niedziela, 28 listopadaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Pielgrzymka: Odwołam się do ludzi

Rozmowa z Tomaszem Sybisem, wójtem gminy Pielgrzymka

Jak pan ocenia pierwsze cztery miesiące nowej kadencji samorządowej?

– To były dla mnie trudne cztery miesiące zarządzania gminą.

Pewnie dlatego, że niedobrze układa się współpraca z Radą Gminy Pielgrzymka. Jeśli tak się dzieje, to trudno pracuje się wszystkim, nie tylko włodarzowi gminy, ale również radnym…

– A także pracownikom urzędu gminy, ponieważ wywołana na początku roku – moim zdaniem bez przemyślenia – atmosfera rzutuje negatywnie na działanie całego samorządu. Muszę też podkreślić, że zaniepokoiło to mieszkańców naszej gminy – jesteśmy po zakończeniu zebrań wiejskich w każdej miejscowości i widać na nich było reakcję mieszkańców, którzy generalnie nie są za sporami, lecz doceniają dobrą pracę i merytoryczną dysputę.

Ludzie doskonale zdają sobie sprawę z tego, że tam, gdzie wojna, tam straty są po obu stronach, a najgorzej wychodzą na tym cywile, czyli w tym wypadku mieszkańcy gminy Pielgrzymka. Przecież to na ich rzecz ma jak najlepiej pracować samorząd i wszystko po to, aby żyło im się spokojnie i lepiej. Jeśli widzą taką zadymę, i to już na początku nowej kadencji, to nic dziwnego, że są tym zaniepokojeni i zbulwersowani.

– To prawda i właśnie na ostatnich zebraniach widziałem jednoznaczną reakcję mieszkańców, którzy wybrali mnie na wójta już w pierwszej turze wyborów. Krótko mówiąc, działania Rady Gminy Pielgrzymka zostały przez ludzi odebrane negatywnie. A ja ze swej strony starałem się jak najobiektywniej przedstawić sytuację w naszej gminie, przed jakimi wyzwaniami staniemy w przyszłości, na co nas stać i szczerze powiedziałem, że jeśli w dalszym ciągu rada będzie działać destrukcyjnie i uniemożliwiać mi zarządzanie gminą, to będę się odwoływał do mieszkańców.

Bywa, że takie nienormalne i patowe sytuacje kończą się referendami odwołującymi rady gmin.

– Rzeczywiście tak to się czasem dzieje, ale sądzę, że jest to ostateczność i że w naszej gminie zwycięży wreszcie dobra wola, mądrość ludzi, chęć zrobienia czegoś dobrego dla rozwoju gminy i po prostu zwykła przyzwoitość.

Czy jest pan za ugodą?

– Oczywiście, że jestem za kompromisem, ponieważ szkoda naszego czasu na bezproduktywne kłótnie i trzeba brać się do poważnej roboty. Trzeba usiąść do stołu i rozmawiać, a wszelkie nic nie dające wojenki podjazdowe zostawić daleko poza Pielgrzymką. Za dużo tej wojny polsko-polskiej i w polityce, i w mediach, i nie jest potrzebne, aby schodziła ona do gmin.

Co dzieje się w Pielgrzymce po pierwszym kwartale?

– Ponieważ mroźnej zimy w zasadzie nie było, to ponieśliśmy mniejsze koszty z tytułu ogrzewania obiektów użyteczności publicznej, szkół i naszych budynków, a i na odśnieżanie nie wydaliśmy zbyt dużo. Zatem oszczędności się pojawiły i zostaną wydatkowane na bieżące potrzeby gminy, na przykład drogi i przepusty. Chcę też dodać, że przygotowujemy dwa przetargi na odbudowę dróg – w Twardocicach i Pielgrzymce – i na to zadanie dostaliśmy środki z urzędu marszałkowskiego. Opracowujemy dokumentację na trzecią drogę. Poza tym robimy dokumentację projektową na budowę sieci wodociągowej. Ważne dla nas jest także to, że w niektórych sołectwach wybrano nowych sołtysów.

Coraz bliżej naborów z nowego programowania…

– …i rzeczywiście pojawiają się już terminy naborów w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego i Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, więc trzeba się do tego dobrze przygotować i nie zmarnować szansy na unijne granty.

Rozmawiał Sławomir Grymin