Krajowy Przegląd Samorządowy

Tag: Opera Wrocławska

Leć, myśli, na złotych skrzydłach…

Leć, myśli, na złotych skrzydłach…

Po szkole. Po pracy
Czyli Va, pensiero, sull’ali dorate, najsłynniejszy chyba operowy chór (i nieoficjalny hymn Włoch…) – pieśń żydowskich wygnańców, płaczących w niewoli babilońskiej. Czyli Giuseppe Verdiego Nabucco. Va pensiero zabrzmiało tym razem w tym miejscu, gdzie pamięć o wygnaniu, wykluczeniu i śmierci powraca. (więcej…)
Stoję przy drodze…

Stoję przy drodze…

Po szkole. Po pracy
Najdzielniejszy z rycerzy – opera dla dzieci Krzysztofa Pendereckiego – to kolejny „dziecięcy” sukces wrocławskiej opery. Spektakl tak spodobał się młodziutkiej widowni, że Krzysztofowi Pendereckiemu, który na premierę przybył, dzieci podziękowały burzliwymi oklaskami i owacją na stojąco. (więcej…)

Opowieść o utracie

Z regionów
Śmierć to koniec i początek – koniec życia tych, którzy umarli, początek cierpienia tych, którzy wśród żywych pozostali. Proste. Od nieogarnionego czasu ten sam mechanizm, o którym wiemy, który znamy – także dzięki sztuce. Mechanizm ten sam, ale sposób przerabiania go przez sztukę, przez ludzką wrażliwość, ludzki umysł – zawsze różny. Oto mit o Orfeuszu i Eurydyce. Znamy go wszyscy – Eurydyka umiera, Orfeusz zabiera ją z ostatecznej otchłani, ale łamie umowę z bogami i Eurydykę już na zawsze traci. Choć nie zawsze – w operze Christopha Willibalda Glucka tragedia zmienia się w happy end i Eurydyka i Orfeusz żyją (jak należy sądzić) długo i szczęśliwie. Dlaczego? Bo widzowie czasów Glucka złych zakończeń nie lubili… Gdy po operę Glucka sięgnął – po raz pierwszy w roku 20

Sezon operowy otwarty!

Po szkole. Po pracy
Na otwarcie sezonu – dwie premiery. Pierwsza – Fidelio – jedyna opera Beethovena, w Polsce rzadko bardzo wystawiana. Tym bardziej więc szkoda, że wrocławski spektakl, przygotowany we współpracy z operą w Lublanie, teatralnie okazał się pretensjonalnym kiczem. Spędzone na operowej widowni dwie godziny kojarzyły mi się z jednym z najsłynniejszych memów – oto kot, który dramatycznie pyta: co ja pacze?! Ja zadawałam sobie to samo pytanie… O co w Fideliu chodzi? Na to pytanie po obejrzeniu wersji zaproponowanej przez słoweńskiego reżysera Rocca bardzo trudno odpowiedzieć… Kto to Fidelio? Kogo kocha Marcelina? Co z Leonorą, której jest dwie? I dlaczego, na litość wszystkich Muz, więzienie pełne jest wywijających śmiesznie w czarnych baletowych paczkach i halkach panów, którzy w fin

Operowa trzynastka

Po szkole. Po pracy
Nowy sezon w Operze Wrocławskiej rozpocznie superprzebój – Borys Godunow Musorgskiego – i zakończy superprzebój, czyli megaspektakl Nabucco Verdiego. A między owymi „super” – trzynaście premier operowych i baletowych. Czyli będzie się działo! Poprzedni sezon wrocławskiej opery był bardzo udany. Podsumowując go, dyrektor Marcin Nałęcz-Niesiołowski mówił: – Udało się nam zrealizować osiem wydarzeń premierowych i jedno baletowe wznowienie premierowe, a więc wszystko, co zaplanowaliśmy. W przyszłym sezonie mamy zamiar nie zwalniać tego dobrego tempa. A nowy sezon ruszy 22 września – Borys Godunow to propozycja niezwykle operowo atrakcyjna, tym bardziej zresztą, że na scenie pojawi się znakomity rosyjski bas Mikhaił Kazakov, gwiazda Teatru Bolszoj. Pierwszą premierą nowego se

