Krajowy Przegląd Samorządowy

Spojrzenie w przeszłość

Ogromny tom, piękna okładka, księga – bo książka to za mało – „Polanica-Zdrój. Spojrzenie w przeszłość” Zbigniewa Franczukowskiego to dzieje jednego z najbardziej znanych polskich uzdrowisk, dzieje uplecione ze słów i zdjęć tak misternie, że od owego „Spojrzenia” trudno się oderwać.

„Fotografiom przypisuje się umiejętność przemieszczania widzów w czasie. Umożliwiają one podróże dwukierunkowe – zarówno nostalgiczne spojrzenie w przeszłość, jak i próbę wejścia w posiadanie przyszłości” – pisze we wstępie Zbigniew Franczukowski. I dalej: „To wspaniała możliwość znalezienia się w dawnych czasach, mogąca służyć jako narzędzie edukacji, kiedy wytwarza się w czytelniku świadomość dotykania czegoś unikalnego, należącego do przeszłości. Nikt bowiem nie może wiedzieć, jaka będzie jego przyszłość bez spojrzenia w przeszłość”.

To spojrzenie w przeszłość to wędrówka, rozpoczynająca się w połowie wieku XIV, gdy Polanica pojawia się w kłodzkiej księdze sądu stanowego. Nazywa się wówczas Altheide…

I tak się zaczyna opowieść – prowadzona po polsku i po niemiecku – o drodze, na końcu której stoi dzisiejsza Polanica-Zdrój. Warto podkreślić, że już w 1625 roku w kronice Ziemi Kłodzkiej Georgiusa Aeluriusa pojawiają się wzmianki o tryskających w Polanicy źródłach wód mineralnych o wspaniałym smaku. Potem klasztor budują tu jezuici, z wód korzystają pensjonariusze jezuickiego kolegium i miejscowa ludność.

Nadchodzi wiek XIX… Jest rok 1827 – Joseph Grolms nabywa znaczną część Polanicy i zachwycony jej pięknym położeniem, lasami i dużą wydajnością źródeł postanawia stworzyć tu uzdrowisko, na wzór niedalekich Dusznik.

Mijają lata, uzdrowisko się rozrasta, w roku 1928 gości już 10 tys. kuracjuszy, w latach 30. i 40. to już ważny punkt na uzdrowiskowej mapie Europy, a butelkowana woda trafia nawet do Stanów Zjednoczonych. Ale nad światem gęstnieją chmury. Szczęśliwie druga wojna omija Polanicę, kurort unika zniszczeń.

To tylko bardzo mały skrót dziejów, które na 500 stronach księgi polanickiej pogrupowano wedle tematów – rozbudowa uzdrowiska i ludzie z nią związani, dzieje Polanicy teatralnej i koncertowej, dzieje sanatoriów i lecznic, historie ludzi w nich pracujących, opowieści o polanickich przedsiębiorcach, którym tak wiele miasto zawdzięcza. To również dzieje wspólnot wyznaniowych i wspomnienie znamienitych gości , jak choćby Johann Wolfgang Goethe…

A to tylko część tego, o czym książka Zbigniewa Franczukiewicza traktuje – najważniejsze są w niej bowiem ilustrujące opowieść zdjęcia. Jest ich tak wiele, że na lekturę „Spojrzenia w przeszłość” warto sobie zarezerwować kilka przynajmniej długich wieczorów, bo przeglądanie pobieżne to – nie waham się użyć tego słowa – po prostu duża niemądrość. Na zdjęciach prześledzić można bardzo dokładnie, jak się świat polanicki zmieniał, jak rósł, jak wpisywał się w architektoniczne mody. I nie tylko architektoniczne – widać na zdjęciach ludzi, pojazdy (wyobraźmy sobie, że w pod koniec XIX w. często bagaże uzdrowiskowych gości dowoził niejaki August Raasch, wózkiem zaprzężonym w psa Hektora), stoiska targowe, sklepy, meble, wszystko, co i teraz otacza uzdrowiskowych gości, choć kształt jakże jest już inny!

„Polanica-Zdrój. Spojrzenie w przeszłość” to opowieść o czasie, którego już realnie nie ma, ale istnieje utrwalony na fotografii, więc czas ten wciąż jest, wciąż istnieje, wciąż możemy się weń zagłębiać. I za to dziękujemy wszystkim, dzięki którym takie poszukiwania czasu bezpowrotnie minionego są możliwe.

Anita Tyszkowska

Zbigniew Franczukowski

Polanica-Zdrój

Spojrzenie w przeszłość

Bad Atlheide

Ein Blick in die Vergangenheit

Wydawnictwo „Press-Forum”

Polanica-Zdrój 2010