niedziela, 28 listopadaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Rzemieślnicy na salonach

We wrocławskim Muzeum Narodowym 18 marca otwarta została wystawa pn. „Stwórcze ręce. Sztuka metalu doby modernizmu we Wrocławiu”. To – jak twierdzą przedstawiciele muzeum – prawdopodobnie najważniejsza tegoroczna prezentacja. A zatem nie można jej nie zobaczyć.

„Stwórcze ręce – sztuka metalu doby modernizmu we Wrocławiu” to pierwsza prezentacja mało znanej i w niewielkim stopniu zbadanej twórczości artystów-rzemieślników działających na Śląsku w pierwszej połowie XX wieku. Można na niej obejrzeć prawie 200 dzieł sztuki – od secesji, poprzez ekspresjonizm, art déco, do stylów historyzujących. Większość z nich nigdy wcześniej nie była udostępniana publiczności.

Historia wrocławskiego rzemiosła artystycznego pierwszej połowy XX wieku, które za tworzywo obrało sobie metal, to w dalszym ciągu jeden z mniej rozpoznanych tematów badawczych. Powodem jest ogromne spustoszenie, a w najlepszym wypadku rozproszenie substancji zabytkowej, która nie znalazła jeszcze godnego sobie miejsca w zbiorach muzealnych, a ze względu na wartość materiałową (srebro, miedź, mosiądz, brąz i żelazo) zawsze była i nadal jest „pożądana” i bezmyślnie dewastowana. Nie uchroniły jej znamiona oryginalności, wartość estetyczna, ewidentny związek z architekturą.

Ekspozycja jest pokazem metaloplastyki i złotnictwa pierwszej połowy XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem nowoczesnych trendów od secesji, poprzez art déco, aż do późnych nurtów okresu modernizmu (lata 30. i 40.). Zaprezentowane zostały dzieła sztuki sakralnej: kielichy mszalne, monstrancje, cyboria, chrzcielnice, świeczniki oraz inne przykłady wyposażenia kościelnego i wystroju wnętrz. Nie zabrakło również zabytków o charakterze świeckim: krat, figur, wyrobów złotniczych. Większość z tych obiektów na co dzień nie jest dostępna dla zwiedzających – przechowywane są w klasztornych i kościelnych skarbcach, zdobią domy prywatne i instytucje. Wypożyczenie ich do muzeum nie było łatwe.

– Podjęliśmy pewne ryzyko sprowadzenia rzeczy, których zazwyczaj na wystawach nie można oglądać – wyjaśnia Jacek Witecki, kurator wystawy. – Z jednej strony są to te obiekty, które są cały czas używane w kościołach, z drugiej strony to przedmioty o bardzo dużych rozmiarach, które trzeba było zdemontować z ich stałych miejsc i przetransportować do muzeum. Udało się nam pozyskać na przykład wielką kratę z drzwi banku w Prudniku, chrzcielnicę z kościoła św. Józefa Rzemieślnika z Wrocławia, a nawet fragment ołtarza z kościoła św. św. Zygmunta i Jadwigi Śląskiej w Kędzierzynie-Koźlu. Najczęściej przy organizacji wystawy bazuje się w jakimś fragmencie na własnych zbiorach, w tym przypadku było inaczej. Wiedzieliśmy, że własnych zbiorów z tej dziedziny prawie nie mamy, podobnie inne muzea. Zabytki były rozproszone. Nasza praca przypominała pracę detektywa – mieliśmy ogólną wiedzę, pewne wskazówki, które prowadziły nas do różnych miejsc, gdzie zwykle poza zabytkami, których się spodziewaliśmy, odnajdywaliśmy jeszcze inne, nieznane.

Wystawa prezentuje twórczość wybitnych przedwojennych wrocławskich artystów-rzemieślników, obecnie w większości zapomnianych. Najważniejszymi i najobszerniej przedstawionymi twórcami będą złotnik Erich Adolf i artysta metaloplastyk Jaroslav Vonka.

Erich Adolf pracował wyłącznie dla Kościoła katolickiego, sam przedstawiał się jako „złotnik kościelny”. Był autorem dużych projektów, obejmujących wystrój wnętrza i wyposażenie, jego bogata twórczość zawiera wątki modernistyczne. Na wystawie pokazanych zostanie kilkadziesiąt jego dzieł, m.in. wyjątkowa figura św. Michała Archanioła z kaplicy Świętej Rodziny klasztoru Sióstr Boromeuszek w Kamieńcu Ząbkowickim.

Jaroslav Vonka to mistrz metaloplastyki artystycznej pochodzący z Czech, autor wielu dzieł kowalstwa artystycznego: ozdobnych krat i detali na budynkach Politechniki Wrocławskiej, zdobień bram elektrowni wodnej na Odrze, elementów wystroju wnętrza wrocławskiego ratusza. Jego prace utrzymane są w nurcie secesji, ekspresjonizmu i art déco, inspirowane baśniami, legendami, mitami. Przedstawiane przez niego sceny i tajemnicze postaci kryją mnóstwo zagadek, które czekają na rozwiązanie.

(mn)