czwartek, 20 czerwcaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Wisznia Mała: Tarczą – miejscowy plan zagospodarowania

Rozmowa z wójtem gminy Wisznia Mała JAKUBEM BRONOWICKIM

Za nami już pierwsze półrocze.

– Czas płynie bardzo szybko…

– …i warto ocenić, jakie były te pierwsze sześć miesięcy dla samorządu gminy Wisznia Mała.

– Zacznę od tego, że rok 2021 był dla nas bardzo trudny, także dlatego, że COVID-19 poturbował zdrowotnie wielu ludzi i wyrwał z naszego grona cennych współpracowników – w tym mojego zastępcę, nieodżałowanego Mariusza Fedzina. Pandemia niezmiernie ograniczyła działanie we wszystkich sferach naszego życia, także tych samorządowych. Kiełkowała też w nas nadzieja, że rok następny, czyli 2022, będzie dużo łatwiejszy, prostszy i generalnie lepszy, lecz niestety tak się nie stało. Wprawdzie pandemia znacznie przygasła, ale w lutym Rosja zaatakowała sąsiadującą z Polską Ukrainę i wtedy zobaczyliśmy, jak wojna może dotknąć państw niezaangażowanych w nią bezpośrednio.

Jakub Bronowicki

Wybuchła wojna, a z wojną przywędrowały miliony uchodźców…

– …i wszystko, co dotąd było przewidywalne, przewróciło się do góry nogami.

Nie żyjemy w jakiejś ochronnej bańce i to, co dzieje się w innych częściach świata, dotyka też nas, czasami, jak widać, dotkliwie.

– Żyjemy w globalnej wiosce zwanej Ziemią, w której narażeni jesteśmy na to, że to, co się dzieje w jednej jej części, rzutuje na inne, i jak jest wojna na terenie sąsiada, to uderza również w nas – ogromnie uderza. Wzrosły m.in. spłaty rat kredytów, praca, koszty działalności gospodarczej, ceny nośników energii i paliw oraz materiałów budowlanych, a wszystko to godzi w realizację naszych podstawowych zadań samorządowych, przez co wykonywane przez nas inwestycje stanęły w pewnym momencie pod znakiem zapytania, a organizowane przetargi, mające wyłonić wykonawców zadań, po prostu nas przerażały. Przykładowo – jeśli coś kosztowało 100, to w przetargu wychodziło 200…

– …czyli o sto procent więcej.

– Właśnie tak to wyglądało, i do dzisiaj mamy traumę związaną z tymi zadaniami i przetargami oraz naszymi kłopotami, a końca horroru na razie nie widać.

Końca inflacji także nie widać…

– …a wręcz przeciwnie – inflacja dopiero się rozpędza i z miesiąca na miesiąc jest coraz wyższa, a przecież ona przekłada się na stan naszych publicznych finansów. Musimy przecież spłacać zadłużenie, które zaciągnęliśmy w latach ubiegłych, przy dość stabilnej sytuacji inflacyjnej. Wtedy nie obciążało to zbytnio budżetu gminy, lecz wszystko zmieniło się diametralnie i raty spłat rosną wręcz skokowo. Przekłada się to na funkcjonowanie wszystkich polskich samorządów.

Jakie inwestycje teraz realizujecie?

– Kończymy już na szczęście największe zadanie inwestycyjne w historii naszej gminy, związane z budową kanalizacji sanitarnej w południowej części gminy. Teraz trwają prace polegające przede wszystkim na odbudowie dróg po tej inwestycji – i pozostanie jedynie rozliczenie się z wykonawcą. Ponadto na ukończeniu jest modernizacja i rozbudowa naszej oczyszczalni ścieków. Mamy też ogromny problem z kontynuacją budowy ścieżki rowerowej łączącej Wrocław, przez nasze Szewce, z Obornikami Śląskimi. Udało nam się zakończyć i rozliczyć pierwszy etap tej inwestycji – to ul. Długa, łącząca centrum miejscowości ze stacją kolejową, ale jeśli chodzi o następną część tego zadania, to wykonawca zgłasza roszczenia finansowe związane ze wzrostem cen materiałów i wszystkiego, co związane jest z realizacją tej inwestycji. Jest to szkopuł i musimy się z tym zmierzyć. W roku ubiegłym pozyskaliśmy dofinansowanie do budowy przedszkola w Krynicznie i jesteśmy już po trzecim przetargu. W pierwszym przetargu kwota przeznaczona na to przedsięwzięcie z planowanych przez nas 5 mln zł urosła do 9 mln zł, i tego udźwignąć nie mogliśmy. W drugim przetargu kwota ta obniżyła się do ponad 8 mln zł, czego również nie mogliśmy zaakceptować, i dopiero trzeci przetarg na 6,2 mln zł pozwolił nam wyłonić wykonawcę. Teraz czekamy na decyzję Banku Gospodarstwa Krajowego i jeśli donator wyrazi zgodę, to podpiszemy umowę z wykonawcą i zadanie może być rozpoczęte.

