piątek, 22 październikaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Syców: Duma i niepewność

Rozmowa ze Sławomirem Kapicą, burmistrzem Sycowa

 

Rok poprzedni był dla Sycowa dobry, proinwestycyjny – zapracowali na to mieszkańcy i oczywiście sycowski samorząd.

Myślę, że był to rzeczywiście bardzo udany rok, wiele inwestycji zostało zakończonych… Budowa drugiego już na terenie gminy „orlika”, który powstał przy gimnazjum, także dzięki środkom zewnętrznym, to bardzo potrzebna i ważna inwestycja, podobnie jak zakończona też w ubiegłym roku modernizacja basenu miejskiego. Basen miał swoje lata, naprawdę wymagał remontu i teraz jest naszą wizytówką. Udała się budowa kanalizacji sanitarnej z drogą w Gaszowicach. To bardzo duża inwestycja, zrealizowana wspólnie z Agencją Nieruchomości Rolnych. Skończył się także trzeci etap termomodernizacji SP nr 1 w Sycowie i szkoły w Stradomi Wierzchniej. Dobiegła końca rewitalizacja Parku Miejskiego, który stał się naszą chlubą. Zapraszam do Sycowa, bo naprawdę warto nasz park zobaczyć! Bardzo piękne jest to, że mieszkańcy niezwykle silnie identyfikują się z tym miejscem. Tak było zawsze, ale teraz ta identyfikacja bardzo się wzmocniła! Kolejne inwestycje to prace przy zbiorniku wodnym w Stradomi, gdzie systematycznie pracujemy nad tym, aby to miejsce coraz bardziej przyciągało ludzi, którzy chcą odpocząć. Tym bardziej, że obok jest arboretum, czyli kolejny punkt na naszej rekreacyjnej mapie. Ale to nie wszystko, wiele by jeszcze inwestycji można wymieniać.

Burmistrz Sycowa Sławomir Kapica
Burmistrz Sławomir Kapica

 

Rok 2012 to był więc naprawdę dobry rok! A co z jego następcą, 2013?

– Podobnie jak w roku 2012, korzystamy z dofinansowania unijnego i remontujemy targowisko miejskie. Od dłuższego czasu czekało na modernizację, bo choć ważne jest także budowanie nowych obiektów, warto walczyć o przywracanie niektórym miejscom dawnego blasku. Budujemy pięć dróg wiejskich, dzięki dofinansowaniu z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych. W tym roku wspólnie ze starostwem budować będziemy też rondo na łączniku ulic Kolejowej i Wrocławskiej z ulicą Oleśnicką. To naprawdę newralgiczny punkt, szczególnie jeśli idzie o istniejącą już drogę szybkiego ruchu. Pracujemy nad tym, aby szlaki komunikacyjne były jak najlepiej zorganizowane, remontujemy chodniki, ciągi pieszo-jezdne… W tym roku ruszył w Sycowie monitoring, założyliśmy kamery, bo bardzo duży nacisk kładziemy na bezpieczeństwo miasta i jego mieszkańców.

Zauważył pan, czy budowa trasy S8 wpłynęła na większe zainteresowanie inwestorów Sycowem i całą gminą?

– Naszym szczęściem jest to, że na terenie gminy Syców są trzy węzły komunikacyjne – Syców Wschód i Syców Zachód w mieście oraz węzeł Szczodrów. To mocny atut, który jeśli nawet jeszcze nie przynosi korzyści, to na pewno będzie je przynosił. Bardzo istotne jest to, że w strategii dla województwa dolnośląskiego uwzględniono ciąg komunikacyjny wzdłuż autostrad i dróg szybkiego ruchu. My jesteśmy na tym szlaku, co umożliwiać nam będzie staranie się o środki w następnym unijnym rozdaniu, a także staranie się o wsparcie z województwa.

Data 1 lipca kojarzy się samorządowcom z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, do 1 lipca bowiem trzeba wybrać firmy, które ów porządek będą utrzymywały. Ustawę zresztą wielu samorządowców uważa za kontrowersyjną.

– Trudno się z tą opinią nie zgodzić, szczególnie gdy ma się na swoim terenie spółkę komunalną, która takie usługi świadczy – i to bardzo dobrze! Taka spółka u nas funkcjonuje od lat, z dobrym efektem, częściowo segregując odpady. Uwzględniliśmy to w podjętych uchwałach i zakładamy, że wiele się u nas nie zmieni, choćby to, że od dawna były worki, kontenery i mieszkańcy także w domach segregowali śmieci. Paradoks polega także na tym, że spółka ma przyznane środki na dużą śmieciarkę. Ale oczywiście musieliśmy ogłosić przetarg i nie wiadomo, kto ostatecznie wygra. A do tego został wprowadzony praktycznie nowy podatek, który zapłacić musimy wszyscy. Zostaną także stracone środki zainwestowane do tej pory w gospodarkę odpadami. Życie pokaże, jak to będzie, ale na pewno nie obejdzie się bez strat. Choćby takich, że ludzie będą zwalniani z komunalnych firm. W sumie sytuacja jest bardzo niekomfortowa, wszyscy czekają, jak sobie gminy z tym poradzą…

Czyli w Sycowie z jednej strony radość i duma z osiągnięć, ale z drugiej – niepewność, co się zdarzyć może po 1 lipca.

Rozmawiał Sławomir Grymin (TS)

 

Tekst ukazał się w „Gminie Polskiej” nr 2/2013