poniedziałek, 4 grudniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Wakacje na własną rękę

Słoneczny początek maja przyniósł do Polski przedsmak wakacji. Tradycyjnie zaczynamy odliczać dni do odpoczynku, ale w tym roku robiliśmy to wcześniej niż zwykle. Wiele osób zaplanowało bowiem swój urlop z więcej niż kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.

Analitycy eSky.pl zebrali wyszukiwania klientów na okres czerwiec-sierpień 2023 r. i zbudowali prognozy na tegoroczne hity urlopowe.

W sezonie 2023 najchętniej wyjedziemy do Włoch, które od lat królują wśród osób samodzielnie organizujących urlop. W analizowanym okresie wyszukiwania do tego kraju odpowiadały za 27 proc. całości zapytań dotyczących dziesięciu najpopularniejszych kierunków podróży. Miasta, w których zaczniemy wakacyjną podróż, to głównie Rzym, Mediolan, Bari i Neapol, a także Katania i Palermo na Sycylii.

W ścisłej czołówce pozostają także Hiszpania (2. miejsce) i Grecja (3. miejsce). Udział tych krajów w rankingu wynosi odpowiednio 21 proc. i 13 proc. wyszukiwań. Barcelona, Alicante, Majorka i Malaga – to te miasta najbardziej interesowały Polaków w Hiszpanii. Z kolei w Grecji przyglądaliśmy się Atenom, Korfu, Chanii i wyspie Rodos.

Czwartą lokatę w rankingu topowych kierunków na tegoroczne wakacje zajmuje Francja. Niesłabnącym zainteresowaniem cieszy się też Chorwacja (5. miejsce), która w tym roku przystąpiła do strefy euro. Na 6. pozycji wakacyjnego zestawienia znajdziemy USA.

– Wielu może się zdziwić, że Polacy chcą rezerwować bilety do Nowego Jorku w okresie letnim. Taki wybór nie powinien jednak zaskakiwać, gdyż miasto może być świetną bazą wypadową do innych regionów wypoczynkowych – tłumaczy Deniz Rymkiewicz, rzecznik prasowy eSky.pl.

Portugalia, Bułgaria, Cypr i Malta – te cztery południowe kierunki zamykają listę czołowych destynacji wakacyjnych w tegorocznym sezonie letnim.

Według zebranych danych w tym roku Polacy planowali swoje letnie podróże znacznie wcześniej niż w maju.

– Oferty last minute przestają mieć rację bytu. W tym roku okres wyprzedzenia wynosił nawet więcej niż kilka miesięcy do daty wylotu. Jedną z przyczyn tej zmiany jest chęć organizacji dłuższych urlopów w niższych cenach, co jest szczególnie istotne w obliczu inflacji – zaznacza Deniz Rymkiewicz.

Jak długo zamierzamy „urlopować się” w tym roku za granicą? Jak mówi Rymkiewicz, zależy to zarówno od cen biletów lotniczych, jak i aktualnych cen żywności czy noclegu w danym kraju. Na przykład w Bułgarii spędzimy średnio dziesięć dni, podczas gdy we Francji już tylko pięć. Natomiast w pozostałych państwach planujemy zostać na nieco dłużej niż tydzień. Wyjątkiem w tej kategorii są Stany Zjednoczone, gdzie Polacy zamierzają wypoczywać średnio przez około 17 dni.

Esky, mt