niedziela, 12 lipcaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Starostwo Powiatowe w Oławie: Dzisiaj trzeba działać ostrożnie

Rozmowa ze Zdzisławem Brezdeniem, starostą oławskim

Dzisiaj – a jest piąty maja – na parkingu przed Starostwem Powiatowym w Oławie trochę mniej samochodów niż zazwyczaj i łatwiej było zaparkować. Zapewne dlatego, że pracuje mniej urzędników i mniej jest petentów…

– Jedno i drugie, aczkolwiek ostatnio zdecydowaliśmy się na większe otwarcie starostwa i przyjmowanie interesantów. Oczywiście do tej pory nasz urząd funkcjonował – część pracowników pracowała w systemie zdalnym, część korzystała z przysługującym im praw i świadczeń wynikających choćby z opieki nad dziećmi, ale inni urzędnicy, przynajmniej jedna trzecia kadry starostwa, normalnie pracowali. Zatem staraliśmy się realizować swoje zadania jak najlepiej, oczywiście na tyle, na ile było to możliwe. Nasze starostwo nigdy nie było zamknięte i każdego dnia co najmniej dwie godziny były przeznaczone na załatwianie tych spraw, które wymagały bezpośredniej relacji i kontaktu z petentami.

Na pewno z jakimiś obostrzeniami. Dzisiaj też przed Starostwem Powiatowym w Oławie jest strefa klienta, trzeba się odkazić i oczywiście mieć nałożoną maseczkę. Nie ma zatem mowy, aby wejść do budynku urzędu tak, jak to było przed pandemią.

– Oczywiście są jakieś rygory wymuszone przez tę nienormalną sytuację i musieliśmy wprowadzić pewną dyscyplinę. Wydzieliliśmy też część budynku starostwa, w której – po uprzednich telefonicznych lub mailowych uzgodnieniach – odbywają się spotkania z klientami. Mamy rejestr i grafik, ludzie przychodzą i stoją przed budynkiem urzędu zgodnie z przepisami w kolejce. Wystawiliśmy też specjalny namiot, na wypadek gdyby padał deszcz lub słońce zbyt mocno prażyło. Dzisiaj, a podkreślam, że rozmawiamy piątego maja i wszystko będzie się dynamicznie zmieniało, nasz urząd przez sześć godzin – na osiem godzin pracy – przystosowany jest do tego, aby petenci w określonym czasie mogli bezpośrednio spotkać się z urzędnikami i załatwić swoje sprawy. Aczkolwiek w dalszym ciągu jesteśmy nastawieni na załatwianie spraw drogą telefoniczną i mailową. W dużej mierze pracujemy zdalnie, a najlepszym przykładem jest Wydział Geodezji, który już od trzech tygodni właśnie tak funkcjonuje, dzięki sporym umiejętnościom informatycznym naszej pracownicy, która, będąc w domu, realizuje wszelkie postawione przed nią zadania.

A Wydział Komunikacji?

– Z tym jest największy problem. Łatwo nie jest, bowiem klienci są czasami niecierpliwi i nie wszyscy chcą przyjąć do wiadomości, iż urzędnicy są takimi samymi ludźmi jak wszyscy inni, i że tak samo się boją zarażenia. Mają swoje różne problemy, także te wynikające z zapewnienia opieki nad dziećmi i z dojazdem do pracy.

Niestety, ludzie chyba zbyt szybko oswoili się z epidemią i przestali się bać koronawirusa, tak jak to było choćby w marcu i kwietniu.

– Przestrzegam przed tym! Codziennie koło południa starosta oławski przekazuje krótką informację na naszym portalu i Facebooku o aktualnej sytuacji dotyczącej epidemii na terenie powiatu. W informacjach tych m.in. apeluję do mieszkańców, aby zachowali zdrowy rozsądek, roztropność i odpowiedzialność, ponieważ to, że koronawirusa nie widać, nie oznacza przecież, że go nie ma.

Tylko prezydent Białorusi uważa inaczej…

– No właśnie, ale wirus jednak jest i widać to po liczbie osób, które codziennie ulegają zarażeniu.

Jak to wygląda w powiecie oławskim?

– Na tle sąsiednich powiatów dolnośląskich, w naszym powiecie liczba zarażonych jest stosunkowo niewielka. Dzisiaj u 22 osób potwierdzono zarażenie koronawirusem, z czego pięć jest hospitalizowanych, a pięć wyzdrowiało. Natomiast ponad 200 osób jest objętych kwarantanną.

