Rozmowa z wójtem gminy Pielgrzymka TOMASZEM SYBISEM
– Okazało się, że wiele polskich gmin nie uporało się z dotrzymaniem czerwcowego terminu sporządzenia przez samorządy strategii rozwoju i planów ogólnych. Także dlatego, że w naszym kraju nie ma zbyt wielu urbanistów, którzy mogliby uporać się z opracowaniem takich dokumentów i dzisiaj jedynie niespełna 20 proc. gmin może się nimi pochwalić.
– Mamy już gotową strategię rozwoju gminy, a ponieważ trwa teraz wakacyjna przerwa, będziemy ją przyjmować na sierpniowej sesji Rady Gminy Pielgrzymka, a co do planu ogólnego, to w zasadzie już kończymy jego opracowywanie.

– Terminy dotyczące tych istotnych dokumentów przesunięte zostały na sierpień tego roku – warto też podkreślić, że bez nich gminy nie będą mogły realizować wielu inwestycji.
– Rzeczywiście są to dla nas bardzo ważne i wprost niezbędne do funkcjonowania dokumenty. Z drugiej strony – jeśli chodzi o plan ogólny – to z wieloma narzuconymi nam jego założeniami się nie zgadzamy, ponieważ wykluczają one sporo terenów pod budownictwo na terenach wiejskich, ograniczając zabudowę. Niestety, zmniejsza to atrakcyjność terenów, które były atrakcyjne dla potencjalnych inwestorów.
– Co jest najistotniejsze w strategii gminy Pielgrzymka?
– Oczywiście, jak zawsze bardzo ważne jest wzbogacanie infrastruktury. Wprawdzie jesteśmy gminą wiejską i rolnictwem zajmuje się wielu naszych mieszkańców, lecz stawiamy mocno także na turystykę. Naturalnie wiąże się to także z rozwojem infrastruktury niezbędnej do tego, by ta sfera się rozwijała. Bardzo się cieszę, że jest rewitalizowana linia kolejowa Jerzmanice – Lwówek, która przebiega przez Pielgrzymkę. Poza tym ruszyły prace związane ze zbiornikiem rekreacyjno-retencyjnym – to na razie opracowanie dokumentacji projektowej, tak bardzo potrzebnej, aby rozpoczęła się budowa. Mam również nadzieję, że nie powstanie tylko zbiornik suchy, lecz że będzie to zbiornik mokry, co mamy zapisane w planie ogólnym. Wtedy zdynamizuje to turystyczny kierunek rozwoju naszej gminy. Ponadto zajmujemy się rozwojem transportu i komunikacji oraz polityką senioralną stającą się ważnym elementem naszej strategii. Niestety, społeczeństwo się starzeje – dlatego też musimy i chcemy niektóre pożyteczne programy kierować właśnie do naszych seniorów.
– Depopulacja dotyka całej Polski – wszystkie gminy boleśnie ją odczuwają i np. w dolnośląskiej gminie Domaniów w ciągu roku ubyło 46 mieszkańców.
– W roku 2006, gdy zostałem wójtem w gminie Pielgrzymka, mieliśmy 4700 mieszkańców – a teraz jest ich 4200. Ten znaczny ubytek mnie martwi i jest bardzo odczuwalny – widać go również w naszych szkołach. Dwie zostały już zamknięte, zastanawiamy się, co robić z kolejną – ale zapewne docelowo w gminie Pielgrzymka zostanie tylko jedna szkoła.
– Nad likwidacją której szkoły zastanawiacie się dzisiaj?
– Szkoły ośmioklasowej w Proboszczowie, do której uczęszcza 60 uczniów, a w każdej klasie jest ich tylko około dziesięciu.
– Czy klamka już zapadła?
– Oczywiście, że tak. Patrząc na liczbę urodzeń, w perspektywie kilku najbliższych lat istnienie szkoły w Proboszczowie nie będzie miało żadnych racjonalnych przesłanek. Rozmawialiśmy już o tym z radnymi i z mieszkańcami – i ludzie przyjmują to ze zrozumieniem.
– Likwidacja szkoły zawsze jest dla samorządu bolesna…
– To prawda, lecz liczby nie kłamią i jesteśmy zmuszeni tak działać dla dobra całej naszej społeczności. Koszty utrzymania tej szkoły będą rosnąć coraz szybciej i coraz bardziej obciążać nasz budżet, a te pieniądze potrzebne są na realizację innych ważnych zadań. Od samorządu wymaga się dobrych decyzji ekonomicznych i nie może być tak, że wbrew wszystkiemu utrzymujemy na siłę jakąś maleńką szkołę. Ta likwidacja to perspektywa kilku lat, lecz dzisiaj widać, że jest nieunikniona. Warto też podkreślić, że reformę oświatową przeprowadzimy w taki sposób, aby żaden z nauczycieli nie stracił pracy i nie był poszkodowany.
