Kończy się sezon 2025/2026, zaczyna się nowy sezon 2026/2027… To czarodziejski czas teatralny, jakiemu oczywiście poddaje się także Wrocławski Teatr Komedia. To jasne, że tak znakomitej scenie należy się odpoczynek, ale i nam, teatromanom, coś się należy. A to, co nam się należy, warto zaplanować już teraz…
WTK ma wiele spektakli, które zapełniają teatralną salę. Ale – gdy przed nami przerwa – warto zaplanować coś, czego może jeszcze nie widzieliśmy? Albo widzieliśmy tylko raz?
Ja mam takie dwa spektakle, na które będę polować w nowym sezonie. To Seks dla opornych kanadyjskiej pisarki Michele Riml i Dave’a Freemana Przekręt wSPAniały. Dlaczego akurat te dwa spektakle? Ano dlatego, że oba są obrazami niezwykle skomplikowanych – i radosnych, ale i nie całkiem radosnych – ludzkich uczuć.

Oto Michele Riml Seks dla opornych: przedstawienie opowiadające o parze dojrzałych ludzi, którzy na pewnym etapie swojego wspólnego życia poczuli nieodpartą potrzebę jego odmiany. Ucieczki od powszedniości i sankcjonowanej przez utarte schematy rutyny codziennego, zwykłego życia małżeństwa w średnim wieku. Wyjeżdżają do eleganckiego hotelu, odrywają się od obowiązków, pracy, rodziny z nadzieją, że w ciągu kilku dni wydarzy się coś, co wprowadzi w ich związek ożywcze tchnienie, odświeży ich relacje i lekko spatynowane przez czas uczucie. Inicjatorką przedsięwzięcia jest żona – Alicja, która nawet w tym celu pożycza podręcznik „Seks dla opornych”. Ten dość prosty pomysł jest źródłem komicznych sytuacji, ale też i refleksji, wspomnień, wzajemnych pretensji, ale i wspólnej, spontanicznej zabawy. Aż wreszcie stopniowo uświadamiają sobie, co w ich dotychczasowym życiu było najważniejsze, co ich połączyło i o czym być może zapomnieli… To opowieść o tym, że małżeństwo to serce i rozum. Alicja i Henryk to ludzie wykształceni, wspinający się z powodzeniem po stopniach kariery, rodzice świetnie przez nich wychowanych dzieci. Ale wszystkie te piękne cechy nie wystarczą, aby byli szczęśliwi. Więc o to szczęście chcą powalczyć. I walczą! Małgorzata Szeptycka (Alicja) i Paweł Okonki (Henryk) tę walkę przedstawiają tak, że i śmiech nas ogarnia, i lekkie przerażenie, i momentami oczy się robią wilgotne… Bo to znakomity, niezwykle wciągający spektakl jest, i do tego daje wiele do myślenia. To myślenie to typowa cecha dobrej komedii – i nie zawsze się ono nam w głowach kręci, ale teatralna praca ekipy przy Seksie dla opornych uruchomiła wszystko, co w spektaklu najlepsze, więc jest to spektakl do obejrzenia obowiązkowo, w imię własnego dobra.
Podobnie jest z Przekrętem wSPAniałym Dave’a Freemana. To nie jest prosta historia… Oto SPA – jakże dla wielu z nas znane miejsce! Leczą tu i głodzą – ach, te marzenia o czekoladowym herbatniku, jakie otulają jednego z bohaterów! Gimnastykują, poganiają i pouczają. Pływa się i w sportowe gry grywa. W SPA wciąż się coś dzieje. A w SPA premierowym dzieje się obłędnie dużo. Otóż jedna z bohaterek, piękna Julia, owdowiała – tragiczny wypadek samochodowy, tak tragiczny, że ciało męża się nie odnalazło. Jakże bolesne pożegnanie… Ale otrząsnęła się, wyszła za mąż, wysokie bardzo odszkodowanie z ubezpieczenia to była pewnie jakaś pociecha. Aż tu nagle Sidney, mąż-nieboszczyk Julii, okazuje się być jak najbardziej żywym. Czyli żadnych tam odszkodowań!
A z odszkodowania SPA powstało… Sytuacja się kręci, w tle – manekin i wielbłąd. A generalnie – przekręt wspaniały, tylko jakoś taki nie do ogarnięcia. Absurd goni absurd, szaleństwo goni szaleństwo. A twórcy WTK wychodzą z tego zamieszania bardzo zgrabnie, wydobywając z Przekrętu… to, co w nim teatralnie i dramatycznie skomplikowane, to, co komediowe i to, co farsowe. Dla jego twórców to musiał być bardzo trudny spektakl, a dla widzów – nie musiał, ale był – spektakl świetny! Także aktorsko…
Ruszajmy więc na polowanie biletowe – wystarczy śledzić stronę WTK. Bardzo warto.
Anita Tyszkowska