niedziela, 19 wrześniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Tyle jest do zrobienia!

Rozmowa z dr. Markiem Mielczarkiem, prezesem zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu

 

Król Kazimierz Wielki zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. To coś jak z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i Wojewódzkimi Funduszami Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, bo mówiąc językiem współczesnym, są motorem cywilizacyjnego skoku.

– Wiele się zmieniło i wiele w te zmiany zainwestowaliśmy – w poprzedniej siedmiolatce unijnego programowania zaangażowaliśmy się w projekty środowiskowe o wartości 7 mld zł. Efektem ich wykorzystania jest naprawdę „zazielenienie gospodarki”, które musiało przynieść efekty gospodarcze. Już je widać bądź będzie widać za chwilę. Chodzi nie tylko o infrastrukturę wodno-ściekową czy odpadową, ale także o ochronę przyrody. W ochronę przyrody inwestujemy w Funduszu bardzo dużo i widzimy, jak w ostatnich dziesięciu latach ta przyroda nam wprost wybuchła! To nie jest tak, że ją odtwarzamy – ona na nowo wybucha, na nowo się rodzi. Wystarczy pojechać choćby do Karkonoskiego Parku Narodowego czy w Góry Stołowe…

Sieć wodociągowa: tyle i tyle kilometrów, kanalizacyjna – tyle. A jak obliczyć, co nam przyroda dała?

– Po wielu, wielu latach, w zeszłym roku trafiłem na Hel i byłem ogromnie zaskoczony: w morzu można spotkać foki. Ba, nawet morświny! I jest system – i to jest może nawet ważniejsze – który o tę helską przyrodę dba. Niedawno byłem też na konferencji w Kołobrzegu i podobne zaskoczenie: większość z nas pamięta, że plaży w Kołobrzegu tak naprawdę nie było. A teraz jest piękna, szeroka plaża. Odtworzono to, co kiedyś natura zniszczyła.

Jest już nowy budżet wrocławskiego WFOŚiGW. Co będzie najważniejsze w roku 2014?

– Jak co roku budżet opiera się o pewne aktywa, które przez dwadzieścia lat istnienia wojewódzkich funduszy były gromadzone. W tej chwili te fundusze są na poziomie sporego banku krajowego, czyli w granicach 800-900 mln zł.

Dużo można za to zrobić?

– Nie ma problemu z pieniędzmi na ochronę środowiska, jesteśmy instytucją finansową dobrze osadzoną na rynku finansowym, więc możemy pozyskać pieniądze zewnętrzne, choćby z Europejskiego Banku Inwestycyjnego czy Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Jeżeli ktoś ma nam do sprzedania „rzetelny efekt ekologiczny”, zawsze go kupimy!

Jakie zadania będą najważniejsze, jakie będą priorytety?

– W przypadku tak szacownej instytucji jak Fundusz, priorytety wynikają z ustawy o ochronie środowiska; jako instytucja finansów publicznych jesteśmy zobligowani do finansowania określonych działań w zakresie gospodarki wodno-ściekowej, odpadowej, ochrony przyrody. Ale oczywiście pojawiają się tendencje wynikające z pewnych niedoborów obszarowych lub zobowiązań Polski wobec Unii Europejskiej.

Emisja zanieczyszczeń?

– Właśnie! Dyrektywa wchodzi 1 stycznia 2016 roku i ogranicza znacznie emisję pyłu zawieszonego, SO2, NOx. Widać już odpowiedź rynku, w ostatnim roku uczestniczymy w projektach dotyczących ograniczenia emisji o wielkości miliarda złotych. Do 1 stycznia 2016 duzi emitorzy muszą dokonać regulacji emisyjnej i jest problem, bo przekroczenie pyłu w wielu obszarach Dolnego Śląska istnieje, choć oczywiście nie na taką skalę jak w Krakowie czy na Górnym Śląsku. Naszym zadaniem jest dbać o zmniejszenie emisji i finansować odpowiednie działania. A drugi problem to coś, co nieco zaniedbaliśmy, czyli ogromna ilość osadów ściekowych, które nie są zagospodarowane lub są zagospodarowywane nieodpowiednio. Będziemy także finansować rozwiązywanie tego problemu. Oczywiście jest też sprawa energii odnawialnej, co wynika ze zobowiązań Polski wobec prawa unijnego i krajowego. Także ten zakres działań finansujemy, bowiem wykorzystanie energii odnawialnej owocuje czystszym powietrzem, czyli ma efekt ekologiczny. Niedokapitalizowana jest też gospodarka odpadami, ale tu w grę wchodzą stosunkowo niewielkie nakłady, potrzebne są raczej odpowiednie rozwiązania organizacyjne i instytucjonalne. I jeszcze to, co jest naszym obowiązkiem względem przyszłych pokoleń – ochrona przyrody ukierunkowana w większym stopniu na obszary turystyczne. To tu właśnie dbanie o przyrodę wywołuje efekt gospodarczy. To chyba już społecznie akceptowalna teza – dbałość o środowisko generuje rozwój gospodarczy. W Strategii EUROPA jest zapisane, iż owo zazielenienie gospodarki ma przynieść w skali europejskiej 2 miliony nowych miejsc pracy. Przykład? We Wrocławiu na Nadodrzu 1000 pieców węglowych zostanie wymienione na piece gazowe, które przecież ktoś musi wyprodukować, konserwować, przewieźć…
W sumie widać – de facto jesteśmy instytucją, która przyczynia się do wzrostu PKB. A jeśli mówimy o riorytetach w nowym okresie programowania, to sądzę, że niezwykle ważne będą ekoinnowacje – jesteśmy trochę zaskorupiali w dawnych technologiach, więc jako wojewódzki fundusz chcielibyśmy się włączyć w nowy nurt w tym obszarze. Chcemy nawiązać współpracę z wrocławskimi uczelniami, Wrocławskim Parkiem Technologicznym. Sądzę, że potrafimy stworzyć instrument finansowy, który zachęci ekoinnowatorów do działania.

Jest pan dumny, widząc, jak dzięki waszemu działaniu Polska się zmienia?

– Z jednej strony jestem dumny z rozwoju „tajemniczego Dolnego Śląska”, ale z drugiej czuję niedosyt – przecież tak wiele jest jeszcze do zrobienia!

Rozmawiał Sławomir Grymin