna chińska klątwa?

– Proszę…

Obyś żył w ciekawych czasach.

Rozmawiał Sławomir Grymin