Z drugiej transzy Polskiego Ładu gmina Wisznia Mała uzyskała dofinansowania do dwóch inwestycji.

– Tak, do budowy dróg w pięciu miejscowościach, co jest niezmiernie istotne, i mam nadzieję, że to przeprowadzimy, jeśli – po przetargach – będzie nas stać na realizację tego zadania. Natomiast drugi priorytet dotyczy termomodernizacji gminnych obiektów i obniżenia kosztów ich funkcjonowania – czyli m.in. szkoły, przedszkola, urzędu gminy i świetlic.

Który wniosek o dofinansowanie nie uzyskał aprobaty?

– Ten dotyczący budowy nowej szkoły podstawowej w Wiszni Małej. Wnioskowaliśmy o dofinansowanie w wysokości 30 mln zł, mamy już pozwolenie na budowę, ale potrzebujemy na to zewnętrznych funduszy i gdyby funkcjonował Krajowy Plan Odbudowy, to pewnie łatwiej byłoby otrzymać taki spory grant.

Z KPO może być różnie…

– …ale na pewno te środki finansowe są bardzo potrzebne, bowiem poziom inwestycji w kraju spadł do 16 proc. budżetu państwa i jest dzisiaj żenująco niski. A samorządy – jeśli otrzymają odpowiednie fundusze – to są moim zdaniem w stanie rozkręcić ogromną skalę inwestycji.

Niebawem będą rozstrzygnięte konkursy dotyczące wsparcia finansowego gmin popegeerowskich.

– Liczymy przede wszystkim na dofinansowanie inwestycji drogowych, mostowych oraz infrastruktury sportowej w Strzeszowie.

Wrócił pan ostatnio z Italii, zatem spytam po włosku, co jest dzisiaj u pana kamykiem w bucie. Co najbardziej uwiera w zarządzaniu gminą?

– Brak stabilizacji naszych finansów publicznych i ograniczenie gminy w dochodach własnych – czyli obniżka dochodów z PIT-u, co wpływa na wysokość budżetu. Ponadto – w związku z inflacją i częstymi podwyżkami cen – bardzo trudno cokolwiek zaplanować. Dzisiaj gmina jest zdeterminowana w pozyskiwaniu nowych podmiotów gospodarczych, które będą rekompensowały ogromne ubytki w jej budżecie.

A największe marzenie związane z pracą samorządową?

– Abyśmy mogli zrealizować wszystkie inwestycje, na które pozyskaliśmy zewnętrzne dotacje finansowe. Czy to się uda, to trudno nam dzisiaj powiedzieć, bowiem nie wiem, jak nasze finanse będą wyglądały za pół roku. Jest dużo niewiadomych.

Co pan sądzi o przeniesieniu terminu wyborów samorządowych – z jesieni 2023 roku na wiosnę roku 2024?

– Tak stało się kiedyś, lecz było to związane z reformą całego samorządu i podyktowane uzasadnionymi względami. Natomiast dzisiaj nie bardzo rozumiem celu takiego zabiegu. Przecież w państwie obowiązują jakieś racjonalne zasady, którym wszyscy jesteśmy podporządkowani i powinniśmy przestrzegać zasady demokracji.

Jedna z firm chciała wybudować na waszym terenie spalarnię odpadów…

– …ale spalarnia nie powstanie, ponieważ samorządowe kolegium odwoławcze potwierdziło decyzję gminy Wisznia Mała, że byłoby to niezgodne z naszym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Zatem widać wyraźnie, że nasz plan zagospodarowania przestrzennego jest odpowiednią tarczą przed takimi pomysłami. Krótko mówiąc – spalarni nie będzie.

Rozmawiał Sławomir Grymin