Żadne z 1020 polskich miast nie ma wskaźnika dzietności, który pozwala na zastępowalność pokoleń, a 70 miast ma tak niski wskaźnik, że za dwa pokolenia mogą zniknąć z mapy Polski – wynika z danych Związku Miast Polskich.
– Siedemdziesiąt spośród 1020 miast nie ma wskaźnika dzietności, który pozwoliłby utrzymać je za dwa pokolenia na mapie Polski. Mamy do czynienia z dużą grupą miast, w których liczba mieszkańców zmniejszy się o jedną czwartą – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Janusz Szewczuk, doradca strategiczny Związku Miast Polskich.

Jak wskazują analizy przedstawione przez eksperta podczas konferencji „Perspektywy rozwojowe samorządów – Wskaźnik Aktywności Rozwojowej Samorządów WARS”, w pierwszej połowie 2025 roku w 72 miastach urodziło się mniej niż 10 dzieci, a w części z nich nie urodziło się ani jedno. Te zmiany demograficzne będą wyraźnie widoczne w systemie edukacji. Z prognoz ZMP wynika, że do 2035 roku w 25 miastach liczba dzieci nie będzie wystarczająca nawet do utworzenia jednego oddziału szkolnego.
Drugim czynnikiem, który samorządy muszą brać pod uwagę, są migracje młodych ludzi.
– Liczba osób młodych odchodzących z obszarów, w których nie widzą dla siebie perspektyw życiowych, sprawia, że nie tylko pogarsza się tam arytmetycznie demografia, ale również dochodzi do zmian jakościowych. Wyjeżdżają bowiem ci bardziej aktywni, przedsiębiorczy, poważnie myślący o swojej przyszłości. Odpływ młodych powoduje problemy nie tylko czysto demograficzne, ale także przekłada się na całe życie społeczne i ekonomiczne lokalnej społeczności – mówi Janusz Szewczuk.
Jak podkreśla, w 2025 roku w 516 miastach nie oddano ani jednego mieszkania w zabudowie wielorodzinnej. W 620 miastach nie wydano pozwolenia na nową zabudowę. Ograniczona podaż mieszkań zmniejsza atrakcyjność wielu ośrodków dla młodych mieszkańców i utrudnia przyciąganie nowych pracowników.
Trzeci czynnik to starzenie się społeczeństwa.
– W 2025 roku jedna trzecia polskich miast ma więcej niż 33 proc. osób powyżej 50. roku życia na swoim rynku pracy. Czyli proces starzenia dotyczy nie tylko całej społeczności, ale również rynku pracy – ocenia doradca strategiczny ZMP. – Kumulacja tych trzech procesów – niskiego wskaźnika dzietności, przepływów z ośrodków o niższej atrakcyjności życia do tych atrakcyjniejszych i starzenia się – to główne zmienne, które będą kształtować demografię w następnych pokoleniach.
Wyniki badania „Perspektywy rozwojowe samorządów – Wskaźnik Aktywności Rozwojowej Samorządów WARS” pokazują, że demografia i rynek pracy stają się jednym z najważniejszych wyzwań dla jednostek samorządu terytorialnego. W perspektywie najbliższych dwunastu miesięcy wskazało je 28 proc. samorządów, obok obronności i bezpieczeństwa (42 proc.) oraz energii i transformacji (35 proc.).
(ipr)