wtorek, 26 październikaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Pętla nieterminowych płatności

Opóźnienia w płatnościach ze strony kontrahentów lub klientów stanowią główną barierę dla działalności ponad 71 proc. firm handlowych. Sytuacja cały czas się pogarsza. W porównaniu do ubiegłego kwartału tylko branża handlowa o tydzień dłużej czeka na pieniądze.

Firmy handlowe chciałyby więcej inwestować, ale opóźnienia w płatnościach nie pozwalają im na swobodne lokowanie kapitału. Potwierdzają to wyniki kwartalnego badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw” przygotowanego wspólnie przez Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Na utrudnienia w realizowaniu projektów inwestycyjnych skarży się 38,2 proc. firm prowadzących działalność handlową. Jest to podstawowa bariera dla prowadzonego przez nich biznesu.

Branża handlowa jest przykładem na to, że firmy w Polsce mają wielki głód inwestycyjny, ale zatory płatnicze utrudniają im realizację planów. Słaba sytuacja finansowa przedsiębiorstw, problem z uzyskaniem zapłaty za sprzedane towary i utrudniony dostęp do kredytów uniemożliwiają im swobodny rozwój. Niestety, problemy inwestycyjne to nie jest sprawa wyłącznie jednej branży, ale całej gospodarki. Inwestycje bowiem najmocniej przekładają się na wzrost gospodarczy w kraju. Kiedy ich nie ma, gospodarka kuleje – tłumaczy Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

 

Inwestycje najmocniej przekładają się na wzrost gospodarczy w kraju. Kiedy ich nie ma, gospodarka kuleje.

 

Przeterminowane faktury

Jako drugą w kolejności barierę firmy handlowe wskazują utrudnienia w regulowaniu własnych zobowiązań – 35,2 proc. Ponad 16 proc. firm musi z powodu zaległych należności zredukować zatrudnienie lub obniżyć płace, a niemal 15 proc. ma problem z wprowadzaniem nowych produktów na rynek. Dla 7,6 proc. przedsiębiorstw handlowych opóźnienia w płatnościach są przyczynkiem do podnoszenia cen produktów.

O 5,8 proc. w stosunku do badania z ubiegłego kwartału wzrósł odsetek firm handlowych, które przyznają, że ich sytuacja finansowa uległa pogorszeniu. Uważa tak 27,1 proc. przedsiębiorstw. Jeśli zaś chodzi o prognozę na najbliższy kwartał, to branżę handlową cechuje umiarkowany optymizm – 37 proc. firm przewiduje, że ich sytuacja poprawi się, 11 proc. spodziewa się pogorszenia, a ponad połowa, bo 52 proc., jest zdania, że nic się nie zmieni.

Nie ma natomiast poprawy, jeśli chodzi o średni okres przeterminowania faktur. W ubiegłym kwartale handlowcy czekali na płatności od kontrahentów średnio 3 miesiące i 21 dni. Obecnie czas ten wydłużył się do 3 miesięcy i 28 dni. – To wprawdzie niewielki wzrost w stosunku do ubiegłego kwartału, ale w tym miejscu warto zastanowić się, dlaczego w ogóle firmy handlowe miałyby kredytować działalność innych przedsiębiorstw, skoro same są ofiarami zatorów finansowych – dodaje Łącki.


 

Najważniejsze – nie czekać

W porównaniu do ubiegłego kwartału, w firmach handlowych wzrosły wydatki ponoszone na obsługę zaległych należności. Obecnie wynoszą 7 proc. wszystkich kosztów w przedsiębiorstwie, podczas gdy trzy miesiące temu było to 6,6 proc., co oznacza, że firmy te angażują coraz większe środki i zasoby, aby odzyskać zaległe należności od klientów i kontrahentów.

W odzyskiwaniu zaległości finansowych najistotniejszy jest czas. Im szybciej wierzyciel zareaguje na opóźnienia w płatnościach, tym ma większe szanse na zwrot pieniędzy, a co za tym idzie – poprawę własnej płynności finansowej i zmniejszenie kosztów windykacji. Firma daje też wyraźny sygnał kontrahentom, że ma kontrolę nad swoim budżetem. – Nie warto więc czekać, tylko trzeba działać – podkreśla Stefan Prociak, kierownik Departamentu Prawnego w firmie Kaczmarski Inkasso.

(ip)

Tekst ukazał się w „Gminie Polskiej” nr 2/2013