niedziela, 25 lipcaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Parabanki pod lupą

Najtańsi na rynku. Bez zgody współmałżonka. Ekspresowa wypłata. Minimum formalności” – takim hasłem jeden z parabanków zachęcał do pożyczania pieniędzy. Jak pokazuje analiza UOKiK, reklamy tych instytucji nie zawsze są wiarygodne.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdził 37 przedsiębiorców. Dwie trzecie skontrolowanych wzbudziło zastrzeżenia. Od stycznia do kwietnia tego roku przeanalizowano reklamy parabanków ukazujące się w prasie, radiu, telewizji, mediach elektronicznych, telegazetach, a także ulotki i plakaty. Sprawdzono reklamy 37 przedsiębiorców: tych, którzy zawarli największą liczbę umów w 2012 roku, ustalonych w wyniku własnego monitoringu reklam, ponadto część przedsiębiorców została wylosowana. To pierwsza taka analiza przygotowana przez UOKiK. Reklamy, które są sprzeczne z prawem, stosuje 23 przedsiębiorców.

Z analizy wynika, że skontrolowane parabanki posługują się bardzo podobnymi hasłami, nieraz nawet identycznymi. Najczęściej proponują pożyczki bez BIK (9 przedsiębiorców), sugerując pewność pożyczenia pieniędzy, oferują najniższe koszty, najtaniej na rynku, natychmiast, niezgodnie z rzeczywistymi warunkami (6), nie informują o kosztach kredytu czy innych opłatach (6).

Ponadto zdarzało się, że dane dotyczące kosztu pożyczki były napisane nieczytelną czcionką, przedsiębiorca bezprawnie posługiwał się certyfikatem Rzetelna Firma, inny wyróżniał swoją ofertę, reklamując pożyczkę jako taką, od której można odstąpić w ciągu 14 dni, mimo że prawo to dotyczy każdej umowy o kredyt konsumencki.

Bez BI

Najwięcej nieprawidłowości (9 przedsiębiorców) dotyczyło reklam zawierających hasła „bez BIK”, sugerujących bezwarunkowe udzielenie pożyczki bez względu na sytuację finansową kredytobiorcy. Tymczasem ustawa o kredycie konsumenckim nakłada na każdego kredytodawcę obowiązek weryfikowania wiarygodności finansowej konsumentów. Przedsiębiorcy przyznali w trakcie postępowania, że wbrew stosowanym hasłom analizują ryzyko kredytowe klientów, bazując na dokumentach od konsumenta lub sprawdzając w biurach informacji gospodarczej.

W związku z tym UOKiK uznał, że takie reklamy wprowadzają konsumentów w błąd, ponieważ gdyby wiedzieli o weryfikacji ryzyka kredytowego, mogliby nie skorzystać z usług parabanków. Postępowania w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów zostały wszczęte wobec wszystkich przedsiębiorców stosujących kwestionowane reklamy.

Najlepsza oferta

Niektóre parabanki zachęcają klientów do skorzystania z ich usług, posługując się hasłami świadczącymi o wyjątkowości ich oferty. Informacje takie jak: „najniższe koszty pożyczek w Polsce”, „najtańsza oferta pożyczek pozabankowych na rynku” znalazły się w reklamach sześciu przedsiębiorców. Żaden z nich w trakcie postępowania nie wykazał, że jego oferta rzeczywiście jest najlepszą na rynku. Prezes UOKiK wszczęła postępowania w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

Bez dodatkowych opłat

Trzech przedsiębiorców reklamowało swoje oferty hasłami informującymi wprost, że klient nie poniesie żadnych opłat lub będą to tzw. opłaty wstępne. W rzeczywistości konsument płacił za np. opłatę rejestracyjną, ubezpieczenie pożyczki czy opłatę przygotowawczą. Informacja o kosztach ma dla konsumenta bardzo duże znaczenie przy wyborze kontrahenta, a przedsiębiorcy muszą rzetelnie o nich informować. Dlatego wobec parabanków wprowadzających w błąd zostały wszczęte postępowania w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

Brak obowiązkowych informacji

Ustawa o kredycie konsumenckim nakłada na pożyczkodawców reklamujących swoje oferty szczegółowe obowiązki informacyjne. Zgodnie z prawem, za każdym razem, gdy instytucja finansowa podaje w reklamie koszt pożyczki, musi poinformować także m.in. o stopie oprocentowania, kwocie pożyczki do spłaty, rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania czy wysokości rat. Sześciu przedsiębiorców nie wywiązało się z tego obowiązku. Przykładowo, w zakwestionowanych reklamach znalazły się wyłącznie hasła: „Tylko 5 zł dziennie dla kwoty 600 zł” lub „Weź kredyt za 0 proc. i spełnij swoje marzenia”. Przedsiębiorca nie podał obowiązkowych danych o innych opłatach. Wobec wszystkich naruszających ten obowiązek wszczęto postępowania w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

(UOKiK, mt)

Tekst ukazał się w „Gminie Polskiej” nr 1/2013