Rozmowa z wójtem gminy Wisznia Mała JAKUBEM BRONOWICKIM
– Z wiosną przychodzi nowa energia– oczywiście także do samorządów.
– Obowiązuje już czas letni i są dłuższe popołudnia, a to chyba jedyna dobra wiadomość przestawienia tego czasu. Przynajmniej ja zawsze wiosną się z tego cieszę, bowiem po powrocie z pracy dłużej jest jasno – nie od razu zapada zmrok.

– Rzeczywiście ta pora roku daje zawsze pozytywny impet i zwiększa chęć działania…
– …ale w gminie w zasadzie przez cały rok nie ma czasu na jakiś zastój i samorządowy młyn miele bez przerwy – lecz te wszystkie procedury są koszmarem w naszym państwie. Końca papierologii nie widać… Staramy się zakończyć kolejny przetarg dotyczący budowy ścieżki rowerowej, lecz musimy odpowiadać na pytania wykonawców związane z tą papierologią przygotowaną przez projektanta. To przedłuża nam otwarcie ofert, ponieważ musimy rozwiać wszelkie wątpliwości – zgodnie z procedurą zamówień publicznych.
– Zmienił się też sposób fakturowania…
– …lecz jest to sprawa jedynie techniczna i nie mamy z tym żadnego problemu.
– Czego oczekuje teraz najbardziej wasz samorząd?
– Przed nami rozpoczęcie różnych inwestycji i prac. Udało nam się rozstrzygnąć przetargi związane z pozyskaniem przez nas finansowych środków unijnych – m.in. na parking Park & Ride w Krynicznie oraz na budowę ścieżki w kierunku Malina. Zatem dzisiaj czekamy na wejście wykonawców na place budów, lecz wiem, że oni obecnie kończą wcześniej rozpoczęte zadania. Ponadto jesteśmy w trakcie przetargu na budowę pierwszego etapu naszej Cyklostrady – ścieżki rowerowej, która będzie wiodła przez Wzgórza Trzebnickie. To odcinek od Piotrkowiczek w stronę terenów gminy Trzebnica, a po drodze zahaczamy o nasz Wiszniak – najwyższe wzgórze w gminie Wisznia Mała. Notabene będziemy wkrótce obsadzać go dodatkowo drzewami, ponieważ chcemy ten teren odpowiednio upiększyć. Kładziemy zatem nacisk na budowę ścieżek rowerowych i ciągów pieszo-rowerowych, które są bardzo istotne dla mieszkańców naszej gminy – nie zapominając o ich bezpieczeństwie i komforcie komunikacyjnym. Poza tym kontynuujemy budowę szkoły w Wiszni Małej, a w zasadzie kompleksu szkolno-przedszkolno-społecznego. Będą w nim sale kinowa i teatralna oraz biblioteka.

– Powstanie miejsce, które będzie integrowało miejscową społeczność…
– … i przede wszystkim właśnie temu ma służyć. Z tym kompleksem związane są także nasze inwestycje komunikacyjne. Udało nam się przebudować dwie trzecie ul. Szkolnej – a w tym roku przy okazji układania sieci wodociągowej przebudujemy ostatni odcinek tej ulicy. Zatem na początku roku – pod względem inwestycyjnym – dzieje się całkiem sporo w naszej gminie.
– Czy konflikt amerykańsko-izraelsko-irański wpłynął na ceny materiałów budowlanych na polskim rynku?
– Wygląda na to, że daleka od nas wojna wpływa negatywnie na budżet naszej gminy, na przykład przez to, iż – w porównaniu do cen lutowych – kilkukrotnie podrożała masa asfaltowa. Świat stał się globalną wioską i jeśli coś złego dzieje się na przykład wiele tysięcy kilometrów od nas, odczujemy to wkrótce na własnej skórze. Mam nadzieję, że niebawem ten daleki konflikt wygaśnie i ceny materiałów budowlanych się ustabilizują, choć pewnie nie będzie to proste, bowiem ambicje niektórych przywódców nie są całkowicie zrozumiałe. Niestety, nie mamy na to żadnego wpływu.

– Czym zajmiecie się przede wszystkim w drugiej połowie roku?
– Niektóre sprawy będziemy wkrótce rozstrzygali – przede wszystkim dotyczące naszej infrastruktury sportowej, na którą pozyskaliśmy dotacje z ministerstwa sportu i urzędu marszałkowskiego. Będziemy m.in. kontynuowali prace dotyczące ostatniego etapu modernizacji orlika – zamierzamy w tym roku dokończyć wymianę ogrodzenia i przeprowadzić renowacje mniejszego boiska do koszykówki i siatkówki. Zaplanowaliśmy także rozbudowę infrastruktury sportowej w Piotrkowiczkach, gdzie realizujemy konsekwentnie kilkuletni program – w tym roku zrobimy tam wielofunkcyjne boisko łącznie z terenową siłownią. Ponadto – po zimowej, opóźniającej prace przerwie – kończymy realizację zadań związanych z salami sportowymi Olimpiami i generalnie staramy się, aby we wszystkich miejscowościach naszej gminy były możliwości uprawiania sportu i rekreacji.
– A jeśli chodzi o planowanie, to co będzie z tegorocznymi dożynkami w Wiszni Małej?
– Ustaliliśmy wstępnie na spotkaniu sołtysów, że w tym roku powierzamy zaszczyt i możliwość organizacji tego wydarzenia miejscowości Szymanów – jak zawsze w przedostatnią sobotę sierpnia.
– Od początku roku odwiedziłem wiele przede wszystkim dolnośląskich i opolskich gmin. Zauważyłem, że samorządowcy – owszem, robią co do nich należy, lecz nie ma w nich zbyt wiele entuzjazmu.
– Oczywiście zadbaliśmy w poprzednich latach o to, by mieć jakieś fronty robót, lecz sądzę, że znamienita większość samorządowców potrzebuje perspektyw szczególnie inwestycyjnych. Chcemy rozwijać nasze gminy, szukając zewnętrznych środków finansowych i zdając sobie sprawę z tego, że z własnych dochodów nie jesteśmy w stanie tego realizować.
– Szczególnie dotyczy to najbardziej kosztochłonnych przedsięwzięć, takich jak drogi, kanalizacja czy baza oświatowo-sportowo-rekreacyjna.
– Właśnie tak, a te perspektywy są dzisiaj mało widoczne i to chyba powoduje, że w samorządach optymizm jest dzisiaj znacznie ograniczony. Z drugiej strony mam nadzieję, że to się zmieni.
– Po tej kadencji, jeśli nie zmieni się prawo, wielu doświadczonych i wcale niestarych włodarzy gmin – którzy prezydentowali, burmistrzowali i wójtowali bez przerwy przez dwie ostatnie kadencje – będzie musiało odejść
z pracy…
– …i to nie mieszkańcy gmin usuną ich z pracy, bo słabo działali, lecz prawo wprowadzone przez polityków. Praca samorządowa jest zadaniem wieloletnim i nic znaczącego nie da się zrobić podczas jednej kadencji, a czasem nawet w dwóch. Wprawdzie projekt zniesienia dwukadencyjności pałęta się gdzieś po sejmowych komisjach, lecz może wypłynie na szersze wody dopiero przed wyborami parlamentarnymi, bowiem polityka jest dzisiaj ważniejsza od rozumnych potrzeb i racjonalizmu.
S.G.