Krajowy Przegląd Samorządowy

Wąsosz: Nad Baryczą i Orlą

Wielu już zna te miejsca, ale pewnie jeszcze nie wszyscy. Warto więc zapuścić się na północne rubieże Dolnego Śląska. Tam, gdzie ziemia śląska styka się z Wielkopolską. Kto raz tam zajrzy, zazwyczaj chętnie wraca…

Lato – czas urlopów, uczniowskich wakacji – to bez wątpienia najlepszy okres na poznawanie nowego, poszukiwanie miejsc szczególnych, czy też powroty tam, gdzie było nam dobrze. Oczywiście na świecie nie ma nic stałego i, jak uważał grecki filozof Heraklit z Efezu, wszystko się zmienia i „niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki”. Jednak mimo owych nieuchronnych zmian wyjątkowość niektórych miejsc jest stała. I tak jest właśnie z ową dolnośląskąłnocą, a mówiąc ściślej – z ziemią wąsoską.

Miejsce schodzenia się…

Gmina Wąsosz zapewne nie leży na głównych szlakach komunikacyjnych, ale problemu z dojazdem na pewno nie ma. A to, że jest ciut z boku, to jeden z wielkich plusów tego miejsca. Samo miasto Wąsosz położone jest w widłach rzek Baryczy i Orli. Miejscowi znawcy historii tłumaczą, że nazwa miasta ma swoje korzenie w staropolskim wyrazie „wąsosze”, oznaczającym miejsce schodzenia, łączenia się; w tym przypadku właśnie owych dwóch zbiegających się rzek. A rzeki te to oczywiście jedne z atrakcji regionu. Miłośnicy kajakowych rejsów doskonale znają ich uroki.

Oglądanie krajobrazu dolnośląskich rzek jest niezapomnianą przygodą. Zresztą to połączenie relaksu z wysiłkiem fizycznym, przygody sportowej z odkrywaniem natury, zabawy z emocjami. Tras do przepłynięcia jest co najmniej kilka. Są krótsze i dłuższe. Ta krótsza to chociażby trasa spływu Wąsosz – Sądowel – Wąsosz (ok. 14,5 km). Czas przepłynięcia całej długości to ok. 4-5 godzin. Na trasie spływu znajdują się trzy stanice kajakowe – drewniane pomosty do cumowania kajaków. Pierwsza stanica – ujście Orli do Baryczy, druga – obręb wsi Bełcz Mały, trzecia – Sądowel.

Można też popłynąć nieco dłużej. Na przykład dwudniowa przygoda na trasie Wąsosz – RyczeńŻabiń. Największą atrakcją tej oferty jest sama rzeka Barycz, jej przyroda i krajobraz wokół rzeki oraz budowle hydrotechniczne, które napotykamy na trasie spływu. Większość ze śluz piętrzących jest stale otwarta, ale zdarzają się również zamknięte i wtedy dodatkową atrakcją są „przenioski” kajaków. Barycz to raj dla ornitologów. Podczas tego spływu można zaobserwować gatunki ptaków z czerwonej księgi, między innymi: kszyka, krwawodzioba i kanię rudą. Oczywiście bez większego problemu znajdziemy organizatorów wodnych eskapad (na przykład w Przyborowie czy samym Wąsoszu). Przy okazji warto wiedzieć, że Barycz to nizinna rzeka o najmniejszym w Europie spadku podłużnym, leniwie meandrująca. Ta niespieszność jest jednak jej wielką zaletą. Zresztą niespieszność w ogóle jest chyba czymś, co powinniśmy cenić nie tylko podczas spływów kajakowych na ziemi wąsoskiej.

