Krajowy Przegląd Samorządowy

Tag: Zoo Wrocław

Manatka zwana Piranią

Manatka zwana Piranią

Po szkole. Po pracy
Rozmowa z Radosławem Ratajszczakiem, prezesem zarządu ZOO Wrocław sp. z o.o. – Niedawno byłem w upalnej Białowieży i w dzień trudno było spotkać zwierzynę, ale we wrocławskim ogrodzie zoologicznym – mimo upałów – jest inaczej. Tutaj zwierzęta przez cały rok są dostępne dla zwiedzających… – …i warto przypomnieć, iż żubry żyją w Białowieży jedynie dzięki temu, że najtrudniejszy dla siebie okres przetrwały tylko w ogrodach zoologicznych. – Właśnie ogrody zoologiczne przechowują u siebie krytycznie zagrożone gatunki fauny… – …i nie tylko przechowują, ale również je mnożą i wspieramy coraz więcej projektów realizowanych w tych miejscach, gdzie zwierzęta wymierają. Najbardziej zagrożone gatunki zwierząt staramy się zachować w warunkach naturalnych, ale nie jest to łatwe. – Co n
Narodziny na urodziny

Narodziny na urodziny

Po szkole. Po pracy
Kiedy to wszystko się zaczęło? Dawno, dawno temu. Dokładnie 10 lipca 1865 roku otwarto we Wrocławiu ogród zoologiczny. Zwiedzający mogli obejrzeć 189 zwierząt. Na ciekawskich czekały m.in. lwy, niedźwiedzie, wielbłądy, daniele i lamy. Była też jedna zebra. Ponieważ narodziny wrocławskiego zoo to dość odległy już czas, przypomnę więc, że dokładnie w tym samym roku, kiedy nad Odrą uruchomiono ogród zoologiczny, w Warszawie odbyła się prapremiera „Strasznego dworu” Stanisława Moniuszki, Katowice otrzymały prawa miejskie, za oceanem trwała wojna secesyjna, w Niemczech powstał koncern chemiczny BASF, w Teatrze Forda w Waszyngtonie zastrzelono prezydenta Abrahama Lincolna, miłośnicy książek otrzymali „Alicję w Krainie Czarów”, a w Wiedniu odbyła się premiera VIII Symfonii „Niedokończonej” F
Ogród potrzebuje przestrzeni

Ogród potrzebuje przestrzeni

Po szkole. Po pracy
Rozmowa z Radosławem Ratajszczakiem, prezesem zarządu ZOO Wrocław sp. z o.o. – Dziesiątego lipca mamy 154. rocznicę powstania wrocławskiego ogrodu zoologicznego. Czego zatem wypada życzyć szacownemu jubilatowi? – Przede wszystkim powiększenia terenu, ponieważ nasze możliwości poprawiania warunków życia dla zwierząt powoli się kończą. Jest ciasno, choć robimy to, co możemy, i teraz na przykład oddajemy nowe, kilkakrotnie większe wybiegi dla jeleni filipińskich i dla takinów złotych, ale już odbywa się to kosztem likwidacji niektórych alejek. – Czy są jakieś szanse na powiększenie terenu zoo? Zoo Wrocław – Szanse są zawsze – pracujemy nad tym intensywnie i mam nadzieję, że to się nam uda. W innym wypadku staniemy przed bardzo trudną decyzją – rezygnacji z hodowli słoni. W ob
Mokry dom

Mokry dom

Po szkole. Po pracy
Dla Lizy i Bolka ostatni dzień maja będzie na pewno datą wyjątkową. Tego bowiem dnia szef wrocławskiego ogrodu zoologicznego Radosław Ratajszczak oficjalnie przedstawił ich nową siedzibę. W czasie inauguracji obecny był co prawda tylko Bolko (2 sierpnia skończy sześć lat; jest wielkim smakoszem karasi), który samotnie aklimatyzował się w nowej siedzibie (takie procedury). Liza (sześć lat starsza od Bolka; ponoć nieśmiała; od karasi zdecydowanie woli kurczaki) miała dołączyć do swojego wybranka kilkanaście dni później i wtedy będzie można powiedzieć, że nowy dom dla wydr we wrocławskim zoo został zasiedlony. I chociaż nie należy on do najmniejszych (ale za to kosztownych, bo jego budowa pochłonęła 3 mln zł, z czego 1 mln 200 tys. to dotacja unijna), to będzie w nim mieszkała tylko
Pokochać wilki

Pokochać wilki

Po szkole. Po pracy
Wilki po niemal 150 latach nieobecności wracają na dawniej zajmowane rewiry w zachodniej Polsce. Te niezwykłe zwierzęta znalazły również wyjątkowe miejsce we wrocławskim zoo. Wilki we wrocławskim zoo mieszkają od zawsze. Najpierw zajmowały wybieg, który dziś należy do niedźwiedzi. Później zajęły miejsce w niedużej zagrodzie obok tygrysów. Nigdy jednak nie miały tak znakomitych warunków jak teraz. W połowie kwietnia we Wrocławiu otwarty został bowiem nowy wybieg dla tych zwierząt. Wilcza Ostoja powstała w południowo-wschodniej części ogrodu. Została wybudowana za 2,14 miliona złotych. Z tej kwoty 325 tysięcy pochodzi z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. – Wilk jest gatunkiem pod ścisłą ochroną. To zwierzę, które pełni bardzo ważną rolę
Sorkonos – przerośnięta ryjówka

