niedziela, 9 majaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Polanica-Zdrój: Najważniejsze – inwestycje i dobra współpraca

Rozmowa z MATEUSZEM JELLINEM, burmistrzem Polanicy-Zdroju

Spotykamy się 7 kwietnia i najprawdopodobniej dzisiaj rząd przedłuży obostrzenia związane z pandemią. Jak wygląda sytuacja w Polanicy-Zdroju?

Mateusz Jellin
Mateusz Jellin

– Zgodnie zaleceniami i wytycznymi rządu i głównego inspektora sanitarnego, wszystkie hotele i pensjonaty na naszym terenie są zamknięte. W Polanicy na szczęście jest dużo apartamentów i mieszkań, których właścicielami są mieszkańcy weekendowi, w jakiś sposób ratujący polanicki drobny handel i gastronomię. Ale przyjezdnych turystów nie ma i jest przeraźliwie pusto, tak zresztą jak w ubiegłym roku. Bardzo szkoda, bowiem w Zieleńcu są wspaniałe warunki do uprawiania sportów zimowych. Jest fajna zima, świetne warunki narciarskie, także biegowe, choć pogoda jest zmienna, płata różne figle i codziennie można uprawiać inne rodzaje sportów – od letnich po zimowe. Rzeczywistość jednak jest dla nas niezmierna trudna, wszyscy z nadzieją i niecierpliwością oczekują otwarcia i normalizacji, ale sytuacja epidemiologiczna pokazuje, że to chyba tak szybko nie nastąpi.

Ale kuracjusze mogą do was przyjechać…

– W uzdrowiskach i sanatoriach są goście oraz przyjeżdżają także kuracjusze na turnusy covidowe, aby podreperować swoje zdrowie. Nam jednak najwięcej wpływów finansowych przysparzają turyści komercyjni, przyjeżdżający do hoteli i pensjonatów, w których dzisiaj panuje pustka. Do tej pustki zaczynamy się powoli przyzwyczajać, ponieważ już drugi sezon żyjemy w takim reżimie sanitarnym i opustoszeniu. Ale długo tak nie pociągniemy, bowiem kończą się rezerwy finansowe zarówno w naszym samorządzie, jak i – przede wszystkim – u właścicieli hoteli, pensjonatów i restauracji oraz innych polanickich biznesów opartych całkowicie na turystach.

Jak dzisiaj wygląda sytuacja w Urzędzie Miasta w Polanicy-Zdroju? Czy są chorzy urzędnicy? Ilu pracowników przebywa na kwarantannie? W jakim systemie pracujecie?

– W zasadzie cały nasz urząd przechorował epidemię i 95 proc. pracowników przeszło już Covida, łącznie ze mną, moją zastępczynią i sekretarzem gminy. Na szczęście były to zachorowania raczej niedramatyczne i nie było jakichś groźnych powikłań. Oczywiście dalej pracujemy w reżimie sanitarnym – gdy ktoś ma pilną sprawę, to oczywiście może przyjść do urzędu, lecz jeśli problem jest mniejszej wagi, to załatwiamy tę sprawę w sposób zdalny. Wszystko dlatego, że staramy się nie narażać pracowników i naszych mieszkańców na zachorowania.

Pandemia to jedna sprawa, ale życie idzie dalej i samorząd musi realizować tegoroczny budżet. Jak wygląda jego realizacja?

– Wszystkie zadania realizujemy zgodnie z planem i z uchwalonym budżetem. Niebawem ogłosimy przetarg na największą tegoroczną inwestycję – budowę nowego przedszkola. Oczywiście są przesunięcia po stronie wykonawców związane z Covidem i zmuszeni jesteśmy do przesuwania terminów zakończenia odbiorów, ale jesteśmy na to przygotowani i nie robimy z racji tego większych problemów. Takie to czasy, takie życie, taki okres i musimy to wszyscy razem przetrwać. Najważniejsze, że nie wyhamowujemy, a firmy budowlane, nasi dostawcy i przedsiębiorcy z branż budowlanej, drogowej i instalacyjnej też muszą żyć i dać zarobić swoim pracownikom i podwykonawcom. Krótko mówiąc, tutaj, gdzie możemy, działamy zgodnie z planem i budżetem. A na koniec roku weźmiemy pewnie kredyt, ale nie wiem jeszcze jak duży. Chcę zaznaczyć, iż tylko w tym roku z tytułu opłaty uzdrowiskowej mamy ponad 500 tys. zł straty, a ponadto zmniejszyła się sprzedaż nieruchomości. Z drugiej strony zaciągnięcie kredytu nie będzie stanowiło dla nas jakiegoś dużego problemu, bowiem w zeszłym roku spłaciliśmy wszystkie zobowiązania finansowe i nie jesteśmy zadłużeni.

Czy udaje się wam pozyskiwać zewnętrzne fundusze?

– Pozyskujemy z powodzeniem zewnętrzne środki finansowe i aplikujemy o nie do różnych programów. Nasz projekt, w którym Polanica jest liderem – razem ze Ścinawą, Lubinem i Chocianowem – dostał dofinansowanie na wymianę oświetlenia ulicznego. W tych gminach będziemy kompleksowo wymieniali oświetlenie uliczne, co pochłonie łącznie ponad 40 mln zł, w tym tylko w Polanicy kosztować to będzie 7 mln zł, a dofinansowanie zadania wyniesie aż 85 procent. Poza tym z tarczy górskiej, z Funduszu Inwestycji Lokalnych, otrzymaliśmy prawie 2,2 mln zł, które w całości przeznaczamy na wymianę miejskiej sieci wodociągowej. Realizujemy także inne zadania dofinansowane choćby z Funduszu Dróg Samorządowych. Dwie inwestycje drogowe są już rozpoczęte, a dzięki grantowi z ministerstwa sportu kończymy budowę boiska wielofunkcyjnego i kortów tenisowych. Zatem sporo inwestycji jest w trakcie i sporo jeszcze przed nami.

Czas pandemii jest okresem swoistej wojny. A na wojnie, jak na wojnie, czasami łatwiej jest atakować niż się bronić. Jak zatem zachowują się polaniccy radni? Czy dobrze się panu współpracuje z radą?

– Współpraca moja z panią przewodniczącą rady i radnymi jest bardzo dobra. Radni dobrze zdają sobie sprawę z tego, że bez inwestycji i bez zgodnego współdziałania nie ma rozwoju gminy i polepszania poziomu życia mieszkańców. Taka jest właśnie współpraca w Polanicy-Zdroju.

Czy martwi pana to, że w tym roku – tak zresztą jak w roku ubiegłym – organizacja polanickich imprez kulturalno-rekreacyjnych stoi pod znakiem zapytania?

– Od początku wiele imprez nam przepadło, organizację niektórych przesunęliśmy, ale sporo wydarzeń się nie odbyło i pewnie wiele się nie odbędzie. To dla nas spora strata, także dla artystów i wykonawców, aczkolwiek musimy przeczekać ten nienormalny okres i mam nadzieję, że lato dużo zmieni, przynosząc wytchnienie i normalizację.

W tym co pan mówi jest optymizm…

– …i musi być, bowiem w innym przypadku byłoby depresyjnie, a ja nie należę do ludzi nastawionych pesymistycznie do życia. Jestem – mimo przykrych sytuacji i tragedii ludzkich – pełen nadziei i oczekiwania na dobry rok. I na to, że zaczniemy nowe życie.

A jakieś hasło na dzisiaj?

– Uśmiechajmy się, a przede wszystkim – jak najszybciej się szczepmy!

Rozmawiał Sławomir Grymin