Krajowy Przegląd Samorządowy

Twardogóra: Sukces to praca wspólna

Rozmowa z burmistrzem Twardogóry Zbigniewem Potyrałą

Ostatnio Ogólnopolska Federacja Przedsiębiorców i Pracodawców przyznała Twardogórze tytuł Gminy Roku 2018 i statuetkę Orzeł Polskiego Samorządu, a pan uzyskał tytuł Najlepszego Burmistrza Roku 2018.

Wyróżnienia zawsze cieszą, ale najpierw trzeba się na nie ciężko napracować. W każdym z nas jest trochę narcyzmu i lubimy jak nas chwalą, lecz instytucja, która nas wyróżniła, jest niezależna i odpolityczniona i choćby z tego powodu tytuły nam nadane mają szczególną wagę. Są miernikiem konkretnych danych, wyników budżetowych, liczby prowadzonych inwestycji i poziomu życia mieszkańców.

Również są oceną pracy całego samorządu Twardogóry…

Często podkreślam, że nawet najlepszy prezydent, burmistrz lub wójt, jeśli nie zbuduje wokół siebie dobrej drużyny, czyli zgranego zespołu w pełni zaangażowanych, zaufanych i oddanych współpracowników, to nie ma co liczyć na dobre efekty swojej pracy. Właśnie zbudowanie odpowiedniego, zmotywowanego zespołu ludzi poczytuję sobie za największy sukces. Zespołu, który zgodnie i z pełnym oddaniem pracuje na rzecz miejscowej społeczności.

W pierwszej połowie tego roku realizowaliście z powodzeniem budżet gminy, a ponadto organizowaliście niemało imprez kulturalnych i sportowych związanych z waszym pięknym jubileuszem 725-lecia nadania Twardogórze praw miejskich…

Rok 2018 jest wyjątkowo trudny nie tylko dla nas, ale dla wszystkich samorządów, m.in. z powodu politycznych zawirowań. Rocznica nadania Twardogórze praw miejskich jest dobrym czasem na refleksję i podsumowania natury historycznej, bowiem jesteśmy szczególną społecznością. W roku 1945 przerwano tutaj ciąg pokoleń, gdzie wcześniej współżyły i mieszały się między sobą narodowości – niemiecka, czeska, żydowska i polska, a w architekturze dobrze widać także wpływy francuskie. Twardogóra jest szczególnym miejscem – zresztą jak większość Dolnego Śląska – gdzie napływowa ludność z centralnej Polski, Wielkopolski i wschodu zaczęła tutaj budować od nowa swoje życie, a co za tym idzie nową rzeczywistość. A te 73 lata pozwoliły im zakorzenić się na twardogórskiej ziemi i mamy już na niej groby swoich dziadów i ojców. Dzisiaj budujemy nowe, ale nie zapominamy o tym, co było wcześniej i ta często trudna przeszłość jest również powodem do wielkiej dumy. Zatem chwalimy się dorobkiem poprzednich pokoleń i warto wiedzieć, iż przed wojną mówiono tu także językiem polskim i mniej więcej połowa ówczesnej społeczności była narodowości polskiej. Dlatego ten jubileusz miał przypomnieć i pokazać naszą wielokulturowość i wiekowe osiągnięcia, i nie ograniczyliśmy się jedynie do zorganizowania występów artystycznych, festynów i koncertów, ale była także interesująca konferencja naukowa, która przypomniała historię naszej ziemi i ludzi, którzy byli z nią związani.

Czyli ważne to, co było wczoraj, ale nie mniej istotne jest to, co dzisiaj. Wczoraj był pan na otwarciu basenu w Chocianowie, a jak jest z twardogórskim Delfinkiem?

Budowę basenu zaczęliśmy pół roku później i w związku z tym upłynie jeszcze trochę czasu, zanim zaczniemy się cieszyć z oddania tej pływalni do użytku. Przyznaję też, że realizacja tej inwestycji idzie nam ciężko, przede wszystkim z tego powodu, iż firma, która wygrała przetarg i zrealizowała niemal połowę zadania, zbankrutowała i musieliśmy szukać nowego wykonawcy, co odbiło się także na wyższej cenie tego obiektu. Najważniejsze, że teraz prace przebiegają bez zakłóceń i przekonany jestem, że we wrześniu nasze dzieci będą mogły popływać we własnym Delfinku.

Rozmawiał Sławomir Grymin