piątek, 14 czerwcaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Pracy moc i nie mniej sukcesów

Rozmowa z ELŻBIETĄ PASŁAWSKĄ, prezeską Stowarzyszenia Ślężanie Lokalnej Grupy Działania

Jaki był rok 2021 dla waszego stowarzyszenia?

Elżbieta Pasławska
Elżbieta Pasławska

– Przede wszystkim był to rok dla nas bardzo pracowity oraz obarczony pandemią, która komplikowała wiele spraw. To ograniczało naszą swobodę działania i przedłużało niektóre procesy. Jesteśmy pod koniec okresu programowania i w związku z tym przed nami są ostatnie nabory na dofinansowania – ze środków pochodzących z przeliczeń różnic kursowych euro. Zatem czekamy teraz na zgodę z urzędu marszałkowskiego na ogłoszenie naborów na podejmowanie działalności gospodarczej – i będziemy mieli jeszcze pieniądze na 14 premii po 60 tys. zł. Choć papierologia czasami przerasta zarówno nas, jak i samych beneficjentów, to i tak są to jedne
z najłatwiejszych do pozyskania środków finansowych. To 60 tys. zł na zorganizowanie sobie własnego miejsca pracy, czyli niewielkiego biznesu niewymagającego wielkich nakładów finansowych. Zainteresowanie tymi środkami jest ogromne, to bardzo trafione działanie.

Ludzie chcą brać swoje sprawy w swoje własne ręce…

– Często są to ci, którzy mieli do czynienia z pracą pod presją w wielkich korporacjach. To także ludzie, pragnący pracować według własnych reguł. Dla tych wszystkich ludzi są to idealne pieniądze.

Jakiego rodzaju są to działalności?

– Przeróżne, bowiem ludzie wymyślają takie usługi i działania, że nierzadko wydaje nam się, iż są to wymysły wprost kosmiczne i nierealne. Później jednak okazuje się, że oni dobrze znają rynek i wiedzą, na co jest popyt. Nasi beneficjenci dostają po 60 tys. zł i podejmują różną działalność – np. dotyczącą usług psychologicznych, które w okresie pandemii są bardzo potrzebne, szczególnie jeśli chodzi o dzieci i młodzież.

Pod koniec roku mogłaby pani pochwalić się sukcesami Stowarzyszenia Ślężanie…

– Chwalić się za bardzo nie umiem, lecz powiem tylko, że od początku programowania przeprowadziliśmy 12 naborów planowych i 3 nabory uzupełniające, w ramach których zrealizowano 164 granty na różne zadania. Niedawno też wzięłyśmy udział w konferencji podsumowującej realizację Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na Dolnym Śląsku i rzeczywiście żadne partnerstwo nie przeprowadziło tylu grantów, ile zrobiliśmy właśnie my. Wymaga to od nas żmudnej i trudnej pracy, i w biurze mnóstwa papierów, które niedługo nas przysypią. Brakuje nam miejsca na segregatory z dokumentami, nie mamy już gdzie ich upychać. Ale z drugiej strony cieszymy się, ponieważ granty to podstawowy sens Leadera i motor naszego działania. Gdyby Święty Mikołaj przyniósł nam worek pieniędzy na granty, to wiemy, że te pieniądze moglibyśmy rozdać bez żadnego problemu.

A pieniądze te zostałyby wydane na fajne i potrzebne przedsięwzięcia.

– Nasze granty dotyczą trzech sfer, lecz pierwsza i najważniejsza to ogólnodostępna i niekomercyjna infrastruktura turystyczna i rekreacyjna. W ramach tego powstało mnóstwo siłowni plenerowych, ścieżek edukacyjnych, stacji rowerowych i – tam, gdzie nie ma świetlic – wiat spełniających rolę miejsca spotkań i warsztatów. Powstały też miejsca widokowe, tereny wypoczynkowe przy trasach rowerowych, zagospodarowano kilka starych parków, które dotychczas bardziej straszyły niż zachęcały do wypoczynku.

Co pomogłoby w działalności takich stowarzyszeń jak wasze?

– Na pewno prostsze przepisy. Jesteśmy poddani presji ogromnych wymagań i odnoszę wrażenie, że nam się nie ufa. Rozumiem, że dysponujemy publicznymi środkami finansowymi, lecz szczegółowość tych wszystkich procedur jest – moim zdaniem – przesadzona. Przecież my też mamy swoje procedury i pilnujemy, aby pieniądze były wydawane sensownie. Przydałoby się także więcej środków dla naszych beneficjentów i grantobiorców mieszkających na naszych obszarach wiejskich.

Czego nasza redakcja może życzyć pani i Stowarzyszeniu Ślężanie LGD w nadchodzącym roku?

– Przede wszystkim, abyśmy szybko dowiedzieli się, w jakiej formie będą przeprowadzane konkursy na kolejną strategię rozwoju. Abyśmy mogli się dobrze do tego przygotować.

Rozmawiał Sławomir Grymin