– Połowa tej kadencji upłynie w październiku, lecz nie słychać nic konkretnego w sprawie zniesienia kadencyjności w samorządzie. Propozycja zmian w tym zakresie dotarła do parlamentu, lecz utknęła w sejmowej zamrażarce. Dla wielu doświadczonych i wcale niestarych włodarzy gmin ta kadencja może być ich ostatnią. Prezydenci miast, burmistrzowie i wójtowie zostaną wykluczeni z zawodu, ponieważ nierozważne decyzje polityczne – wbrew konstytucji – odebrały im bierne prawo wyborcze. Dzisiaj nie wygląda na to, że to się zmieni i ktoś pójdzie po rozum do głowy.
– Rzeczywiście zapadła wielomiesięczna cisza. Wcześniej ludowcy zainicjowali chęć zniesienia kadencyjności w samorządzie, a teraz dochodzą do nas informacje, że w tej sprawie nie ma większości w rządzącej dzisiaj koalicji.
Ponadto nie sądzę – nawet gdyby taka ustawa wyszła z parlamentu – że prezydent Karol Nawrocki podpisze akt prawny znoszący kadencyjność w samorządzie. Krótko mówiąc, uważam, że taka ustawa nie ma szans na wejście w życie.
– Dla wielu włodarzy gmin to rzeczywisty kłopot i zmartwienie, bowiem będą zmuszeni szukać innej pracy i zorganizować sobie życie na nowo. Pana również to dotyczy. Czy myśli pan już o przyszłości?
– Na razie najważniejsza jest dla mnie jak najlepsza praca na rzecz całej społeczności gminy Pielgrzymka, choć na pewno będę musiał podjąć jakieś decyzje, ale na konkrety jest jeszcze trochę czasu. Szczerze mówiąc, to trochę szkoda, że tak się dzieje. Samorząd – nawet z samej nazwy – oznacza lokalne rządy, w których mieszkańcy decydują, kogo chcą mieć za swojego przedstawiciela, kto ich zdaniem najlepiej będzie pracował na ich rzecz i kogo nie będą się wstydzić. Przecież w takich małych gminach jak nasza ludzie dobrze wiedzą, komu mogą zaufać – po prostu na kogo mogą liczyć. Niestety, politycy podjęli decyzję naruszającą nasze konstytucyjne bierne prawo wyborcze…
– …a niektórzy z nich sami siedzą w sejmowych ławach przez kilkadziesiąt lat…
– …co pokazuje absurd tej sytuacji – że niby pogonimy królika, wskazując, że chcemy jakichś zmian w skostniałym samorządzie opanowanym przez rodzinno-towarzyskie kliki. Lecz to właśnie gminy najlepiej i najszybciej się rozwijają i dzięki nim Polska zmienia się na lepsze. Poza tym w ostatnich wyborach samorządowych wyborcy wymienili około 40 procent włodarzy gmin – to naprawdę sporo, a ponadto świadczy o tym, że ludzie dobrze wiedzą, jak i przez kogo są zarządzane ich małe ojczyzny.
– Wygląda na to, że politycy strzelili sobie we własną stopę.
– Też tak uważam, a w najbliższych wyborach samorządowych w wielu gminach pojawi się po kilku kandydatów o różnym poziomie intelektualnym i te gminy mogą sporo stracić, bowiem nierzadko zarządzać będą nimi ludzie zupełnie przypadkowi.
– Ta kadencja jest w gminie Pielgrzymka…
– …bardzo pracowita, bowiem realizujemy sporo zadań inwestycyjnych. Ponadto opracowujemy niemało dokumentów planistycznych, a zadania wykonywane są zgodnie z Wieloletnią Prognozą Finansową.
– Niemało było kontynuacji i inwestycji dofinansowanych z Rządowego Programu Inwestycji Strategicznych Polski Ład. Co było dla was najważniejsze?
– Korzystając z 10-milionowego dofinansowania z Polskiego Ładu, kończymy inwestycję wodociągowo-kanalizacyjną, ponadto zrealizowaliśmy potężne zadanie związane z oświetleniem dróg, przebudowaliśmy niektóre gminne drogi. Poza tym na wszystkich gminnych obiektach zainstalowana jest fotowoltaika. To najważniejsze przedsięwzięcia wykonane dzięki Polskiemu Ładowi. Teraz – używając kolokwializmu – idą unijne fundusze i mamy poskładanych wiele wniosków dotyczących dofinansowania inwestycji.
– Na co staraliście się o brukselskie granty?
– Przede wszystkim na budowę Dolnośląskiej Cyklostrady – jeden etap już oddaliśmy, a teraz realizujemy kolejne dwa. Jesteśmy już po jednym przetargu, a za chwilę ogłosimy postępowanie przetargowe dotyczące realizacji ostatniego etapu. Poza tym na rewitalizację parku w Twardocicach oraz na remont wieży kościoła ewangelickiego. Przed nami także budowa kolejnego single tracku i wieży widokowej oraz kolejnych kilku kilometrów tras rowerowych, które uzupełnią Cyklostradę. Przeprowadzimy także termomodernizację Urzędu Gminy w Pielgrzymce.
Rozmawiał Sławomir Grymin