Sorkonos – przerośnięta ryjówka

Po szkole. Po pracy
Rozmowa z Radosławem Ratajszczakiem, prezesem ZOO Wrocław sp. z o.o. – Wrocławski ogród zoologiczny wzbogaca się o lokatorów, których nazwy nawet trudno zapamiętać. – Zapewne chodzi panu o sorkonosa, czyli inaczej ryjoskoczka olbrzymiego, który wygląda jak nasza przerośnięta ryjówka. Sorkonos – Czy też jest tak drapieżny jak wszędobylska ryjówka, która pożera na dobę pożywienie ważące trzy razy więcej niż sama waży? – Jest mniej drapieżny, ale za to dużo większy od ryjówki, bowiem osiąga wielkość dużego szczura. Sorkonos ma bardzo długie i cieniutkie nóżki, jego nosek jest dłuższy od noska ryjówki, ale ciągle czegoś szuka w podłożu. To przepiękne rudo-czarne zwierzątko. – Skąd sorkonos przybył do Wrocławia? – Z zoo w Rotterdamie. Przez jakiś czas sorkonosy koczowały u
Wczoraj i dziś wrocławskiego zoo

Wczoraj i dziś wrocławskiego zoo

Po szkole. Po pracy
Z jednej strony niezwykle ciekawa i burzliwa historia najstarszego na ziemiach polskich ogrodu zoologicznego, z drugiej – niezwykle nowoczesne rozwiązania ekspozycyjne. W sumie – wrocławski ogród zoologiczny, miejsce prawdziwie magiczne. A wszystko zaczęło się w roku 1862 z inicjatywy nadburmistrza Breslau dra Juliusa Elwangera, dzięki któremu powstał komitet organizacyjny ds. budowy zoo. Z kolei komitet ów powołał towarzystwo akcyjne z kapitałem 100 tys. talarów i można było realizować marzenia bez dotacji państwowych i miejskich. Pierwszą łopatę wbito szybko i już 10 lipca 1865 roku ogród otwarto, wystawiając 189 zwierząt – m.in. lwy, daniele, lamy, niedźwiedzie, wielbłądy i jedną zebrę. Były to przede wszystkim dary mieszkańców miasta i jego okolic, ale ogród szybko zyskał popula
Mały koczkodan i ptakoluby

Mały koczkodan i ptakoluby

Po szkole. Po pracy
Chociaż mamy luty, to gorąco zachęcamy do odwiedzenia wrocławskiego ogrodu zoologicznego. Przyczyn jest wiele, ale wymieńmy na początek dwie. Pierwsza to ta, że obserwacja zwierząt na wybiegach zimą jest niezwykle interesująca. I druga: jeśli troszkę zmarzniemy, to możemy się ogrzać w miejscach szczególnych, nigdzie indziej niespotykanych, na przykład w Afrykarium, miejscu rodem z Madagaskaru, lub pawilonie z gadami i płazami. Dzisiejsze zoologiczne spotkanie zacznijmy jednak od radosnej informacji. Nie jest ona tak całkiem nowa, ale zapewne nie wszystkim jeszcze znana. Informujemy więc, że w ostatnich dniach ubiegłego roku we Wrocławiu przyszedł na świat maleńki koczkodan górski. – To bardzo ciekawy gatunek. Żyje zwykle w dość dużych grupach, bo liczących ponad 50 osobników. Pro
Pani pantera czeka na Nurka

Pani pantera czeka na Nurka

Po szkole. Po pracy
Rozmowa z Radosławem Ratajszczakiem, prezesem zarządu ZOO Wrocław sp. z o.o. – Na początku stycznia we wrocławskim ogrodzie zoologicznym sporo śniegu, a ludzi nie za dużo… – …bowiem dotarł pan do nas przed otwarciem ogrodu (śmiech). Wczoraj było 1300 zwiedzających, a w okresach świątecznym i noworocznych odnotowaliśmy bardzo ładną frekwencję. Naturalnie cieszymy się z tego, bowiem oznacza to, iż magia wrocławskiego zoo nadal trwa. Dużo się u nas dzieje, a efekty zobaczymy na wiosnę, gdy otworzymy trzy nowe i bardzo ciekawe obiekty – dla wydr, wilków, takinów i fauny Filipin. – Jak zwierzęta reagują na to, co przynosi im zima? – Dla naszych gadów i ryb – nawet krajowych, które teraz hibernują – nie ma to żadnego znaczenia i proszę nie wierzyć znanej kulinarnej dziennikarce tele