Zamiast jednego województwa mazowieckiego trzy nowe: warszawskie, płocko-siedleckie i staropolskie, które połączyłoby region radomski z województwem świętokrzyskim. Z taką propozycją wyszedł niedawno ekspert Instytutu Sobieskiego dr Łukasz Zaborowski.
Zdaniem autora koncepcji nowy podział administracyjny wzmocniłby pozycję Warszawy na tle europejskich metropolii, a pozostałym częściom regionu stworzyłby lepsze warunki do rozwoju. Pojawiają się jednak obawy o skalę wyzwań i konsekwencji ewentualnych zmian w kontekście m.in. organizacji transportu, edukacji czy usług.

– Nie ma żadnej potrzeby, żeby stołeczne urzędy zajmowały się na przykład sprawami podlaskich Łosic czy odległych gmin na Kurpiach. Lepiej, żeby były one pilnowane przez miejscowe urzędy – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria dr Łukasz Zaborowski, ekspert Instytutu Sobieskiego ds. rozwoju regionalnego i transportu, autor raportu „Stołeczne – metropolitalne – województwo warszawskie? Wzorce europejskie a polska przestrzeń. Kierunki zmian”. – Dobrze byłoby, żeby Warszawa mogła się skupić na funkcjach wyższego rzędu, metropolitalnych, o znaczeniu krajowym, ale też kontynentalnym. Te uwolnione zasoby mogą się do tego przyczynić. Z drugiej strony regiony zewnętrzne ze względu na swoją specyfikę, inne potrzeby i cele rozwojowe lepiej by się rządziły, gdyby miały samorządność oddzielną od Warszawy jako stolicy.
Jak wynika z raportu Instytutu Sobieskiego, województwo mazowieckie pod względem rozmiarów (liczby ludności i powierzchni) jest największym regionem stołecznym w Europie.
– Rozciąga się po 150 km, i to w trzech kierunkach od Warszawy. Nie ma tak ogromnych jednostek stołecznych w Europie – podkreśla ekspert Instytutu Sobieskiego.
W przypadku Paryża i Madrytu maksymalne odległości nie przekraczają 90 km. Wśród 22 badanych w opracowaniu krajów województwo mazowieckie jako jedyne posiada w swoich granicach dwa samodzielne duże miasta, czyli Płock i Radom, odległe od centrum Warszawy o 95 km. Europejskie regiony stołeczne są zwykle demograficznie duże, ale dla równowagi terytorialnie ograniczone. Tymczasem powierzchnia województwa mazowieckiego jest większa niż Belgii.
Zdaniem eksperta tak rozległa jednostka nie sprzyja ani sprawnemu zarządzaniu regionem, ani budowaniu pozycji Warszawy jako metropolii o znaczeniu kontynentalnym. Jego propozycja zakłada, że z obecnego województwa mazowieckiego powstanie zwarte województwo warszawskie – z miastem, aglomeracją i najbliższym zapleczem, a także policentryczne województwo płocko-siedleckie i staropolskie, łączące okręg radomski z województwem świętokrzyskim. Stołeczny region liczyłby 3,4 mln mieszkańców (3,64 mln w wariancie maksymalnym), a pozostałe dwa odpowiednio 1,29 i 1,73 mln. W województwie warszawskim powinien się znaleźć obszar lotniska budowanego w ramach projektu Port Polska (mocno okrojony projekt CPK) wraz z bezpośrednim otoczeniem.
Zdaniem eksperta taki podział nie tylko równoważyłby pod względem wielkości układ województw, ale też łączyłby regiony o podobnej specyfice, potrzebach i ograniczeniach. Dyskusja dotycząca podziału terytorialnego Polski wraca regularnie na forum debaty publicznej, w zasadzie od ostatniej reformy, czyli od 1999 roku. Swoje koncepcje przedstawiają naukowcy, samorządowcy, politycy i think tanki, trudno jednak mówić o realnych szansach tej reformy.
(newseria, opr. osto)
Sceptycy zastanawiają się, czy nowy region pozawarszawski dysponowałby wystarczającymi dochodami do realizacji swoich zadań.