poniedziałek, 10 majaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Wakacyjna retrospektywa (i nie tylko)

Wrocławskie Muzeum Narodowe razem ze swoimi „przyległościami” – czyli Panoramą Racławicką i Muzeum Etnograficznym – nie pozwala na nudę.

Tuż na początku letniego sezonu w Muzeum Narodowym we Wrocławiu otwarta została wystawa czasowa „Wojciech Fangor. Wspomnienie teraźniejszości” (można ją oglądać do 13 września). Już tytuł wystawy mówi sam za siebie. W końcu to spotkanie z pracami jednego z najważniejszych współczesnych polskich malarzy. I to spotkanie nie byle jakie. Bo po pierwsze, wrocławska placówka pokazuje ponad 100 obrazów Wojciecha Fangora. A po drugie, część z pokazywanych obrazów może być dla niektórych sporym zaskoczeniem…

– Na wystawie można zobaczyć obrazy opartowskie, najbardziej znane i kojarzone z twórczością artysty (1958-74) – wyjaśnia Stefan Szydłowski, kurator wystawy. – Z lat najwcześniejszych pokazujemy portret Einsteina (1948) oraz szkic do słynnego obrazu „Matka Koreanka” (1950). Wśród wystawionych dzieł są także prace powstałe na emigracji, głównie w Stanach Zjednoczonych, będące reakcją artysty na wizualną kulturę mediów elektronicznych (obrazy telewizyjne) oraz dominującą politykę korporacyjną (Wodzowie Indian). Zwiedzający zobaczą również rozmalowane w bogatej gamie kolorów martwe natury i portrety z lat 90. Ostatni cykl obrazów, malowany od 2005 r., ma charakter palimpsestu, jest jednocześnie nakładaniem dzisiejszych interpretacji na dawne szkice i rysunki, ale także sięganiem do dawnych postaw zarysowanych w osobistej historii artysty, warstw własnej tektoniki, które dzisiaj są uobecniane, są wspomnieniem dawnych teraźniejszości – mówi o przygotowanej wystawie Fangora jej kurator.

Zgromadzone obrazy powstały w czasie prawie siedemdziesięciu lat – najstarszy z nich namalowany został w 1948 r., najnowszy w 2012.

Inna z czasowych wystaw, która jest w muzeum (do 16 sierpnia), to „Adresy gratulacyjne i dyplomy członkowskie z lat 1836-1912”. Tutaj dowiemy się, w jaki sposób honorowano kiedyś wybitnych obywateli miast, jak wyglądały najbardziej okazałe pisma gratulacyjne i z jakiej okazji je wręczano. Pokazanych jest kilkadziesiąt niezwykłych zabytków pochodzących z Gabinetu Dokumentów Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Nigdy wcześniej nie były one publicznie prezentowane! Słowo „adres” oznacza „pismo zbiorowe wystosowane do władz lub do osób wybitnych, zajmujących wysokie stanowisko”. Celem tych dokumentów było uhonorowanie adresata, a wręczano je z okazji nadania tytułu honorowego obywatela miasta, jubileuszy, rocznic, wybitnych osiągnięć zawodowych, czy w momencie odejścia na emeryturę. Na wystawie można zobaczyć między innymi najstarszy w zbiorach adres z 1855 r., który otrzymał nauczyciel gimnazjum w Głogowie dr Gottfried Günther Roeller z okazji zakończenia pracy, czy ozdobny dokument gratulacyjny z 1897 r. skierowany do wybitnego uczonego Ferdinanda Cohna.

Lato we wrocławskim muzeum to także bardzo liczne wykłady, panele dyskusyjne, zajęcia dla najmłodszych. W Muzeum Etnograficznym w sierpniu m.in.: 18 sierpnia o godz. 12 „Zrób sobie monidło”, a 25 sierpnia w południe „Rzeźbienie bez drewna”. Natomiast w Muzeum Narodowym m.in. spotkania poświęcone niezwykłemu światu zegarów, tajemnicom ruin starych zamków i kościołów oraz zajęcia przewidziane dla śmiałków o mocnych nerwach, gdyż uczestnicy będą poszukiwać w muzeum miejsc, w których straszy lub kiedyś straszyło… Szczegóły na stronie internetowej muzeum (www.mnwr.art.pl).

Tomasz Miarecki