poniedziałek, 18 majaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Wiosenny śmiech i uśmiech

Klasyka teatralnych cytatów – Gogolowskie „Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie!” – brzmi i nieco gorzko, i bardzo prawdziwie, szczególnie wtedy, gdy trafiamy na komedie mądre, ciekawe i świetnie teatralnie przyprawione. Jeśli poszukamy ich w repertuarze Wrocławskiego Teatru Komedia, na pewno się nie rozczarujemy. Znajdziemy je i zagwarantują nam radosny, ale i zmuszający do myślenia – śmiech i uśmiech…

Szukamy więc i – 8, 9 i 10 maja – znajdujemy Kolację dla głupca Francisa Vebera. To opowieść o tym, jak grupa panów z towarzystwa, w szytych na miarę garniturach, pewnych siebie, majętnych lubi się zabawić… Cudzym kosztem – cyklicznie urządzając sobie kolacje, na które zaprasza mniej inteligentnych, ich zdaniem, i mniej światowo obytych przedstawicieli społeczeństwa. Kto przyprowadzi najgłupszego – wygrywa! Ale pewnego dnia, w wyniku kilku nieprzewidzianych sytuacji, to moralnie mocno wątpliwe przedsięwzięcie wymyka się spod kontroli i wtedy nagle okazuje się, jak łatwo jest pomylić głupotę z piękną odmiennością.

Willy Russell „Edukacja Rity”

Oto Franciszek Pinion, pracownik Urzędu Skarbowego i zapalony konstruktor budowli z zapałek, którego porzuciła żona, wydaje się być odpowiednim obiektem do drwin i szyderstw. Przez większą część widowiska faktycznie można odnieść wrażenie, że jest to „głupek na skalę światową”. Nagłe zwroty akcji ukazują natomiast, co w życiu jest tak naprawdę ważne. „Głupiec, choćby największy, może okazać się przyjacielem o wielkim sercu, a inteligent – smutnym bogaczem z dziurą w piersi” – jak niezwykle trafnie napisał w recenzji ze spektaklu Radosław Sikora. I okazuje się, że podsumowaniem tego, co się stało, winien być właśnie przywołany już cytat z klasyka, czyli wielkiego Mikołaja Gogola: „Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie!”.

Francis Veber „Kolacja dla głupca”

Z siebie samych – bo kto z nas nie zna splątań erotycznych straszliwych i uczuciowych szaleństw? – też śmiać się będziemy, oglądając (1, 2 i 3 maja) Łatwo nie będzie Claude’a Islerta, znakomity przykład komedii tak przygotowanej, że serdecznie bawi, ale i mocno daje do myślenia, bo dzieło Islerta to z jednej strony straszliwe pogmatwanie, ale z drugiej – zupełnie poważne pytanie o międzyludzkie związki.

– To praktycznie romans wszystkich ze wszystkimi – mówi Wojciech Dąbrowski, współdyrektor Komedii, reżyser i jeden z bohaterów spektaklu. – Jest romans byłej żony, romans byłego męża, romans studentki, romans córki… I to całe skomplikowanie twórcy spektaklu pokazują. Aktorsko spektakl jest rewelacyjny!

Claude Islert „Łatwo nie będzie”

Wszelka trójca jest doskonała, więc do dwóch obowiązkowych dla wielbicieli teatru spektakli WTK dorzucam trzeci. To Edukacja Rity Willy’ego Russella (22, 24 maja), czyli historia ludzi, których dzieli niemal wszystko. On – przystojny uniwersytecki profesor, alkoholik. Ona – śliczna, żądna wiedzy, ambitna fryzjerka, która zapisuje się na Wolną Wszechnicę, by tu poprzez studia nad literaturą nadać sens swojemu życiu i wejść w zamkniętą do tej pory dla niej krainę wartości, jakie niesie kultura. Oczywiście, pierwsze skojarzenie to Pigmalion G.B. Shawa, ale Russell wokół tego skojarzenia oplata inną nieco historię – otóż mocno popijający Frank okazuje się znakomitym nauczycielem, Rita czyni stałe postępy, ale też przecho­dzi swoistą ewolucję, wtapiając się coraz bardziej w nowe śro­dowisko ludzi kulturalnych. Między tak bardzo różniącą się dwójką rodzi się przyjaźń, może nawet coś od przyjaźni mocno gorętszego? I tu też sami z siebie możemy się pouśmiechać – któż bowiem nie przeżył chęci wspinania się na kulturalne szczyty i któż nie przekonał się, że to rzecz prosta i nieprosta zarazem, nawet wtedy, gdy ma się mądre wsparcie…

Anita Tyszkowska

Fot. Archiwum Wrocławskiego Teatru Komedia

Francis Veber „Kolacja dla głupca”

Claude Islert „Łatwo nie będzie”

Willy Russell „Edukacja Rity”