Krajowy Przegląd Samorządowy

Starostwo Powiatowe w Oławie: To nie są wymysły, to dzieje się tutaj

Ten rok przyniósł pewną zmianę właśnie związaną z nową koalicją w Powiecie Oławskim i jest to dla nas pewne wyzwanie

Rozmowa ze Zdzisławem Brezdeniem, starostą oławskim

Rok po wyborach samorządowych wymaga specyficznych działań, związanych na przykład z tworzeniem nowej koalicji i nowego zarządu powiatu. Do pracy przychodzą też nowi radni i trzeba nauczyć się z nimi współpracować. Krótko mówiąc – należy to wszystko zgrabnie poukładać i zebrać w jedną dobrze funkcjonującą całość.

– Ten rok przyniósł pewną zmianę właśnie związaną z nową koalicją w Powiecie Oławskim i jest to dla nas pewne wyzwanie. Dzisiaj wszystko całkiem nieźle funkcjonuje i zarządzamy Powiatem w myśl staropolskiej zasady „zgoda buduje, a niezgoda rujnuje” i staramy się wspólnie z samorządami gminnymi realizować zadania zarówno powiatowe, jak i gminne.

Co w tym roku było najtrudniejsze?

– Najwięcej wytężonej pracy mieliśmy z zagospodarowaniem dodatkowych środków z Funduszu Dróg Samorządowych, a także funduszu autobusowego. Chcieliśmy uczestniczyć we wszystkich pożytecznych przedsięwzięciach, i aby skorzystać z nadarzających się możliwości, musieliśmy się bardzo sprężać, ponieważ terminy składnia wniosków i przygotowania dokumentacji były niesłychanie krótkie. Udało nam się być beneficjentami tych funduszy, a ponadto z sukcesem weszliśmy w drugi etap reformy szkolnictwa. Nasze szkoły są pełne uczniów – choć zostało jeszcze niewiele miejsc – i nie ma w nich drugiej zmiany. Placówki oświatowe dobrze funkcjonują, wpłynęły ministerialne pieniądze na uzupełnienie podwyżek dla nauczycieli i wygląda na to, że wszystko nieźle się ułoży. Trochę się martwię szpitalem, lecz środki finansowe jakie otrzymaliśmy są większe i może wszystko będzie dobrze. Otworzyliśmy Oddział Intensywnej Opieki Medycznej, który miesięcznie pochłania około 500 tys. zł, ale te zewnętrzne pieniądze niwelują większość niebezpieczeństw związanych z płynnością finansową szpitala. Ponadto zaplanowaliśmy i złożyliśmy nowe wnioski do FDS, ale martwi nas to, że nasza nadwyżka budżetowa skurczyła się do minimum, a bez środków własnych trudno jest zrealizować kosztochłonne zadania infrastrukturalne.

W październikowych wyborach parlamentarnych będzie pan kandydował do Sejmu RP, okręg nr 3 i miejsce na liście 11, czyli jak pan to żartobliwie określa – mocna jedynka. Co ma pan do zaoferowania wyborcom?

– Oczywiście wpisuję się w program Prawa i Sprawiedliwości i będę starał się wspierać wszelkie działania rządowe. W mojej ocenie służą one temu, abyśmy my, Polacy, w najbliższych latach żyli coraz lepiej i godniej oraz dostatniej i spróbowali w wielu sferach dogonić rozwinięte społeczeństwa Europy Zachodniej. Wystarczy już tego, że byliśmy jedynie rezerwuarem taniej siły roboczej! Ten czas definitywnie się skończył i teraz trzeba myśleć inaczej.

A jeśli chodzi o region dolnośląski?

