czwartek, 13 czerwcaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Skrzydlaty dom

Zoo Wrocław

Trochę to trwało, ale doczekaliśmy się. W pierwszej dekadzie czerwca we wrocławskim zoo udostępniony został – po gruntownym remoncie i modernizacji –budynek Ptaszarni.

Dom ptaków we wrocławskim ogrodzie należy do najstarszych i najładniejszych obiektów. Jak poinformowali pracownicy ogrodu, remont 132-letniego budynku, o powierzchni 1100 mkw., trwał ponad cztery lata i kosztował 6,8 mln zł – 2,6 mln zł udało się pozyskać z funduszy RPO WD, a 170 tys. zł z WFOŚiGW we Wrocławiu. Pieniądze z unijnego budżetu wykorzystano na poprawę efektywności energetycznej oraz oprawę edukacyjną.

Otwarcie wrocławskiej Ptaszarni na pewno wzbudzi duże zainteresowanie miłośników przyrody. Bo chociaż obiekt ten w żaden sposób nie może konkurować z imponującym Weltvogelpark Walsrode w Dolnej Saksonii w Niemczech czy KL Birdpark w Kuala Lumpur w Malezji, to bez wątpienia jest to miejsce urocze i warte odwiedzenia. Tym bardziej, że ptaki stały się nieodłącznymi bohaterami życia wielu z nas.

Birdwatching, czyli po polsku obserwowanie ptaków, ptasiarstwo, stało się w ostatnich 20-30 latach wyjątkowo popularnym hobby także u nas. Co prawda pewnie trochę nam brakuje do mieszkańców Wysp Brytyjskich – szacuje się, że za ptakami „gania” tam około czterech milionów osób – to jednak i u nas moda na obserwowanie ptaków ma ogromną rzeszę zwolenników. Z aparatami fotograficznymi, lornetkami, lunetami, notesami spotkać można tysiące osób, i to prawie w każdym miejscu. I między innymi dlatego wrocławskiej Ptaszarni wróżę ogromny sukces. Zresztą wrocławski ogród od lat nie zapomina o ptakach i ptakolubach, biorąc udział w corocznym ptakoliczeniu, do którego zaprasza wszystkich chętnych. To właśnie dzięki tej akcji możliwe jest badanie liczebności populacji wielu gatunków ptaków. Pozwala to na zauważanie zmian w występowaniu poszczególnych gatunków oraz liczebności ich występowania.

Wróćmy jednak do Ptaszarni. Dotychczas mieszkało tu około 60 gatunków ptaków, w 38 wolierach zewnętrznych i wewnętrznych. Po remoncie powstały cztery wielogatunkowe woliery oraz sześć jednogatunkowych, „prywatnych apartamentów”, które można łączyć. W tych ostatnich zamieszkają najrzadsze i najbardziej zagrożone gatunki. Jednymi z takich lokatorów są dzioborożce palawańskie, które już przystąpiły do lęgów – samica zamurowała się w nowym gnieździe. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to pierwszymi pisklętami tu wyklutymi będą jedne z najrzadszych, najbardziej zagrożonych i najmniej poznanych gatunków ptaków na świecie.

Jak mówi kierujący wrocławską placówką Radosław Ratajszczak, na początek zamieszkało tu nieco ponad 20 gatunków ptaków pochodzących z Azji Południowo-Wschodniej, Ameryki Południowej i Nowej Gwinei. Poza gatunkami, które mieszkały tu przed remontem, pojawiły się również nowe. Nowy dom otrzymały m.in. ara szafirowa, papużka ostrosterna, szpak balijski, amazonka pąsowa, czy sójkowiec białoczuby. To jedne z najbardziej zagrożonych gatunków ptaków na świecie.

(into)