wtorek, 11 sierpniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Wisznia Mała: Od lat budujemy, modernizujemy i ulepszamy

Rozmowa z JAKUBEM BRONOWICKIM, wójtem gminy Wisznia Mała

W tym roku obchodzimy w Polsce jubileusz 30-lecia naszej samorządności…

– …a dzieje się to trochę w cieniu epidemii koronawirusa…

– …oraz wyborów prezydenta RP, ale i tak obchody związane z samorządem są bardzo ważne. Przecież właśnie dzięki samorządom nasz kraj dobrze się rozwija.

Jakub Bronowicki
Jakub Bronowicki

– Z mojej perspektywy – samorządowca i wójta – ustawa o samorządach jest jednym z najważniejszych aktów prawnych współczesnej historii Polski. Nasza gmina Wisznia Mała jest przykładem niewątpliwego sukcesu rozwojowego i u nas doskonale widać, jaki wpływ miał na to samorząd. W historii naszego kraju nigdy nie osiągnęliśmy takiego tempa rozwoju gospodarczo-społecznego – przede wszystkim naszych małych ojczyzn – jak w ostatnim trzydziestoleciu i jest to niewątpliwy sukces.

Sukces, który miał miejsce nie tylko w gminach wiejskich, ale także w miasteczkach i dużych aglomeracjach – w całej Polsce.

– To sukces naszej Ojczyzny i taka jest niepodważalna prawda. Dzisiaj gdzie się tylko da budujemy, modernizujemy, ulepszamy i poprawiamy, ale cały czas działamy wszyscy razem, bowiem w samorządzie – na dole – nie da się inaczej pracować i nie wystarczy wygłosić kilka pięknych formułek czy utartych frazesów, a potem zgrabnie zniknąć z horyzontu. Tutaj, w samorządzie, codziennie jest się weryfikowanym za to, co się robi, a jeśli nie działa się zgodnie ze społecznymi oczekiwaniami, to za chwilę będzie to robił ktoś inny. Zatem reguły są bardzo jasne, a ich podstawą jest dobra praca na rzecz lokalnych społeczności.

Przez ostatnie lata zmieniała się na lepsze cała Polska. Zmieniała się pod względem gospodarczo-społecznym, także infrastrukturalnym. Powstawały nowe drogi, mosty, świetlice, szkoły, żłobki, przedszkola, budowane były kanalizacje sanitarne…

– …a na początku także wodociągi, bowiem tylko część naszego społeczeństwa miała dostęp do bieżącej wody.

Budowane są jeszcze w wielu miejscach sieci kanalizacyjne, co kosztuje niemało, ale dzięki temu Polska pachnie zupełnie inaczej.

– Trzeba też sobie przypomnieć polską szkołę sprzed dwudziestu paru lat i porównać ją ze szkołą dzisiejszą. To po prostu niebo a ziemia.

Wójtem gminy Wisznia Mała jest pan już trzecią kadencję…

– …a wcześniej miałem przyjemność być zastępcą wójta Stanisława Moika.

Doskonale zatem widział pan, jak zmieniała się gmina.

– Oczywiście, byłem tego naocznym świadkiem, ale również współautorem tych zmian, z czego bardzo się cieszę
i bardzo jestem dumny. Prawdę mówiąc, to aż trudno uwierzyć, że udało się w tak krótkim czasie tak wiele dokonać…

– …i diametralnie zmienić ten mały świat.

– Można śmiało powiedzieć, iż nasza gmina Wisznia Mała została w zasadzie odwrócona do góry nogami. Kiedyś, przed wielu laty, zajeżdżał do nas tylko czerwony autobus na pętlę i był to nasz kontakt z szerszym światem, a dzisiaj mamy całkiem inne standardy życia, zupełnie inne oczekiwania i inne perspektywy przyszłościowe. Patrzymy z nadzieją w tę przyszłość i myślimy, co jeszcze przed nami i co możemy poprawić.

Warto pamiętać o tym co było, ale życiowym kołem napędowym jest myślenie o przyszłości. Z drugiej strony chyba coraz trudniej jest spełniać oczekiwania mieszkańców gminy. Niegdyś wystarczyło zrealizować całkiem drobne zadania i ludzie byli usatysfakcjonowani, a teraz trzeba budować drogi, chodniki, szkoły, żłobki, boiska i ścieżki rowerowe. Wszystko się zmienia z duchem czasu.

– Trzeba pamiętać, że tutaj u nas była wieś, która w socjalizmie miała całkiem inny standard.

Polska wieś w tamtym czasie była – z przeproszeniem – trochę zapyziała…

– Nie tylko trochę, ale bardzo, bo to nie była wieś taka, jak na przykład holenderska czy francuska.

Ale teraz równamy do standardów europejskich…

– …i naprawdę nie mamy się czego wstydzić. W niektórych sprawach dorównujemy miastom, a w wielu sferach jesteśmy nawet bardziej interesujący i łatwiej jest żyć u nas na wsi niż w głośnym i zatłoczonym mieście.

W dużej mierze zmiany, które zaszły w polskich gminach, zaistniały dzięki wielkim środkom finansowym, które przekazała nam Unia Europejska. Bez tych pieniędzy i europejskiej solidarności tej cywilizacyjnej rewolucji nie można by było przeprowadzić.

– Oczywiście, że zgadzam się z tym poglądem, bowiem tylko na terenie naszej gminy – dzięki finansowym środkom zewnętrznym, przede wszystkim unijnym – zrealizowano wiele zadań infrastrukturalnych i ambitnych projektów. To między innymi Autostradowa Obwodnica Wrocławia, trasa S5, nowe obwałowania i gazociągi, także sieci energetyczne i nowe przystanki kolejowe. Inwestycje te kosztowały miliardy i nasza gmina jest tego beneficjentem.

Czy postęp gospodarczy, ta swoista droga do lepszego jutra, także zmieniły ludzi? Czy zostali tacy sami jak wcześniej, z wszystkim swoimi zaletami i wadami?

– Myślę, że świat zmienia się szybciej niż zamieszkujący go ludzie. Pewnie nie wszyscy nadążyli za zmianami cywilizacyjnymi, za tym swoistym ekspresem rozwojowym, ale staramy się ich wspierać i pomagać w miarę naszych możliwości. Chcemy, aby ci ludzie także mogli skorzystać z tego wszystkiego, co jest w naszej gminie ogólnie dostępne. Taka jest również podstawowa rola samorządu – właśnie pomoc słabszym.

Dzisiejsza Polska, miejska i wiejska, żyje wyborami prezydenckimi i epidemią koronawirusa. I zmęczeniem z tym związanym, ale od naszego ostatniego spotkania gmina bardziej się otworzyła i urząd jest dostępniejszy. Trzeba zatem normalnie pracować.

– Ale pewne zasady ostrożności i higieny nadal obowiązują. Musimy się nauczyć żyć w nowej otaczającej nas rzeczywistości. Wirus jest i na razie będzie, nikt go nie zwalczył. Wiele osób codziennie się zakaża i niemało umiera. Musimy nauczyć się żyć z koronawirusem, oczywiście przestrzegając pewnych zasad i o to cały czas apeluję do mieszkańców naszej gminy. Jak zawsze, ważny jest rozsądek i czujność, bowiem choroba nie wybiera.

Rozmawiał Sławomir Grymin