– Chciałbym, aby w Sejmie pojawiła się reprezentacja środowisk i powiatów okołowrocławskich. Najczęściej ton nadają posłowie wybrani w wielkich aglomeracjach – w naszym przypadku we Wrocławiu – a w mojej ocenie brakuje przedstawicieli obszarów pozawrocławskich. Dlatego chciałbym moje niemałe doświadczenie samorządowe przedstawić i spożytkować właśnie w Sejmie. Ponadto – z racji wykształcenia i doświadczenia – zdaję sobie sprawą z tego, że najważniejszą sprawą jest dzisiaj komunikacja. Poprawa rozwiązań komunikacyjnych na obszarze okołowrocławskim musi zostać zrealizowana, bowiem system komunikacyjny jest swoistym krwiobiegiem wszelkich terenów i determinantą dynamicznego rozwoju. To widzimy wyraźnie na terenie powiatu oławskiego, który rozwija się bardzo dobrze pod względem gospodarczym i mieszkaniowym, ale rozwój komunikacji drogowej za tym nie nadąża i to jest bolączka. A do tego dochodzi obwodnica Oławy, o której mówi się od lat, ale jeśli się jej wreszcie nie wybuduje, to prawdopodobne jest zahamowanie prawidłowego rozwoju. Krótko mówiąc – pewne sprawy się wyczerpały i bez tych dokonań ani rusz.

A to są rozwiązania na poziomie rządowo-sejmowym…

– Tak, bowiem trzeba około 300 mln zł, aby to zrealizować i samorządy nie dadzą sobie rady z takimi kosztochłonnymi przedsięwzięciami. Program stu obwodnic jest bardzo trafionym zamysłem i będę zabiegał o to, aby wśród tych stu znalazła się obwodnica oławska i daj Boże, aby to się udało. Poza tym druga przeprawa mostowa przez Odrę, o którą walczymy, a ponadto zaciekawiły mnie ostatnio działania związane właśnie z Odrą. Często słyszymy o problemach związanych z komunikacja drogową i kolejową, a mamy wspaniałą rzekę…

– …której temat najczęściej powraca podczas wyborów…

– I tutaj pana zaskoczę, ponieważ rząd PiS przeznaczył na program odrzański duże pieniądze, a najważniejsze jest to, iż ten program jest już przygotowywany. Uczestniczyłem w drugim konwencie odrzańskim, zorganizowanym przez wojewodę opolskiego i widać już wyraźny postęp robót i wszelkich działań przygotowawczych mających na celu udrożnienie Odry. W tym roku będzie ukończony zbiornik w Raciborzu i jest też pomysł na utworzenie portu nadodrzańskiego w Czernicy, o co zabiega wójt Włodzimierz Chlebosz, a ja go wspieram. Dzięki tym działaniom wreszcie powróci transport rzeczny i odciąży transport kolejowy.

Siłą Powiatu Oławskiego jest też jego innowacyjność.

– Jesteśmy mocno nastawieni proekologicznie – dysponujemy pasywnymi obiektami, w tym szkołą – przeprowadziliśmy termomodernizacje naszych obiektów, inwestujemy w odnawialne źródła energii, a ponadto funkcjonuje oławski klaster energetyczny. To nie są jakieś fantasmagorie, to się dzieje tutaj i te wszystkie cenne doświadczenia chciałbym przenieść właśnie do Sejmu.

Zatem, czy warto postawić na tę 11, czyli na mocną jedynkę Zdzisława Brezdenia?

– Bez fałszywej skromności powiem, że na pewno tak, ale to jedynie moja subiektywna ocena. A o wszystkim zdecydują – jak zawsze! – wyborcy.

Rozmawiał Sławomir Grymin (TS)

Zdzisław Brezdeń

Ma 56 lat, jego żona Agata jest nauczycielką, ma dwójkę dorosłych dzieci i trzymiesięcznego wnuka. Posiada wykształcenie wyższe (mgr inż. mechanik i inż. budownictwa). Ukończył Politechnikę Wrocławską i zaprojektował nawet jedno z rond. Pracował w swoim wyuczonym zawodzie i uczył także młodych adeptów mechaniki. Pracował również w firmie prywatnej, był też specjalistą budowy dróg i mostów w oławskim powiatowym zarządzie dróg. Od piętnastu lat jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Był radnym gminy Oława, radnym powiatowym, a później – od roku 2010 aż do dzisiaj – starostą oławskim. Przed czterema laty ubiegał się o mandat posła i osiągnął świetny wynik, a w tym roku mógł przejąć mandat po Beacie Kempie, ale na to się nie zdecydował. Pasjonat pszczelarstwa i majsterkowania. Mówi, że najważniejsze to patrzeć w przyszłość, a pracować uczciwie i bez kombinowania.