Bezkrwawe polowania

Wielkim turystycznym (i nie tylko) bogactwem gminy Wąsosz są także kompleksy leśne. Tereny leśne są tutaj zróżnicowane siedliskowo. Nie brakuje starych drzewostanów. Lasy we wschodniej części gminy, w obniżeniu Masłówki, oraz w zachodniej części opanowane zostały przez sosnę. W lasach północnej i południowej części gminy, jak zaznaczają włodarze Wąsosza, dominują dęby, brzozy, olchy, jesiony i akacje. W międzyrzeczu Baryczy i Orli przeważają drzewa liściaste, takie jak dęby, buki i brzozy, a maleje udział sosny. Na terenie gminy występują kompleksy łąk z roślinnością, wśród której szczególnie cenne są rzadko występujące gatunki roślin. Łąki te zlokalizowane są wzdłuż drogi Wińsko – Wąsosz, między Wrzącą Wielką a Wrzącą Śląską, w okolicach miejscowości Ługi, a także w Goli Wąsoskiej. Nie brakuje też obszarów podmokłych. To tam oraz na łąkach godzinami czatują miłośnicy ptaków, którzy polują na nie za pomocą aparatów fotograficznych. Dolina Baryczy uważana jest za Europejską Ostoję Ptaków, chronioną w ramach Europejskiej Sieci Ekologicznej Natura 2000. Występuje tu m.in. bielik, myszołów, rybołów, kormoran, bocian czarny, czapla biała, kszyk, łyska, mewa śmieszka, a czasem nawet rzadki pelikan różowy.

Na terenie gminy Wąsosz znajduje się także część Parku Krajobrazowego Dolina Baryczy. Park został utworzony w 1966 roku. Jego całkowita powierzchnia wynosi 870,4 km kw., z czego 700,4 km kw. leży na obszarze województwa dolnośląskiego, a 170 km kw. w granicach województwa wielkopolskiego. Park położony jest na terenie dziewięciu gmin (sześciu w części dolnośląskiej oraz trzech w wielkopolskiej). Jest to największy park krajobrazowy w Polsce.

Teren Parku Krajobrazowego Dolina Baryczy, jak również inne tereny zielone gminy Wąsosz, można poznawać podczas wypraw pieszych i rowerowych. Jest też możliwość przejażdżek konnych. Najważniejsze jednak jest to, by podczas tych eskapad uszanować naturę. Pamiętajmy, że my jesteśmy tam gośćmi.

Ziemia i ludzie

Poznając gminę Wąsosz, nie sposób nie trafić także na zabytki kultury materialnej. Na tych terenach działo się bardzo dużo. Pierwsze wzmianki o grodzie kasztelańskim Sądowel (w okolicy Wąsosza) pochodzą z początku XII wieku. Natomiast pierwsze ślady osadnictwa na tych terenach (Pobiel, Gola Wąsoska) datowane są na okres mezolitu. Poznając Wąsosz i gminę, natkniemy się na pewno na bardzo ciekawe budowle. Nie omińmy miejskich kościołów i zamku w Wąsoszu. Zatrzymajmy się przy pałacu w Daszowie. Koniecznie odwiedźmy Sułów Wielki, gdzie znajduje się bardzo ładny kościół pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła (orientowany, barokowy, na planie krzyża greckiego, konstrukcji szkieletowej z cegłą i gliną tynkowaną). Przystańmy przy kościołach w Czeladzi Wielkiej, Ługach i Sądowlu. Zróbmy zdjęcie kapliczce w Piskorzynie. Zobaczmy, co zostało z dworów w Chocieborowicach, Psarach i Wrzącej Śląskiej…

Jeśli w gminie Wąsosz zaplanujemy kilkudniowy pobyt (a warto), to koniecznie spróbujmy poznać także mieszkańców. Ich historie to wielkie epickie opowieści. Ale to właśnie ci ludzie, ich historie (kresowe, wielkopolskie, małopolskie, podlaskie) oraz skomplikowane, burzliwe oraz pełne dramatycznych momentów dzieje ziemi wąsoskiej tworzą dzisiejszy obraz regionu nad Baryczą i Orlą.

Tomasz Miarecki