Krajowy Przegląd Samorządowy

Oleska róża zaklęta w drewnie

Prawdziwa perła architektury drewnianej, jeden z najpiękniejszych obiektów sakralnych nie tylko na Ziemi Oleskiej, nie tylko na Opolszczyźnie, ale w skali całego kraju – kościół pątniczy pod wezwaniem św. Anny, oddalony o półtora kilometra na północ od Olesna, wyłania się z zieleni drzew jako prawdziwa „oleska róża zaklęta w drewnie”.

O początkach tego świętego miejsca mówi legenda – oto nieopodal Olesna, w gęstym lesie, na starej sośnie wisiał wizerunek św. Anny, umieszczony tam przez księżnę Jadwigę, świątobliwą małżonkę Henryka Brodatego. Do tego właśnie drzewa ostatkiem sił dobiegła dziewczyna o imieniu Anna, ścigana przez zbójców. Upadła na kolana, kurczowo obejmując pień sosny i ze łzami w oczach wołała o ratunek do swojej patronki. I cud się wydarzył, napastnicy przeszli tuż obok, ale dziewczyny nie dostrzegli, bo stała się dla nich niewidoczna. Ocalona, powróciwszy do rodziców, opowiedziała z przejęciem o przedziwnym zdarzeniu. Wdzięczni rodzice uratowanej polecili wyrzeźbić figurę świętej Anny Samotrzeć i zawiesić ją na cudownej sośnie.

I tak zaczęła się historia tego niezwykłego miejsca – już w roku 1444 wzniesiono niewielki drewniany kościółek, zbudowany wokół cudownej sosny, której obcięto wierzchołek i konary, a pień do dzisiaj podtrzymuje ołtarz główny. Mały kościółek – wielkości dzisiejszego prezbiterium – nie był w stanie pomieścić coraz liczniejszych pielgrzymów ze Śląska, Polski, Czech i Moraw, wybudowano więc większy, który 18 kwietnia 1518 roku został konsekrowany przez biskupa wrocławskiego Jana Turzo. Ozdobę pięknego wystroju wnętrza stanowił tryptyk Wielka Święta Rodzina, dzieło Jakuba z Krakowa, ucznia Wita Stwosza… Niestety, ołtarza już w kościele nie ma – został skradziony w nocy z 19 na 20 sierpnia 1994 roku.

Liczba pielgrzymów wciąż rosła, z dokumentów parafii z XVII wieku wynika, że w dzień odpustu było ich aż 10 tysięcy! Podjęto więc decyzję o rozbudowie kościoła – w 1668 roku proboszcz Andrzej Pechenius (Pichenius) zawarł umowę z cieślą z Gliwic o nazwisku Snopek i w latach 1669-1670 postawiono pięć kaplic o barokowym wystroju. I tak – dzięki kunsztowi znakomitego budowniczego i jego pomocników – wyczarowano przepiękną pięciopłatkową „oleską różę”, widniejącą w herbie miasta. Najstarsza część kościoła to jakby korzenie połączone jedenastometrowym przejściem – łodygą z pięcioma płatkami-kaplicami, a największa świętość oleskiego sanktuarium to późnogotycka figura św. Anny Samotrzeć z końca XV lub początku XVI wieku. Drewniana polichromowana rzeźba pochodząca z warsztatu artysty ze szkoły śląskiej przedstawia siedzącą św. Annę ze stojącą córką Maryją – przedstawioną jako dziewczynka – i wnukiem, Dzieciątkiem Jezus na kolanach.

„To ukochane przez mieszkańców Olesna święte miejsce, które trwa w swoim transcendentnym spokoju i pięknie, choć zmieniały się czasy, uwarunkowania polityczne, granice i właściciele miasta” – to zdanie z opublikowanej niedawno książki „Szlakiem solnym z Moraw do Olesna”, będącej wnikliwym studium historii i teraźniejszości miasta, to najlepsze podsumowanie roli, jaką „oleska róża” od wieków odgrywa.

Warto także podkreślić, że kościół pw. św. Anny to zabytek klasy zerowej. W zeszłym roku zaś – roku pięćsetlecia konsekracji świątyni – kościół wpisano na listę Pomników Historii w ramach akcji „100 Pomników Historii na stulecie odzyskania niepodległości”. Zaś w tym roku, podczas trwającego cztery dni – od 26 do 29 lipca – odpustu u świętej Anny, biskup opolski Andrzej Czaja ukoronował figurkę świętej Anny Samotrzeć.

„Oleska róża zaklęta w drewnie” to skarb, o który trzeba dbać. Oleski samorząd walczył od lat o środki na renowację kościoła. I wreszcie, po wpisaniu go na listę 100 Pomników Historii, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało parafii rzymskokatolickiej pw. Bożego Ciała w Oleśnie, do której należy kościół św. Anny, 550 tys. zł na prace remontowo-konserwatorskie przy konstrukcji budynku i konserwację dzieł sztuki we wnętrzu kościoła.

– Myślę, że w kolejnych latach również postaramy się wspomóc te działania, aby pozyskiwać jak najwięcej pieniędzy zewnętrznych. Zdajemy sobie sprawę, że nie byłoby mowy o dużych projektach renowacyjnych własnymi siłami – mówi burmistrz Olesna, Sylwester Lewicki.

Warto dodać, że w ostatnim naborze do ministerstwa wpłynęło ponad 1800 wniosków z całego kraju, a oleski kościół zajął 30. miejsce.

Kościół św. Anny to zaiste miejsce cudowne – integruje mieszkańców, przyciąga, szczególnie w czasie odpustu, tłumy rodaków z kraju i zagranicy… I gdy ludzie są razem, nad „oleską różą” unosi się pieśń: „Niech się co chce ze mną dzieje, w Tobie, święta Anno, mam nadzieję”…

Ata