Rozmowa z wójtem gminy Wisznia Mała JAKUBEM BRONOWICKIM
– Już prawie połowa tej kadencji samorządowej…
– …raczej dwie piąte, a ja lubię być precyzyjnym.
– Jaki to był okres dla waszego samorządu?
– Na pewno wyjątkowo intensywny. Nie mierzyłem tego upływu czasu, a zawsze tak działamy i planujemy, jakby wszystko miało trwać co najmniej sto lat, i to chyba właściwe podejście. Trzeba robić swoje, przygotowując się do następnych zadań, bez względu na to, kto będzie je realizował w przyszłości. Po prostu to jest potrzebne gminie i naszym mieszkańcom. Warto być przygotowanym do odpowiednich posunięć, gdy zaistnieją odpowiednie warunki. Jest tajemnicą poliszynela, że najpoważniejszym ograniczeniem jest przede wszystkim ilość środków finansowych jakimi dysponujemy, choć i tak osiągnęliśmy dość sporo w tej sferze. Dzięki temu mogliśmy dużo dobrego zrobić dla gminy – wzbogacając ją pod względem infrastrukturalnym. W ubiegłym roku podpisaliśmy umowy na dofinansowanie naszych zadań inwestycyjnych – w sumie na ponad 30 mln zł, i jest to ogromna kwota, przekraczająca w tym zakresie daleko dochody własne gminy z własnych lokalnych podatków. To potężne fundusze, które – mam nadzieję – w najbliższych dwóch latach uda nam się skonsumować, realizując zaplanowane inwestycje.

– Czyli wszystko krok po kroku – najpierw planowanie, później pozyskiwanie zewnętrznych środków finansowych, a na końcu realizacja zadań inwestycyjnych i ich rozliczanie. Co dzisiaj jest wam najbardziej potrzebne?
– W roku ubiegłym rozpoczęliśmy budowę nowego obiektu – szkoły podstawowej w Wiszni Małej, która pomieści także przedszkole, a w przyszłości halę sportową oraz delfinek. Jest to dla nas wielka inwestycja infrastrukturalna, na realizację której nadal szukamy zewnętrznych środków finansowych.
– Dobrze by było, gdyby pojawiły się jakieś odpowiednie programy pomocowe…
– …których akurat na razie nie widać. Wcześniej wspierał nas Program Inwestycji Strategicznych Polski Ład. Mieliśmy z niego dotacje zarówno na szkołę, jak i na przedszkole, którego budowę – wraz z oddziałem żłobkowym – ukończyliśmy w ubiegłym roku. Niestety, dzisiaj na razie nie widzę zbyt wielu możliwości pozyskania zewnętrznych grantów ma duże inwestycje.
– Wcześniej niektórzy krytykowali Polski Ład m.in. za brak transparentności…
– …i nie dano nam tych pieniędzy w podatku PIT, tylko rozdano, jako właśnie program rządowy Polski Ład. Teraz PIT nam wzrósł, lecz nie ma zewnętrznych programów pomocowych skierowanych do samorządów.
– Ale fundusze z Polskiego Ładu były raczej dość dostępne.
– Zapewne nie wszystkie samorządy się z tym zgodzą, lecz gmina Wisznia Mała na pewno sporo skorzystała i nie możemy narzekać. Pozyskaliśmy bowiem na nasze działania – m.in. na oświatę, drogi i ochronę zabytków – około 30 mln zł.
– Dzisiaj niestety nie ma podobnego programu dla samorządów.
– Ale jeśli chodzi o europejskie środki finansowe – nasza gmina jest liderem we wrocławskich Zintegrowanych Inwestycjach Terytorialnych, a kolejna perspektywa unijna dopiero się budzi. Oczywiście powoli będziemy się do niej przygotowywać i już rozpoczynamy konkretne spotkania, by zapoznać się z tym, co szykuje polskim samorządom Unia Europejska.
– Kiedy ruszy nowa unijna perspektywa?
– W latach 2028-2034.