A jaka jest sytuacja Szpitala Powiatowego w Oławie?

– Szpital pracuje na zwolnionych obrotach, i to z różnych powodów. Nie było przyjęć na planowe operacje i wykonywano tylko zabiegi wymagające natychmiastowej reakcji, a ponadto część personelu szpitalnego – zresztą tak jak wszyscy obywatele naszego kraju – korzysta z różnego rodzaju świadczeń pracowniczych i pozostaje
w domach. Ponadto dla bezpieczeństwa szpitala wprowadziliśmy – w porozumieniu z jego dyrektorem – zasady zmierzające do tego, aby w przypadku zarażenia koronawirusem nie zamykać całych oddziałów. Dlatego załoga szpitala podzielona jest na dwa samodzielne potoki, i w razie gdy w jednym zdarzy się zakażenie, to drugi może funkcjonować i obsługiwać pacjentów. Mamy też wystawiony specjalny posterunek obsługiwany przez pracowników szpitala, wspomagany przez strażaków z OSP. Wstępnie weryfikowani są potencjalni pacjenci, głównie na SOR-ze oraz w nocnej i świątecznej pomocy. Zatem pilnujemy się i – odpukać – nie jest źle. Dzięki Bogu ustrzegliśmy od koronawirusa nasz Dom Pomocy Społecznej, gdzie bardzo szybko wprowadziliśmy obostrzenia dotyczące kontaktów personelu z osobami z zewnątrz, także kontaktów pensjonariuszy, i z wyjściami. Wprowadziliśmy odpowiednie rygory i dyscyplinę i jak na razie to skutkuje.

Czy starostwo oławskie miało jakieś instrumenty, które mogło wykorzystać do walki z koronawirusem?

– Jak wszystkie samorządy, dysponowaliśmy rezerwą finansową na zarządzanie kryzysowe, a w naszym przypadku jest to 120 tys. zł i w zasadzie cała ta kwota została przeznaczona na indywidualne środki ochrony – płyny dezynfekcyjne, wsparcie grup wolontariackich i zakup komponentów do produkcji maseczek. Zaprocentowało coś, co jest u Polaków znamienne, ponieważ jeśli jesteśmy zagrożeni i jest niedobrze, to potrafimy się jednoczyć. Wtedy okazuje się, że jesteśmy razem, że możemy dużo zdziałać i chcemy współpracować. To jest budujące!

A co realizacją budżetu Powiatu Oławskiego?

– Dzisiaj nie możemy powiedzieć odpowiedzialnie, jak to będzie. To, co zaplanowaliśmy do realizacji na początku roku, to zaczęliśmy robić. Dostaliśmy od wojewody środki finansowe w ramach Funduszu Dróg Samorządowych, które będą przeznaczone na dwie inwestycje. Co do pierwszej, to rozstrzygnęliśmy przetarg i wyłoniliśmy wykonawcę na budowę drugiego etapu drogi powiatowej, która prowadzi przez nasze miejscowości w stronę wyjazdu autostradowego w Brzezimierzu. Natomiast drugie zadanie realizowane jest po drugiej stronie Odry, w gminie Jelcz-Laskowice – to droga wylotowa w stronę Namysłowa. Ponadto podpisaliśmy porozumienie z gminą Oława, gdzie wspólnie będziemy robić chodniki. Mamy jeszcze kilka pomysłów drogowych, które chcemy przeprowadzić wspólnie z innymi samorządami, ale dzisiaj doprawdy nie wiem, czy uda nam się to zrealizować. Ponadto rozpoczęliśmy remont internatu, gdzie zamierzamy przenieść Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie i stworzyć lepsze warunki funkcjonowania zlokalizowanego tam Zespołu Placówek Resocjalizacyjno-Socjoterapeutycznych. A poza tym rozbieramy budynek poszpitalnej starej kotłowni, w miejsce której zamierzamy wybudować dom dziecka dla 14 podopiecznych. Ale tak czy owak, działamy z zaciągniętym ręcznym hamulcem, bowiem nie wiemy, jak wyglądać będą nasze tegoroczne dochody. Dlatego trzeba funkcjonować ostrożnie.

Rozmawiał Sławomir Grymin