wtorek, 26 styczniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Starostwo Powiatowe w Kłodzku: Tu chce się wracać

Niewiele jest miejsc w Polsce – ba, w Europie! – gdzie tak harmonijnie kraina przepięknych gór i malowniczych dolin łączy się z przytulnymi wioskami, nowoczesnymi ośrodkami narciarskimi, znakomitej klasy zabytkami i miastami niezwykłej zaiste urody. Powiat kłodzki – bo o nim mowa – to jeden z prawdziwych cudów, jakim kraj nasz może się pochwalić. Wie o tym każdy, kto choć raz na ten skrawek kraju zawitał.

Była bardzo urodziwa, a złocisty warkocz dawał jej niezwykłą siłę – Waleska, bo tak nazywała się poganka, pierwsza mieszkanka fortecznego wzgórza w Kłodzku, smoka z kilku kilometrów z łuku trafiła, podkowy zaś swobodnie wyginała subtelną kobiecą dłonią… A gdy warkocz jej podstępem obcięto, straciła moc i legendarny swój żywot zakończyła (podobno) zamurowana w kościele.

Dziś tam, gdzie legendarna Złotowłosa mieszkała, stoi przypominająca gwiazdę Twierdza Kłodzko, najokazalsza budowla Ziemi Kłodzkiej. Jej dzieje zaczęły się w roku 1770, broniła miasta, służyła też jako więzienie, a teraz ze swymi wielopoziomowymi podziemnymi trasami jest wielką turystyczną atrakcją. Warto ją zwiedzić, zaczynając poznawanie kłodzkiej ziemi od jej stolicy, aby potem ruszyć dalej… Dokąd? Choćby w stronę słynnych uzdrowisk, gdzie też – jak w Twierdzy Kłodzko, w której podobno od duchów i czortów aż się roi – czekają na gości bohaterowie legend.

Od dawna przecież wiadomo, że kudowskie źródła swoją cudowną moc zawdzięczają samemu Liczyrzepie! Wzruszony rozpaczą kochającej chorego chłopca dziewczyny, dał jej cztery kulki, które miała rzucić o ziemię… Rzuciła, jak Duch Gór nakazał, i z czterech miejsc wytrysnęły źródełka z życiodajną wodą, a Kudowa-Zdrój stała się sławnym kurortem, z przepiękną pijalnią wód i Parkiem Zdrojowym. Jakby tego było mało, podziwiać w okolicach Kudowy można i słynną Kaplicę Czaszek w Czermnej, i superciekawy skansen w Pstrążnej… I jeszcze Festiwal Moniuszkowski, zawsze w sierpniu (w tym roku 19-22) i zawsze gromadzący na kudowskich scenach wykonawców z bardzo wysokiej półki.

Mają swój wspaniały festiwal i Duszniki-Zdrój. W roku 1826 spędził w uzdrowisku lato Fryderyk Chopin i dał koncert dobroczynny na rzecz czwórki dzieci, które straciły ojca. „Kuryer Warszawski” z 22 sierpnia 1826 roku napisał o dwóch koncertach, które jemu (czyli Chopinowi) wiele chwały, a tym nieszczęśliwym wsparcie przyniosły. W tym roku najstarszy polski festiwal, Międzynarodowy Festiwal Chopinowski w Dusznikach, odbędzie się po raz 70. i trwać będzie od 7 do 15 sierpnia. Duszniki jednak to nie tylko Chopin, ale także Park Zdrojowy i Muzeum Papiernictwa, rzadki przypadek przemysłowej architektury baroku.

Oczywiście, uzdrowiska to przede wszystkim miejsca, gdzie najważniejsze jest zdrowie, ale i muzyka, i rozrywki wszelakie są bardzo istotne. Wie o tym Polanica-Zdrój, jeden z najmodniejszych kurortów, gdzie odbywa się co roku Międzynarodowy Festiwal Szachowy im. Akiby Rubinsteina; w tym roku w dniach 21-30 sierpnia mistrzowie szachownicy spotkają się już po raz pięćdziesiąty pierwszy.

Ma się też czym pochwalić najstarsze polskie uzdrowisko – Lądek-Zdrój. Jego wizytówka to niezwykły budynek Zdroju Wojciecha, którego wnętrze wzorowane jest na łaźni tureckiej.

