sobota, 23 styczniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Prusice: Na sukcesy pracujemy wszyscy

Rozmowa z burmistrzem Prusic Igorem Bandrowiczem

Dzisiaj pierwszy dzień lata i warto podsumować pierwsze półrocze tego roku. Zatem jak pan ocenia te sześć miesięcy?

Był to czas bardzo trudny – przede wszystkim pod względem inwestycyjnym, ponieważ od pewnego czasu mamy ogromne problemy z wyłanianiem wykonawców dla naszych zadań realizowanych ze środków finansowych Unii Europejskiej oraz z pieniędzy ministerialnych, samorządu województwa dolnośląskiego i oczywiście swoich własnych. Rynek wykonawców jest nasycony, a rok 2018 jest rokiem wyborów samorządowych i wszyscy chcą ze wszystkim zdążyć. Nie jest nam łatwo wyłonić wykonawców, m.in. po raz drugi ogłosiliśmy przetarg opiewający na prawie 10 mln zł – na budowę ścieżek rowerowych. A jakby tego było mało, to istnieje prawdopodobieństwo, że wyłoniona przez nas firma, która ma wybudować drogę za prawie 12 mln zł, może – używając kolokwializmu – zejść z budowy, bowiem pojawiły się problemy związane z przeszacowaniem kontraktu. Czyli borykamy się z mnóstwem problemów związanych z kuchnią inwestycyjną, mającą realny wpływ na to, co zostało zrobione przez nas w pierwszym półroczu, a co nie.

A z czym było łatwiej?

Udało nam się zakończyć pierwszy etap budowy ścieżek rowerowych, ponadto ogłosiliśmy przetarg na budowę szkoły w Skokowej, wyłoniliśmy wykonawcę na budowę placu zabaw i przebudowę drogi w Prusicach. Część inwestycji jest jakby w stanie zawieszenia, ale oczywiście liczymy na to, że uda nam się je zrealizować.

Pewnie to pana nie pocieszy, ale ostatnio czytałem, że na polskim rynku budowlanym brakuje 40 tys. pracowników. A wykonawcy windują niemiłosiernie ceny, nawet trzykrotnie wyższe od realnych kosztów. Przypuszczam, że ta gimnastyka finansowa, aby doprowadzić inwestycje do końca, zabiera niemało czasu, sił i nerwów…

– …to raz, a dwa, to to, że – jeśli chodzi o projekty unijne – jesteśmy związani ramami czasowymi i z tego musimy się wywiązać, ponieważ w innym wypadku grozi nam utrata dofinansowania. I koło się zamyka… Tak naprawdę to można by zrobić trzy razy taniej w innym, późniejszym terminie, ale ustawa rozwojowa, zmieniona w roku 2017, spowodowała, że w swoisty sposób jesteśmy zamknięci w ramach czasowych. Nie wiem, kto to wymyślił, ale zapewne był to ktoś, kto nigdy nie miał do czynienia z realizacjami inwestycji. A reperkusją tego są niemiłosiernie skaczące ceny i problemy polskich samorządów. To wszystko jest – moim zdaniem – działaniem na szkodę polskiego państwa.

Ja też nie pamiętam, aby kiedykolwiek tak się działo na rynku wykonawców.

Rzeczywiście, nigdy wcześniej tak nie było, ale dziwi mnie to, że nikt się temu nie przygląda, i że decydenci zupełnie nie reagują! Wprawdzie jest stanowisko konwentów marszałków polskich województw, sprzeciwiające się ustawie rozwojowej, powodującej, że jesteśmy pozamykani w ramach czasowych, w których musimy zrealizować inwestycje – ale to za mało. Tak czy owak, wykonawców dzisiaj nie ma, inwestycje są trzy razy droższe i istnieje ryzyko, że utracimy dofinansowania zadań.

Wygląda na to, że komuś zabrakło wyobraźni i rozsądku…

– …i mnie też się tak wydaje.

A teraz może z innej, pozainwestycyjnej beczki. Urząd Miasta i Gminy w Prusicach jest średnią firmą zatrudniającą kilkadziesiąt osób i obracającą niemałymi środkami finansowymi. Urząd ten podzielony jest na referaty zajmujące siężnymi sprawami. Czy któryś z tych referatów jest szczególnie ważny dla funkcjonowania urzędu i gminy?

