czwartek, 13 czerwcaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Wisznia Mała: Musimy sobie radzić sami

Rozmowa z wójtem gminy Wisznia Mała JAKUBEM BRONOWICKIM

Był pan uczestnikiem wrześniowego XXXII Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Czy pojawiły się na nim jakieś sprawy samorządowe?

– Oczywiście, ponieważ tematów samorządowych jest ogrom i dotyczą one wielu dziedzin naszego życia. Z drugiej jednak strony należy brać pod uwagę to, że jest teraz szczególny okres związany z parlamentarną kampanią wyborczą…

– …i politycy jeżdżą wszędzie i lansują się bez umiaru.

– Zapewne trochę tak to teraz jest.

Czy na karpackim Forum był premier Mateusz Morawiecki?

– Premiera nie było, lecz pojawiło się trochę posłów i senatorów, a szczególnie ci, którzy zamierzają niebawem zostać parlamentarzystami.

Jakie zatem sprawy były poruszane w Karpaczu?

– Dla nas, samorządowców, najważniejsze były tematy związane z finansami samorządów, ale niestety żadnych konkretów nie usłyszeliśmy. Wszystko dlatego, że nie ma nowej ustawy dotyczącej dochodów jednostek samorządu terytorialnego, która jest tak bardzo potrzebna! Po ograniczeniu samorządowych dochodów z podatku PIT, wyschło nam jedno źródło środków finansowych, a doraźne uzupełnianie dochodów gmin nie rozwiązuje problemu. Opracowując budżety powinniśmy przecież wiedzieć, na jakie fundusze możemy liczyć, a dotyczy to przede wszystkim wieloletnich inwestycji, które są oparte właśnie na przyszłych dochodach. Dzisiaj fundusze doraźnie trafiające do samorządów absolutnie nie rozwiązują problemu, dlatego apelowaliśmy, by pojawiły się jakieś konkretne rozwiązania, które ustabilizowałyby dochody gmin. Dotyczy to także bieżących wydatków samorządów, które zależą od praw ekonomii – przede wszystkim inflacji. Z tym mają problemy wszystkie znane mi samorządy.

Niedawno szef Narodowego Banku Polskiego stwierdził, że pożegnaliśmy już nadmierną inflację…

– To się dopiero okaże, więc jak w starym przeboju: „jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy”. Wprawdzie pan prezes Adam Glapiński odwołał inflację, lecz nie wiadomo jeszcze, czy ekonomia zechce posłuchać szefa NBP. Zatem pożyjemy, zobaczymy… Na razie trzeba żyć zgodnie z realiami i brać pod uwagę to wszystko, co dzieje się wokół nas.

Czyli na Forum Ekonomicznym w Karpaczu samorządowcy nie usłyszeli żadnych konkretów?

– Nie usłyszeli, lecz dyskusja nadal trwa i rozpatrywane są różne rozwiązania. Takie jak na przykład, czy samorządy powinny mieć udział w podatku VAT.

Niedługo samorządy zajmą się planowaniem budżetu na rok 2024.

– A my już dzisiaj wiemy, że będziemy potrzebowali więcej środków finansowych na naszą oświatę, bowiem w tej sferze znacznie wzrosną wynagrodzenia – nawet o kilkanaście procent. Czekamy też na informacje, jaki będziemy mieli udział w dochodach zagwarantowanych przez budżet państwa – dotyczy to subwencji oświatowej oraz udziałów w podatkach PIT i CIT. To stanie się w dużej mierze wyznacznikiem tego, jak będzie rozwijała się nasza gmina, lecz na to nasz samorząd nie ma najmniejszego wpływu. Tak czy siak, musimy sobie poradzić – i to jest jedyny pewnik. Oświata w gminie Wisznia Mała będzie funkcjonowała…

– …pod świetnym przywództwem ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka…

– …żyjącego w swoim świecie, do którego nie jesteśmy się w stanie przebić z naszymi informacjami i problemami. Zatem musimy sobie radzić sami.

Do końca roku 2023 jeszcze kilka miesięcy i trzeba jeszcze realizować tegoroczny budżet…

– …w którym zaszły pewne zmiany – np. w kosztującej nas dużo więcej gospodarce śmieciowej, co uderzyło także w sąsiadujące z nami gminy, ponieważ wszystkie samorządy jadą na tym samym wózku, jeśli chodzi o system gospodarki odpadami. Zatem będziemy mieli problem związany z wygospodarowaniem funduszy na dopłacenie do tej sfery. Ponadto – jeśli chodzi o inwestycje – to przy przetargach za każdym razem musimy szukać dodatkowych środków finansowych na dołożenie do tego, co zaplanowaliśmy. Po prostu oferowane ceny nie mieszczą się w kosztorysach, choć nie jest tak dramatycznie, jak było jeszcze przed kilkunastoma miesiącami. Skala pieniędzy, które musimy dopłacać jest mniejsza, lecz nadal stanowi spore wyzwanie.