– Dzięki zewnętrznym środkom finansowym skanalizowaliście dużą część gminy, lecz nadal potrzeba sporych nakładów na budowę sieci kanalizacyjnych.
– Niestety, w tej perspektywie zabrakło dużych funduszy na tego typu zadnia, a teraz czekamy, że nowa perspektywa unijna przyniesie zmiany w tym zakresie. Skanalizowanie całej gminy jest dla nas najistotniejszym rozwojowym zadaniem na przyszłość. Dlatego szukanie zewnętrznych funduszy na to przedsięwzięcie jest bardzo istotne.
– Ile sołectw musicie jeszcze skanalizować?
– W najbliższej perspektywie chcielibyśmy skanalizować cztery kolejne sołectwa – Szewce, Rogoż, Kryniczno i Malin. Ostatnie – w Psarach i Szymanowie. W pozostałych sołectwach zamierzamy wprowadzić program wsparcia budowy przydomowych oczyszczalni, ponieważ rozproszoną zabudowę trudno zaopatrzyć w sieć kanalizacji sanitarnej.
– Wygląda na to, że na budowę kanalizacji sanitarnej potrzebujecie jeszcze sporo pieniędzy.
– Powiedziałbym, że bardzo dużo.
– Wiele dziesiątek milionów złotych…
– …nawet setek milionów, biorąc pod uwagę, że prawie pięć lat temu kończyliśmy budowę kanalizacji w Szymanowie, Psarach i Krzyżanowicach, co pochłonęło prawie 100 mln zł – a było to jeszcze przed pocovidowym skokiem inflacyjnym. A tych skoków wcale nie brakuje, ponieważ w tym roku też mamy podwyżki cen w zasadzie wszystkiego.
– Ci cały czas psioczący na unijne środki finansowe powinni zdać sobie sprawę z tego, że bez tych pieniędzy samorządy nie zrealizowałyby mnóstwa potrzebnych przedsięwzięć inwestycyjnych.
– W naszej gminie są to setki unijnych milionów zainwestowanych dobrze w infrastrukturę, której bez tych pieniędzy po prostu byśmy nie mieli.
– Ta kadencja samorządowa związana jest także z ustawą o ochronie ludności i obronie cywilnej. Gminy otrzymywały na to środki finansowe.
– Program ten zainicjowany był w drugim półroczu ubiegłego roku. My także dostaliśmy na to fundusze, lecz nie we wszystko udało nam się zaopatrzyć – i te pieniądze przesunęliśmy jeszcze na rok 2026. W tym roku będziemy kupować odpowiedni sprzęt, aby w sytuacjach kryzysowych móc odpowiednio reagować. Dla naszej gminy największym zagrożeniem – nie biorąc pod uwagę globalnych konfliktów – jest dzisiaj powódź, którą mogą spowodować rzeki Odra i Widawa oraz nasze lokalne rzeki w okolicach Wzgórz Trzebnickich, które też sprawiają nam kłopoty. Dlatego też chcemy zaopatrzyć się w sprzęt do szybkiego budowania lub podwyższania obwałowań, także do zaopatrzenia mieszkańców w wodę oraz zabezpieczenia w energię elektryczną naszych ujęć wody, tudzież przepompownię i oczyszczalnię ścieków. Aby infrastruktura krytyczna cały czas i bez przeszkód działała – niezależnie od różnych, także ekstremalnych sytuacji.
– Jak w tej kadencji wygląda pana współpraca z Radą Gminy Wisznia Mała, której przewodniczy Małgorzata Ottenbreit?
– Działamy wielce pragmatycznie dla dobra naszej gminy i wszystko, co udaje się osiągnąć, jest wynikiem zespołowej pracy. Nic nie da się osiągnąć w pojedynkę i dobre współdziałanie jest podstawą samorządowej pracy na rzecz całej naszej społeczności. Razem dążymy do wytyczonych celów, razem przeżywamy sukcesy, a czasami niepowodzenia.
– A są sprawy ważniejsze i mniej ważne…
– …raczej ważne i ważniejsze.
Rozmawiał Sławomir Grymin