Na rzecz naszej społeczności pracuje cały zespół i trudno mi wyróżnić jakiś referat, bowiem wspólna praca wszystkich jednostek wpływa na wizerunek i pracę naszego urzędu. Moim zdaniem każdy wydział jest równie ważny i jest integralną częścią całości naszego urzędu.

Do tych referatów przychodzą obywatele, petenci, mieszkańcy ze swoimi sprawami i problemami, ale przychodzą także do swojego burmistrza. Czy przyjmuje pan mieszkańców w jakiś konkretny dzień tygodnia?

Staram się przyjmować interesantów, gdy tylko jestem w urzędzie: zawsze można do mnie przyjść, gdy jestem na miejscu, w budynku urzędu. Oczywiście, wszystkie referaty pomagają ludziom w różnych sprawach, ale jeśli mieszkaniec chce się umówić właśnie ze mną w jakiejś sprawie – a mnie akurat nie ma, bo gdzieś wyjechałem – to w sekretariacie będzie mógł zaklepać sobie spotkanie ze mną na jakiś konkretny termin. Krótko mówiąc, nie mam wyznaczonych godzin, cały tydzień jestem do dyspozycji mieszkańców – jeśli tylko jestem w naszym urzędzie.

A z jakimi sprawami przychodzą do pana ludzie? Czy zawsze można im pomóc?

Na pewno zawsze trzeba szukać jakiegoś rozwiązania i nawet jeśli jakaś sprawa nie leży w naszej gestii, to zawsze nasi mieszkańcy mogą uzyskać u nas poradę prawną, jak najlepiej rozwiązać dany problem. Niemało jest spraw międzysąsiedzkich, także zatargów, gdzie gmina ma ograniczone możliwości ingerowania w międzyludzkie relacje, ale i tak staramy się mediować i łagodzić nastroje, aby nie dochodziło do poważniejszych konfliktów. Najważniejsza jest zgoda, a wojna niczego dobrego nie przynosi. Ponadto bolączką ludzi są problemy lokalowe wynikające przede wszystkim z braku mieszkań. Niestety, nasze zasoby lokalowe są ograniczone, staramy się jakoś rozsądnie dysponować tym, co mamy, i w pierwszej kolejności pomagamy osobom będącym w najgorszej sytuacji mieszkaniowej.

Czy mieszkańcy przychodzą do pana ze skargami na urzędników?

Owszem, ale sporadycznie. Jestem zawsze do dyspozycji na Facebooku i w ten sposób też można mnie informować o jakichś nieprawidłowościach.

A zdarza się, że ludzie chwalą pracę prusickiego urzędu?

To też się zdarza i jest to bardzo miłe.

Jakby pan ocenił pracę całego waszego zespołu?

To są ludzie zmieniający rzeczywistość i wizerunek naszej gminy i kształtują nasze otoczenie, robiąc wszystko, aby w gminie Prusice żyło się lepiej.

Niedawno w Gdyni, na kongresie Perły Samorządu, w rankingu „Gazety Prawnej” wyróżniono pana jako jednego z najlepszych włodarzy gmin miejsko-wiejskich w Polsce. Wśród 597 burmistrzów zajął pan szóstą lokatę, a dziesiąty z Dolnego Śląska był burmistrz Kątów Wrocławskich Antoni Kopeć.

Bardzo miło, że ktoś docenia naszą pracę. „Gazeta Prawna” corocznie organizuje taki ranking, w którym wyróżniono także naszą gminę. Gmina Prusice zajęła siódme miejsce pod względem ogólnie biorąc rozwojowym, a na ocenę tegoż konkursu miały wpływ m.in. sprawozdania finansowe pochodzące z Ministerstwa Finansów. Ten sukces dedykuję moim współpracownikom, bo to również ich zasługa.

A na prusickim Rynku olbrzymi telebim, strefa kibica, a biało-czerwoni polegli w pierwszym mundialowym meczu z Senegalem. Przed nami spotkanie z Kolumbią

Oczywiście będę kibicował biało-czerwonym!

Kibicuje pan serduchem, a polska obrona słabiutka…

Rzeczywiście graliśmy bez ambicji i charakteru, ale może odbijemy się od dna.

Rozmawiał Sławomir Grymin