Rozmowa z wójtem gminy Radwanice PAWŁEM PIWKO
– W styczniu przedstawiciele miesięcznika „Gmina Polska” odwiedzają gminy w kilku województwach. Podpisujemy umowy o współpracy, nagrywamy wywiady i wszędzie samorządowcy podkreślają to, że w rok 2026 wchodzą z optymizmem. Ja jednak nie wyczuwam entuzjazmu w tych niby optymistycznych deklaracjach – może pan wyjaśni mi, dlaczego tak jest.
– Ten optymizm w samorządach nazwałbym umiarkowanym. Wcześniej były czasy, że panował większy optymizm w samorządzie, lecz teraz jest trochę mniejszy.

– Z czego to wynika?
– Może z tego, że w dalszym ciągu stabilność samorządu nie jest taka, jaką byśmy chcieli mieć. To m.in. stabilność finansów gmin, która pozostawia wiele do życzenia, bo niestety samorządy cały czas muszą walczyć o swoją przyszłość. Nie jest to dobre ani komfortowe dla nas, bowiem samorządy realizują podstawowe potrzeby obywateli i ta walka o finansową stabilność – a w niektórych wcale nieodosobnionych przypadkach o przetrwanie – jest niedobrym rozwiązaniem marnotrawiącym sporo czasu i energii, które mogłyby być spożytkowane na zajęcie się sprawami i problemami mieszkańców. Zadań nam nie ubywa, lecz wręcz przybywa – dlatego przynajmniej sfera związana ze stabilnością finansową nie powinna stwarzać samorządowcom problemów. Dodatkowe nasze działania związane z kreatywnością włodarzy i rad gmin są całkiem oczywiste – chcemy pozyskiwać coraz więcej zewnętrznych środków finansowych i realizować więcej inwestycji. Jesteśmy bowiem nastawieni na rozwój swoich gmin i na działania poprawiające komfort życia mieszkańców, lecz niezbędny poziom finansowania samorządowej działalności powinien być zagwarantowany ustawowo. Aby żaden z samorządów nie musiał się martwić o swoją przyszłość, kolejny rok, a nawet kolejne przyszłe lata. Zarządzanie samorządem nie polega na zasadzie „tu i teraz” – to praca wieloletnia, uwzględniająca bliską oraz daleką przyszłość. W samorządzie podstawą jest myślenie strategiczne, lecz – jak to w życiu bywa – jest z tym różnie, bo co samorząd, to inne podejście do spraw, mimo że realizujemy bardzo podobne zadania wynikające zarówno z zadań własnych, jak i zleconych. Gminy zlokalizowane są na zróżnicowanych terenach i czasami problemy samorządów są podobne, a czasami bywa, że całkiem odmienne.
– Porozmawiajmy o początku pracy w roku 2026 w gminie Radwanice.
– U nas początek jest bardzo dynamiczny – budżet na stosunkowo wysokim poziomie jest uchwalony, choć jest opatrzony zamierzonym – ale niekoniecznym – deficytem wynikającym z inwestycji, które planujemy rozpocząć w tym roku. Budżet po stronie wydatkowej opiewa na prawie 80 mln zł, inwestycje pochłoną 40 mln zł, a różnicę między dochodami a wydatkami planujemy pokryć z Krajowego Planu Odbudowy, bo są to dzisiaj praktycznie jedyne środki finansowe do pozyskania. Nie jest to dla nas jakiś większy problem, ze względu na wypracowaną nadwyżkę operacyjną.
– Jakie będą w tym roku priorytety inwestycyjne?
– Zamierzamy rozpocząć budowę nowej przychodni lekarskiej, przygotowujemy postępowanie przetargowe, a zaraz potem zorganizujemy przetarg na budowę dużego przedszkola z oddziałami żłobkowymi. Ta kadencja będzie przede wszystkim kadencją szeroko rozumianych usług skierowanych ku mieszkańcom gminy Radwanice oraz regionu. Będą to m.in. usługi w oświacie, zdrowiu, sporcie i rekreacji, kulturze i różnorodne usługi społeczne. We wszystkich tych obszarach chcemy poprawić jakość i ilość usług.


