wtorek, 29 wrześniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Sierpień, wrzesień i dalej…

Sierpień (także ten z Komedią) się skończył, wrzesień się zaczyna. Wrzesień, czyli tradycyjny start nowego teatralnego sezonu. Ale w tym roku nowy sezon to nie taka prosta sprawa.

Wojciech Dąbrowski, współdyrektor Wrocławskiego Teatru Komedia, wrzesień zaczyna od podziękowania za sierpień, „Sierpień z Komedią”: – Nasz tradycyjny, 9. już, „Sierpień z Komedią” mógł się odbyć dzięki pomocy prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka i Wydziału Kultury Urzędu Miejskiego. Bez tego wsparcia nie spotkalibyśmy się z naszymi widzami. A frekwencja na komediowym „Sierpniu…” była zachwycająca!

I zaraz po podziękowaniach – przeprosiny: – Bardzo przepraszamy tych, którzy musieli odejść od kasy, choć wiemy, że rozumiecie państwo, iż nie od nas to zależy: mamy (i tak też oczywiście było w czasie „Sierpnia…”) tylko 50 procent miejsc do sprzedaży – tłumaczy Wojciech Dąbrowski. I od razu dodaje: – Ten nowy sezon to będzie na pewno ciężki sezon. Nie znaczy to jednak, że WTK się poddaje!

Po pierwsze, po teatrze już jak duch snuje się myśl o kolejnej premierze.

– Myślimy o Petera Quiltera Na końcu tęczy, sztuce, która opowiada o ostatnich miesiącach życia Judy Garland – mówi Wojciech Dąbrowski. – Rzecz dzieje się w londyńskim hotelu Ritz, kariera wspaniałej aktorki powoli gaśnie… Od dziecka faszerowana lekami – wzmacniającymi, uspokajającymi i znów pobudzającymi – umiera, mając 47 lat, po przedawkowaniu leków. Towarzyszą jej w tym czasie ostatnim piąty mąż oraz przyjaciel – pianista.

O dramacie, jaki do śmierci wielkiej artystki doprowadził, opowiada sztuka Quiltera, przeplatana oczywiście wspaniałymi przebojami Garland.

Nim jednak duch premiery w premierę się zamieni, czeka nas spotkanie wrześniowe z dwoma znakomitymi spektaklami. Ten pierwszy to Rubinowe gody Krzysztofa Kędziory (18, 19, 20, 27 sierpnia)… Grażyna i Marian obchodzą czterdziestą rocznicę ślubu, czyli rubinowe gody właśnie. Córka w prezencie funduje im weekend w luksusowym hotelu. A oni w tych luksusach nie są w stanie zorientować się w superrozwiniętej technologii – nie wiedzą, jak włączyć światło, otworzyć drzwi, spuścić wodę. To zabawne, ale sztuka Kędziory to przede wszystkim opowieść o miłości, ale także kpiąca opowieść o polityce i politykach. Przedstawiciel tej klasy (czy kasty?) objawia się nagle – wyłażąc spod łóżka – w pokoju Grażyny i Mariana, w koszulce i samych gatkach zresztą…

Przede wszystkim jednak Rubinowe gody na scenie WTK to aktorska rewelacja! Małgorzata Szeptycka jako Grażyna jest pełna werwy, pełna chęci zbadania owego niezwykłego dla rubinowej pary świata. Paweł Okoński to Marian wyciszony, człowiek nieskomplikowany, ale nie prosty, zwyczajny, ale gdzieś w środku pełen uczuć, oddania, miłości… Poseł Kochanek (Rafał Kwietniewski) to trzecia świetnie zagrana postać. A jest i czwarta – najbardziej komediowa, odrobinę na granicy farsy – świetnej farsy, dodajmy. Radosław Kasiukiewicz jako Daniel (czyli jak go nazywają – Danny) – namolny hotelowy boy, postać malownicza niezwykle, która na koniec zmienia się… W kogo? To sekret…

Zamknie się zaś wrzesień kolejną opowieścią o uczuciach, o człowieczych przemianach i kolejnym popisem aktorskiej sztuki: Edukacja Rity Willy’ego Russella (28 sierpnia) to dzieje nauczyciela i uczennicy. On to uniwersytecki profesor, alkoholik. Ona – żądna wiedzy, ambitna fryzjerka, która zapisuje się na Wolną Wszechnicę, aby wejść w zamkniętą do tej pory dla niej krainę wartości, jakie niesie kultura. Oczywiście, pierwsze skojarzenie to Pigmalion G.B. Shawa, ale Russell wokół tego skojarzenia oplata inną nieco historię… I tę historię warto poznać, bardzo warto, bowiem jest to także popis znakomitego aktorstwa: Rita Margulewicz i Wojciech Dąbrowski uczą nas i bawią. A także – wzruszają…

Ata