Samorządowcem jest pan blisko 30 lat i ma pan olbrzymie doświadczenie w zarządzaniu gminą. Może mógłby mi pan odpowiedzieć na pytanie, dlaczego polska samorządność ma się coraz gorzej.

– Wszystko przez ten brak stabilizacji finansowej, ale również przez zmieniające się bez przerwy przepisy prawne. Nic tu nie jest przewidywalne i jest to w rezultacie destrukcyjne. Nie możemy tego implementować do naszych działań i raczej jesteśmy zaskakiwani przez ciągle zmieniające się prawo. Niestety, musimy czasami szukać doraźnych rozwiązań problemów. To jest najtrudniejsze w samorządowej pracy, ale tak samo dzieje się w gospodarce.

Niedawno samorządy składały mnóstwo wniosków o dofinansowania do ostatniej edycji rządowego programu Polski Ład.

– W tym zakresie nie odstajemy od innych gmin i składamy wnioski o dotacje finansowe do wszystkich możliwych dla nas naborów. Ostatnio były dwa nabory. Jeden dotyczył wsparcia obszarów popegeerowskich – i tutaj staraliśmy się o fundusze na poprawę naszych dróg. Mamy też nadzieję na pozyskanie pieniędzy, które przeznaczymy na budowę nowej szkoły w Wiszni Małej. A z drugiego ogólnego naboru staraliśmy się o środki finansowe na drogi oraz na tę budowę szkoły w Wiszni Małej. Zresztą za każdym razem ubiegamy się z różnych programów o fundusze na tę placówkę, do tej pory bezskutecznie, lecz na pewno się nie poddamy.

Ile będzie kosztować budowa tej szkoły?

– Dzisiaj to prawdziwe wróżenie z fusów, ale to koszt trzydziestu kilku milionów złotych. Obiekt ten ma pomieścić szkołę, przedszkole i salę gimnastyczną z pięknym i funkcjonalnym zapleczem. Taka placówka jest potrzebna dla północnej części gminy Wisznia Mała, a jak już coś robić, to robić dobrze, by za chwilę nie wracać do tego samego.

Pojawiają się także działania związane z nową perspektywą unijną…

– …z którą my także wiążemy spore nadzieje, związane przede wszystkim z dofinansowaniem kontynuacji budowy ścieżek rowerowych łączących nasze miejscowości i ułatwiających komunikację. Ponadto spróbujemy pozyskać pieniądze na budowę kanalizacji sanitarnej, choć na razie nie ma na to odpowiednich unijnych naborów. Poza tym – w ramach wrocławskich Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych – chcemy zabiegać o środki finansowe dla naszych przedszkolaków. W poprzedniej perspektywie unijnej pozyskiwaliśmy fundusze dla naszych szkół, w czym chyba liderowaliśmy na Dolnym Śląsku, a teraz przyszła kolej na przedszkola.

Czyli…?

– Przygotowujemy się do rozbudowy naszego kolejnego przedszkola w Krynicznie, mamy już pozwolenie na budowę, lecz wykonawca wyłoniony w przetargu nie chce realizować tego zadania. Musimy zatem wyłonić kolejnego wykonawcę tej inwestycji i wykonać to zadanie. Do tego niezbędne są nam unijne środki finansowe – także na wyposażenie placówki, dodatkowe zajęcia i prowadzenie przedszkola. A wcześniej udało nam się pozyskać pieniądze dla żłobkowiczów – jeden oddział żłobka będzie zlokalizowany właśnie w przedszkolu.

Coraz bliżej wyborów parlamentarnych, które będą pewnie miały wpływ na wybory samorządowe.

– Do tej pory mieliśmy sześć lokali wyborczych, a teraz będzie ich trzynaście. A co do wpływu wyborów parlamentarnych na samorządowe, to pewnie wielu z tych, którzy nie dostaną się do Sejmu i Senatu będą starali się dostać do samorządów i będą ubiegać się o stanowiska wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.

Rozmawiał Sławomir Grymin