SuperFaust

Po szkole. Po pracy
Dwadzieścia lat temu, gdy gmach opery był remontowany, dyrektor Ewa Michnik postawiła na nową dla Wrocławia – i nie tylko! – operową jakość. Superspektakl, megawidowisko… Pierwsza była Aida. A potem kolejne operowe superprzeboje, z wagnerowską tetralogią łącznie, zamykały kolejne operowe sezony. Nowy dyrektor wrocławskiej opery Marcin Nałęcz-Niesiołowski te tradycje postanowił kontynuować. Pierwszy sezon nowej wrocławskiej dyrekcji operowej zamknął megaprzebój, operowy hit wszech czasów – Faust Gounoda, z którym popularnością może równać się chyba tylko Carmen. Mefista Złotego cielca i Serenadę znamy wszyscy – jak arię torreadora. Reżyserka spektaklu Beata Redo-Dobber stanęła przed zadaniem trudnym niezwykle – Hala Stulecia ma bowiem swoje wymagania – i poradziła sobie

Od bajki do moralitetu…

Uncategorized
Czerwiec – schyłek operowego sezonu – poprowadzi nas od bajki do moralitetu. Od Pchły Szachrajki do Fausta… Już wiemy, że początek tej drogi był udany. „Chcecie bajki – oto bajka! Była sobie Pchła Szachrajka“ – tak rozpoczyna się jeden z najpopularniejszych utworów w całej polskiej literaturze dziecięcej. – Trudno mi sobie wyobrazić, jak dzieci mogły kiedyś dorastać bez bajek Brzechwy! Bo to już kolejne pokolenie młodych Polaków, które uwielbia tego autora. Ja sama do dzisiejszego dnia jestem pod jego urokiem – opowiada Anna Seniuk, która w Operze Wrocławskiej przygotowała spektakl z tekstem Brzechwy i muzyką Macieja Małeckiego. Pchła Szachrajka postanowiła wystąpić teraz w Operze Wrocławskiej z zawodowymi śpiewakami, ponownie z muzyką swojego ulubionego kompozytora. Pchlim wy

Premierowy kwiecień

Uncategorized
Najpierw metafizyka i pytania o to, co najważniejsze… Potem – powrót do pięknej baśni, radosnej, ale i mądrej… I spojrzenie na teatralną materię twórców obu spektakli inne niż to, do którego przywykliśmy. Trzynasty kwietnia, Wielki Czwartek – początek Triduum Paschalnego… Na scenie Opery Wrocławskiej premiera – Requiem d-moll Wolfganga Amadeusza Mozarta w wersji baletowej. Idę do opery, a w tzw. tyle głowy mam: jasne, Requiem jak najbardziej, ale po co balet? Odpowiedź znam po spektaklu: znakomita, pełna znaczeń, opowiadająca dramat śmierci, pokazująca ludzką słabość i moc, wspólnotę i osobność choreografia Jacka Tyskiego zbudowała świat mistyczny, świat stawiania pytań i szukania odpowiedzi. Tancerze – i jako zespół, i jako soliści – byli bezbłędni, a przecież stali p

Rzecz o miłości trudnej

Uncategorized
Femme fatale to opowieść o miłości trudnej. Takiej, która źle się może skończyć i źle się kończy, opowieść o kobiecie, co to chyba niedobra z niej kobieta była… Dwa utwory – Manuela de Falli El amor brujo i Carmen – suita Rodiona Szczedrina, oparta na tematach z wielkiego dzieła Bizeta. Dwa spojrzenia na dzieje kobiety i dzieje miłości. Łączy je hiszpańskość. A w wizji choreografa, Jacka Tyskiego, łączy je też jedna bohaterka – Carmen właśnie, zaś aby ową hiszpańskość podkreślić, Jacek Tyski wprowadził do baletu elementy flamenco. Na scenie wrocławskiej opery El amor brujo – twórcy spektaklu zrezygnowali z tradycyjnego polskiego tytułu Czarodziejska miłość – nie jest historią kobiety, która aby znów pokochać, musi odpędzić od siebie ducha dawnego kochanka, lecz opowieś

Czym skorupka za młodu…

Uncategorized
Wiadomo, jak za młodu owa skorupka – czyli dziecko – nasiąknie miłością do muzyki i teatru, to z dziecięctwa wyszedłszy, też w operowym fotelu się umości. Ale skłonienie do owego nasiąkania to rzecz nieprosta, wymagająca wiele wyobraźni… Szczęśliwie okazało się, że nie zabrakło jej twórcom spektaklu, opartego na mozartowskim Czarodziejskim flecie, który – przesunięty w stronę popbaśniowości – jest ciekawą propozycją dla dziecięcego widza. W krainie czarodziejskiego fletu – bo taki tytuł nosi przedstawienie przygotowane w koprodukcji m.in. z Teatrem Wielkim Operą Narodową – to opowieść oparta na głównych wątkach mozartowskiego dzieła, wspartych dodatkowymi postaciami – dyrygenta, tancerki, postaciami potrzebnymi, bowiem w założeniu reżyserki spektaklu, Beaty Redo-Dobber, ma być