piątek, 30 lipcaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Tag: Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Kolorowy barometr przemian

Kolorowy barometr przemian

Po szkole. Po pracy
Kolejna pandemiczna przerwa czy powrót do normalności? Wierzę, że to drugie. I wierzę, że otwarcie wystawy „Galeria mody” w Muzeum Narodowym we Wrocławiu będzie ostatnią „maseczkową” inauguracją nowych muzealniczych przedsięwzięć. Z taką właśnie ufnością w przyszłość przekraczałem próg nowej wystawy we wrocławskim Muzeum Narodowym. Towarzyszyła mi jednak obawa co do samej ekspozycji. Co prawda to nie pierwsze spotkanie z modą w tej placówce (była przecież kilka lat temu „Moda PRL” czy pokaz kostiumów z nieistniejącej już wrocławskiej wytwórni filmowej), ale mój stosunek do modowych trendów w muzealnych salach… Dla mnie moda i jej okolice to jednak przede wszystkim domena biznesu i wielkiej manipulacji gustami. To globalne, ponadnarodowe układy finansowe ściśle powiązane z mediami i age...
Muzealny czas pandemiczny

Muzealny czas pandemiczny

Po szkole. Po pracy
W ubiegłym roku dwukrotnie zamykane było Muzeum Narodowe we Wrocławiu. Covidowy czas odcisnął swój ślad. Jak będzie w tym roku? Kiedy piszę ten tekst, Muzeum Narodowe we Wrocławiu i jego oddziały (Muzeum Etnograficzne i Pawilon Czterech Kopuł) są czynne. Zamknięta jest Panorama Racławicka, ale tam – zgodnie z planem – od wielu miesięcy trwa remont rotundy (płótno jest w doskonałym stanie, prace dotyczą jedynie infrastruktury, czyli samego budynku). – Ubiegły rok był trudny dla wszystkich. Nie marnowaliśmy jednak czasu. Musieliśmy zrezygnować z wielu planów, zweryfikować założenia organizacji wystaw. Jednocześnie udało się kilka niełatwych przedsięwzięć zrobić, jak chociażby dwie wystawy Willmanowskie w Warszawie. W ubiegłym roku nasze muzeum odwiedziło 150 tysięcy gości, co jak ...
Wszystko już było?

Wszystko już było?

Po szkole. Po pracy
Od jakiegoś czasu „Tłum” i „Klatka” Magdaleny Abakanowicz (prace ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu) pokazywane są czasowo w drezdeńskim Albertinum. Natomiast we wrocławskim Pawilonie Czterech Kopuł – Muzeum Sztuki Współczesnej widzowie mogą obejrzeć instalację Günthera Ueckera „Młyn do piasku”. Obie wystawy, prezentowane równolegle w Dreźnie i we Wrocławiu, opatrzone zostały wspólnym tytułem „Czas Nasz – Unsere Zeit – Our Time”. Obu towarzyszy również rozbudowany program edukacyjny. Kuratorkami prezentacji są Iwona Dorota Bigos i Konstanze Rudert. Wrocławską prezentację poprzedziła organizowana po raz pierwszy w historii Muzeum Narodowego we Wrocławiu konferencja prasowa online. Niestety, w normalnym spotkaniu przeszkodził koronawirus, ale pracę Günthera Ueckera chętni mogą ...
Skrępować nicią niegrzeczną myśl

Skrępować nicią niegrzeczną myśl

Po szkole. Po pracy
W pierwszy weekend października pożegnaliśmy świetną wystawę „Willmann. Opus magnum”, którą Muzeum Narodowe we Wrocławiu w Pawilonie Czterech Kopuł pokazywało od grudnia ubiegłego roku. Sale wystawowe żyją jednak nadal. Wiem, wiem, że Willmanna w takiej dawce, z jaką mogliśmy się spotykać nad Odrą, nic łatwo nie zastąpi. Żal wielki, że to się skończyło. A jednocześnie twórcom tej prezentacji – jeszcze raz podkreślę, że naprawdę wyjątkowej – należą się podziękowania, uznanie i w ogóle wielka paka dobrych słów. W dobrych muzeach tak jednak jest, że nie ma czasu na pustkę i martwotę. Ogromna wystawa Willmanna przeszła do historii, ale złaknieni poszukiwań w świecie szeroko rozumianej sztuki na pewno nie będą się nudzić. Muszą tylko odwiedzić wrocławskie Muzeum Narodowe. W gmachu głó...
Oberländer i Lebenstein. Znak i przestroga

Oberländer i Lebenstein. Znak i przestroga

Po szkole. Po pracy
Otwarcie wystawy „Marek Oberländer i Jan Lebenstein. Totemiczny znak figury ludzkiej” we wrocławskim Muzeum Narodowym odbyło się 1 września. Nieprzypadkowo. Wojenna trauma ukształtowała artystów. Te prace – moim zdaniem – to jednak nie tylko ból, ale również ostrzeżenie. W gmachu głównym muzeum oglądamy 106 prac Marka Oberländera i Jana Lebensteina. Wszystkie ze zbiorów wrocławskiej placówki. Dominuje Oberländer. To jednak celowe zamierzenie. Bo ten znamienity artysta został gdzieś zagubiony. Pozostaje w cieniu innych. Trochę to przypadek (jak zawsze), ale i złe działania innych, jak chociażby Konstantego Jeleńskiego, który – wszystko na to wskazuje – przed laty sporo zrobił, by przeszkodzić w prezentacjach jego dorobku (delikatnie mówiąc). Magdalena Szafkowska, kuratorka wystawy ...
Wielka przerwa i cudowna kolekcja