– Czy tego oczekują mieszkańcy?
– Uważam, że bardzo na to czekają. Jeśli ktoś wybiera jakieś miejsce do zamieszkania, to będzie rozważał swój rozwój na wybranym przez siebie terenie oraz sprawdzał dostęp do podstawowych usług oferowanych przez administrację publiczną, handel i biznes. Zapewne będzie go interesowało także dobre miejsce pod względem komunikacyjnym, czyli – generalnie rzecz biorąc – czy jest to fajne miejsce do życia.
– Czy gmina Radwanice jest takim miejscem?
– Na pewno tak! Najlepiej świadczą o tym nasi mieszkańcy, a dla mnie zawsze było najważniejsze, aby mieszkańcy dobrze mówili o swoim miejscu zamieszkania. Każda sroka swój ogonek chwali, lecz jak tych srok jest wiele, to pewnie coś w tym jest prawdziwego, i chodzi o to, aby mieszkańcy naszej gminy przekazywali swoim dalszym rodzinom, przyjaciołom i kolegom, że mieszkają w dobrym miejscu, że w gminie Radwanice żyje się dobrze, że można u nas nieźle się rozwijać i realizować. Liczę na to, że to przyciągnie do nas nowych mieszkańców, aczkolwiek dobrze by było, aby ich liczba nie była od razu zbyt wielka. Najlepiej, aby osadnictwo rozwijało się na miarę naszych możliwości, bo wtedy budżet gminy będzie w miarę stabilny – będziemy się dalej rozwijać, bez ogromnych problemów infrastrukturalnych związanych z dużym napływem ludzi, a co za tym idzie budową nowej infrastruktury, m.in. drogowej, oświatowej i wodociągowo-kanalizacyjnej powodującej potężne wydatki, z którymi gmina może sobie nie poradzić.
– To, że w gminie Radwanice dobrze się dzieje dostrzegły także gremia zewnętrzne, a w ostatnim ogólnopolskim samorządowym rankingu „Rzeczpospolitej”, tzw. Złotej Setce, w kategorii gmin wiejskich wasza gmina zajęła 10. lokatę – na 1453 gminy. Ten prestiżowy ranking od wielu już lat wyróżnia gminy pod względem gospodarności i zarządzania swoimi finansami, a gminy oceniane są także dzięki informacjom przekazywanym kapitule z Ministerstwa Finansów.
– Rzeczywiście mówi się, że ten ranking jest najbardziej prestiżowym samorządowym rankingiem w Polsce, a gmina Radwanice jest już drugi raz z rzędu w jego pierwszej dziesiątce. Pokazuje to niezbicie, że nasz pomysł na gminę jest dobry – rozwijamy się dynamicznie i w sposób zrównoważony. Rzeczywiście, ranking „Rzeczpospolitej” bazuje na danych ekonomicznych i sprawozdaniach wysyłanych do Regionalnych Izb Obrachunkowych, będących także w ministerstwie oraz w Głównym Urzędzie Statystycznym, i tym obiektywnym danym nie można zaprzeczyć. Dla nas 10. lokata w kraju jest na pewno powodem do satysfakcji i bardzo było mi miło odbierać nagrodę z rąk przewodniczącego kapituły, byłego premiera prof. Jerzego Buzka – niewątpliwie autorytetu moralnego. To duża satysfakcja i nobilitacja, aby pracować jeszcze lepiej. A na Dolnym Śląsku wyprzedziła nas tylko gmina Grębocice, której wójtem jest mój serdeczny kolega Roman Jabłoński, co pokazuje, że region – pod względem samorządowym – rozwija się świetnie i trzeba się tylko z tego cieszyć.
Rozmawiał Sławomir Grymin