Ale powiat kłodzki to nie tylko uzdrowiska! Liczyrzepę, który się do chwały uzdrowiskowej Kudowy przyłożył, spotkać można przecież także w Górach Stołowych. Nic dziwnego, że potężny Duch Gór i Pan Karkonoszy często tam bywa, bo Góry Stołowe to nie tylko najmłodsze, ale i najpiękniejsze chyba góry w Polsce. Szczeliniec, Błędne Skały swą urodą uwodzą nie tylko Pana Karkonoszy, bywał tu Johann Wolfgang Goethe, tu kręcono m.in. film „Opowieści z Narnii: Książę Kaspian”, urzekający urodą zdjęć. Park Narodowy Gór Stołowych to „must have” – modowe powiedzonko przerobimy sobie na określenie „miejsca konieczne” – dla każdego, kto na kłodzką ziemię przyjedzie…

Szczerze mówiąc, takich „miejsc koniecznych” jest na Ziemi Kłodzkiej wiele. Oto Wambierzyce: jest rok 1218, pod starą lipą modli się ślepy Jan z Raszewa. I nagle w koronie drzewa pojawia się figurka Matki Boskiej z Dzieciątkiem, a Jan odzyskuje wzrok. Zaczynają się kolejne cuda – najsłynniejszy 30 maja 1676 roku, gdy wambierzycki kościół otoczył nieziemski blask…. Jednak Wambierzyce – Śląska Jerozolima – to nie tylko wspaniała barokowa świątynia o potężnych schodach, symbolizujących wiek Maryi i Jezusa, ale także rozległa Kalwaria, gdzie w stacji 57. zobaczyć można świętą Wilgefortis, przybitą do krzyża, i słynna ruchoma szopka.

Ci, którzy nad zwiedzanie przedkładają sportowe radości, też mają w czym wybierać, wystarczy wspomnieć znakomicie zagospodarowaną narciarsko Czarną Góra i Masyw Śnieżnika oraz Zieleniec. We wszystkich tych miejscach stworzone zostały dla narciarzy znakomite warunki, a uroda tamtejszych krajobrazów niewiele ma sobie równych nie tylko w polskich górach. Na drodze na Śnieżnik znajdziemy Jaskinię Niedźwiedzią – prawdziwy skarb natury – słynną nie tylko ze skamielin m.in. niedźwiedzia jaskiniowego, ale i z dzisiejszych mieszkańców, nietoperzy.

Jedną z narciarskich stolic nie tylko Dolnego Śląska jest przyciągający zdrowym alpejskim klimatem Zieleniec ze swoją Ski Areną, ale Zieleniec to nie tylko narty – to także leżący pod nim rezerwat „Torfowisko”, piękny i tajemniczy: w dwóch misach, „Czarne Bagno” i „Topielisko”, kryje się wiele rzadkich gatunków roślin i zwierząt.

Jest też w powiecie kłodzkim niejedno miejsce dla wodniaków – wśród nich zalewy w Starej Morawie i Radkowie – i świetny Aquapark w Kudowie-Zdroju.

Ziemia Kłodzka to także miejsca, które są jakby specjalnie dla rodzin z dziećmi stworzone – kudowskie Muzeum Zabawek, Muzeum Ziemi w Kletnie, gdzie przed zachwyconymi oczami dzieci otwiera się Park Jurajski, polanicki Letni Tor Saneczkowy, rezerwat „Wodospad Wilczki”, jedno z najpiękniejszych miejsc Masywu Śnieżnika, a także międzygórski Ogród Bajek, gdzie w świerkowym lesie zamieszkali baśniowi bohaterowie i można sobie zrobić selfie (albo – jak kto woli – rodzinną fotografię) z Pinokiem czy Pszczółką Mają.

– Zapraszam Państwa do malowniczej krainy, otoczonej pasmami gór, usłanej pięknymi miejscowościami, których mieszkańcy czekają na Was z otwartymi gościnnie ramionami – mówi starosta kłodzki Maciej Awiżeń.

Nic dodać, nic ująć… Ale warto pamiętać, że tu trzeba uważać na serce, bo jak człowiekowi Ziemia Kłodzka w serce zapadnie, to już na całe życie będzie tęsknotą za jej pięknem zarażony i będzie chciał tu wracać.

Anita Tyszkowska