sobota, 17 kwietniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Urodziny pod platanem

W Pawilonie Czterech Kopuł we Wrocławiu 15 maja odbyły się główne uroczystości związane z 30. rocznicą istnienia Biennale Sztuki Mediów WRO.

Wrocławskie WRO to największy w Polsce przegląd międzynarodowej sztuki współczesnej związanej z rozwojem narzędzi komunikacji. Początek wszystkiemu dał Festiwal Wizualnych Realizacji Okołomuzycznych w 1989 roku.

Biennale Sztuki Mediów WRO
Biennale Sztuki Mediów WRO

Byłem świadkiem narodzin tego wydarzenia. I bacznie przez pierwsze lata przyglądałem się działaniom autorów tego projektu. Później – ponieważ na kilkanaście lat wyjechałem z Wrocławia – z pewnej odległości (Poznań, Warszawa) śledziłem poczynania coraz nowszych mediów w coraz nowszych wydaniach. To robiło wrażenie. A dzisiaj okazuje się, że od startu minęło trzydzieści lat. Natomiast cały czas są tam ci, którzy byli twórcami i akuszerami tego projektu: Viola Krajewska, Piotr Krajewski i Zbigniew Kupisz. I to oni – wspomagani oczywiście przez coraz większe grono poszukiwaczy przygód z nową sztuką – są siłą sprawczą tego niezwykłego przedsięwzięcia. Dzisiaj już jako Centrum Sztuki WRO, ze swoją siedzibą w centrum Wrocławia i uznaniem w Europie i na świecie.

– Pierwszy festiwal zorganizowaliśmy w grudniu 1989 roku, kilka tygodni po upadku Muru Berlińskiego, kilka miesięcy po wolnych wyborach w Polsce. Był to festiwal optymizmu i jednocześnie zapowiedź ciekawej przyszłości. Pamiętajmy, że Polska była wtedy zapóźniona technologicznie, komputery i kamery wideo były dla wielu przedmiotem marzeń. O internecie i telefonii komórkowej nawet się jeszcze nie śniło – mówi Piotr Krajewski, główny kurator i dyrektor artystyczny Biennale WRO.

I rzeczywiście, twórcy WRO zaproponowali festiwal pokazujący, jak artyści wykorzystują media przyszłości. Pokazali, że świat się zmienia nie tylko politycznie, ale też że tworzy się nowa kultura, że rozpoczyna się rewolucja elektroniczna. Pokazali zupełnie w Polsce nieznaną sztukę komputerową, wideo art, które były wtedy fascynującą wizualnie nowością, ale też ukazaniem dalekich perspektyw i zapowiedzią zmian, jakie nas czekają.

Trafili w punkt, chociaż sceptyków nie brakowało. Od początku zainteresowanie pokazami było duże. A kilka lat później nawet ogromne (pamiętam tłumy, które próbowały w 1997 roku dostać się na koncerty-performance Jarona Laniera i Stelarca). Dzisiaj to już normalność, a siedziba Centrum Sztuki WRO oblegana jest już nawet przez dzieciaki…

Pytam Piotra Krajewskiego, jak po trzydziestu latach wygląda świat sztuki, który zaproponował odbiorcom.

– Czy nowe media pozwoliły nam zbudować społeczeństwo otwarte, harmonijne i komunikujące się ze sobą? Nad tym warto się zastanawiać i sztuka robi to doskonale. Myślę, że porównanie tego, co mamy na co dzień, z dokonaniami artystów ciągle pokazuje, jak wiele możemy się od sztuki nauczyć – mówi Piotr Krajewski. – W programie WRO 2019 pokażemy kilka wystaw, ukazujących, jak artyści widzą współczesny świat przesycony technologią, ale i zainteresowany naturą. W Pawilonie Czterech Kopuł umieściliśmy drzewo, platan, który właśnie wypuszcza listki, a jednocześnie wysyła obrazy wideo na smartfony. Autorką jest Olga Kiseleva, artystka pracująca z naukowcami z Sorbony wro2019.wrocenter.pl/works/eden). Jest wiele instalacji interaktywnych. Są podłączone do internetu albo odbierające sygnały z balonu, który wysyłamy w stratosferę (wro2019.wrocenter.pl/works/space-performance). Pokazujemy dzieła stworzone przez ponad setkę artystów z całego świata. Będzie wiele wydarzeń, performansów, koncertów i ekspozycji. Na przykład w barze Barbara pojawi się instalacja w żartobliwy sposób odczytująca nasze sympatie polityczne zależnie od sposobu, w jaki się uśmiechamy. W Muzeum Narodowym pojawi się ekran wyświetlający nasze selfie z ziaren przesypującego się piasku (wro2019.wrocenter.pl/works/hash2ash).

Więcej o tegorocznej edycji Biennale Sztuki Mediów WRO 2019 na stronie www.wrocenter.pl.

Tomasz Miarecki