Sezon operowy otwarty!
Na otwarcie sezonu – dwie premiery. Pierwsza – Fidelio – jedyna opera Beethovena, w Polsce rzadko bardzo wystawiana. Tym bardziej więc szkoda, że wrocławski spektakl, przygotowany we współpracy z operą w Lublanie, teatralnie okazał się pretensjonalnym kiczem. Spędzone na operowej widowni dwie godziny kojarzyły mi się z jednym z najsłynniejszych memów – oto kot, który dramatycznie pyta: co ja pacze?! Ja zadawałam sobie to samo pytanie…
O co w Fideliu chodzi? Na to pytanie po obejrzeniu wersji zaproponowanej przez słoweńskiego reżysera Rocca bardzo trudno odpowiedzieć… Kto to Fidelio? Kogo kocha Marcelina? Co z Leonorą, której jest dwie? I dlaczego, na litość wszystkich Muz, więzienie pełne jest wywijających śmiesznie w czarnych baletowych paczkach i halkach panów, którzy w fin...