Wielka przerwa i cudowna kolekcja

Po szkole. Po pracy
Od sierpnia nie ma możliwości obejrzenia Panoramy Racławickiej. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami rozpoczął się trzeci etap modernizacji budynków wystawienniczych, w których pokazywane jest dzieło Styki i Kossaka. Oddziały wrocławskiego Muzeum Narodowego nie mają jednak wakacji. Ogromne płótno, upamiętniające zwycięską bitwę pod Racławicami pomiędzy wojskami powstańczymi pod wodzą Tadeusza Kościuszki a armią rosyjską, przez najbliższe miesiące będzie niedostępne dla zwiedzających. W Muzeum „Panorama Racławicka”, oddziale Muzeum Narodowego we Wrocławiu, rozpoczął się bowiem trzeci etap modernizacji zespołu budynków Panoramy Racławickiej. Wielkie płótno Jana Styki i Wojciecha Kossaka zostanie ponownie udostępnione w kwietniu przyszłego roku. To najdłuższa przerwa wystawiennicza tego...
Muzealne wakacje trochę inaczej

Muzealne wakacje trochę inaczej

Po szkole. Po pracy
Świat nam się ostatnio trochę zmienił, to i lato w Muzeum Narodowym we Wrocławiu będzie inne. Atrakcji jednak nie powinno zabraknąć. Muzeum Narodowe we Wrocławiu i jego oddziały zapraszają na „Wakacje w Muzeum” w nowej rzeczywistości epidemiologicznej. Jak dowiedzieliśmy się od pracowników wrocławskiej placówki, na letnie miesiące przygotowany został cykl imprez dla dzieci (rodzin) pn. „Zarezerwuj stolik”. Ze względów niezależnych od organizatorów liczba osób uczestniczących w tych spotkaniach musi być ograniczona. Dlatego obowiązuje wcześniejsza rezerwacja. Szczegóły znaleźć można na stronie www.mnwr.pl/2020-wakacje-w-muzeum-zarezerwuj-stolik. Gry, zabawy i podchody muzealne odbywać się będą z zachowaniem dystansu, dzieci – wyposażone w indywidualne karty z zadaniami – odpowiedzi na p...
Warto było czekać

Warto było czekać

Po szkole. Po pracy
Od połowy maja, po długiej i nagłej przerwie, wrocławskie Muzeum Narodowe i jego oddziały ponownie dostępne są dla zwiedzających. Wystawiennicza pustka, którą zgotował nam koronawirus 2019-nCoV, przeszła do historii. Kiedy w marcu pisaliśmy o muzealnych wydarzeniach, zachwycaliśmy się Willmannem w Pawilonie Czterech Kopuł, secesją w gmachu głównym wrocławskiej placówki, zapowiadaliśmy imprezy wielkanocne w Muzeum Etnograficznym. Po prawie trzech miesiącach, w trochę innym świecie, nadal zapraszamy do Pawilonu Czterech Kopuł na wystawę „Willmann. Opus Magnum”. Tym bardziej, że kierownictwu wrocławskiego muzeum udało się tę wystawę przedłużyć. A jest to zapewne najważniejsza wystawa roku w stolicy Dolnego Śląska. – Willmann powraca, Willmann encore… – mówi Piotr Oczczanowski, kurator ...
Pojawił się Kossak

Pojawił się Kossak

Po szkole. Po pracy
Popiersie Wojciecha Kossaka, współtwórcy Panoramy Racławickiej, odsłonięte zostało 15 czerwca z okazji 35-lecia udostępnienia monumentalnego obrazu we Wrocławiu. Pomnik stanął obok znajdującego się już w holu Muzeum „Panorama Racławicka” popiersia Jana Styki. - Przypadająca 14 czerwca 2020 r. 35 rocznica udostępnienia Panoramy Racławickiej jest dla nas pretekstem do tego, aby przypomnieć jednego z jej współautorów – mówi Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. - Obok Jana Styki to właśnie Wojciech Kossak uznawany jest za malarza, któremu to monumentalne dzieło szczególnie wiele zawdzięcza. O ile Jan Styka ma już swoje miejsce w Muzeum „Panorama Racławicka”, to Kossak nie został jeszcze tak spektakularnie upamiętniony. Dzięki utalentowanemu rzeźbiarzowi Tomaszowi We...
Willmann jest tylko jeden

Willmann jest tylko jeden

Po szkole. Po pracy
Wystawa obrazów Michaela Willmanna zapewne przytłoczyła całą resztę działań we wrocławskim Muzeum Narodowym. I nikogo to nie dziwi, ale… O wystawie „Willmann. Opus magnum” pokazywanej od jakiegoś czasu w Pawilonie Czterech Kopuł napisano już chyba we wszystkich znaczących tytułach prasowych. Dotarły też na nią pewnie wszystkie duże i małe telewizje oraz radiowi tropiciele muzealnych wydarzeń. I nie ma się czemu dziwić. To przecież pierwsza tak duża prezentacja tego wybitnego, chociaż nieznanego powszechnie, malarza baroku. Ów „śląski Rembrandt” rzeczywiście robi wrażenie. I chociaż nie udało się stworzyć na tej potężnej wystawie atmosfery sacrum (wina miejsca?), to czeka nas jednak spotkanie z czymś niezwykłym. Te dzieła przytłaczają. Szczególne wrażenie robią ogromne obrazy składając...